Serie A. Lecce - Napoli. Pewna wygrana wicemistrzów Włoch. Dobry mecz Milika i Zielińskiego

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / MARCO LEZZI  / Na zdjęciu: Lorenzo Insigne (z prawej)
PAP/EPA / MARCO LEZZI / Na zdjęciu: Lorenzo Insigne (z prawej)
zdjęcie autora artykułu

Napoli nie miało problemów z wysokim zwycięstwem w wyjazdowym meczu z Lecce. Wicemistrzowie Włoch wygrali 4:1, a udział przy pierwszym trafieniu dla gości miał wracający do gry po kontuzji Arkadiusz Milik.

Z dwoma Polakami składzie wyjazdowy mecz z Lecce rozpoczęło Napoli. Dla Arkadiusza Milika był to pierwszy mecz po kontuzji.

I właśnie nasz reprezentant miał spory udział przy pierwszym trafieniu dla gości. W 28. minucie Piotr Zieliński zagrał do Milika, który mając na plecach dwóch obrońców zdołał uderzyć. Obrońca zablokował strzał, jednak futbolówka trafiła wprost pod nogi Fernando Llorente, a ten pewnie trafił do siatki miejscowych.

Jeszcze w pierwszej odsłonie goście zapewnili sobie większy spokój. W 36. minucie w zamieszaniu w polu karnym Lecce piłka poszybowała ponad poprzeczką. Po analizie VAR arbiter dopatrzył się zagrania ręką Panagiotisa Tachtsidisa i podyktował rzut karny. Strzał Lorenzo Insigne Gabriel obronił. Sędzia nakazał jednak powtórkę "jedenastki", bramkarz Lecce wyszedł przed strzałem przed linię bramkową. Przy drugiej próbie Insigne już się nie pomylił.

ZOBACZ WIDEO: Serie A. AC Milan - Inter. Derby dla Interu! Krzysztof Piątek i spółka bezradni [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czytaj także: Serie A. AC Milan - Inter. Krzysztof Piątek krytykowany. Włosi zawiedzeni postawą Polaka

Sześć minut po przerwie gospodarze mogli wrócić do gry. Głową uderzał Fabio Lucioni, jednak pomylił się nieznacznie. Riposta Napoli była błyskawiczna. Piłkę otrzymał Fabian Ruiz, uderzył precyzyjnie i Gabriel po raz trzeci musiał wyciągnąć piłkę z bramki.

W 58. minucie sędzia podyktował kolejny rzut karny w meczu. Tym razem dla gospodarzy. Faulował David Ospina, a Matteo Mancosu nie pomylił się uderzając z "wapna". Przez moment Lecce poczuło krew, piłkarze z Neapolu szybko jednak opanowali sytuację, a na osiem minut przed końcem dołożyli czwartego gola. Z pola karnego uderzył Insigne, Gabriel odbił piłkę wprost pod nogi Llorente, a ten z bliska wpakował futbolówkę do siatki. W 85. minucie drugą bramkę mogli zdobyć miejscowi Andrea Tabanelli trafił jednak w słupek.

Dzięki wygranej Napoli w dorobku ma 9 punktów, plasuje się na 3. pozycji, a do lidera Interu traci 3 punkty.

US Lecce - SSC Napoli 1:4 (0:2) 0:1 - Llorente 28' 0:2 - Insigne 40' 0:3 - Ruiz 52' 1:3 - Mancosu (k.) 61' 1:4 - Llorente 82'

Składy:

US Lecce: Gabriel - Andrea Rispoli (70' Romario Benzar), Fabio Lucioni, Luca Rossettini, Marco Calderoni -  Andrea Tabanelli, Panagiotis Tachtsidis (46' Jacopo Petriccione), Zan Majer - Filippo Falco (65' Gianluca Lapadula), Diego Farias, Marco Mancosu.

SSC Napoli: David Ospina - Kevin Malcuit, Nikola Maksimović, Kalidou Koulibaly, Faouzi Ghoulam - Eljif Elmas (74' Jose Callejon), Fabian Ruiz, Piotr Zieliński, Lorenzo Insigne - Arkadiusz Milik (73' Hirving Lozano), Fernando Llorente (87' Sebastiano Luperto).

Żółte kartki: Tachtsidis, Tabanelli, Gabriel (Lecce) oraz Ghoulam, Maksimović, Ruiz (Napoli).

Sędzia: Antionio Piccinini.

Czytaj także: Serie A: przebojowe US Sassuolo. Arkadiusz Reca szybko wrócił na ławkę rezerwowych

Źródło artykułu:
Na koniec października Napoli będzie plasowało się na miejscu na ligowym podium?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (1)
avatar
StefaniiiONI
22.09.2019
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Niech nie udaje piłkarza, Milik jezdzi na żużlu ;)