Karcz dla SportoweFakty.pl: Jesteśmy już blisko celu

autor: Artur Długosz | 2009-05-18, 19:35 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Piłkarzom ze Stalowej Woli w końcu udało się wygrać wyjazdowy pojedynek. To dopiero drugie zwycięstwo Stali na obcym terenie. Zawodnicy z Podkarpacia zwyciężyli jednak w najlepszym momencie i są coraz bliżsi utrzymania na zapleczu ekstraklasy. - Trzeba się cieszyć z tej wygranej - mówi piłkarz Stalówki w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Stalowcy dobrze radzą sobie w rundzie wiosennej i są coraz bliżsi utrzymania w pierwszej lidze. To właśnie pozostanie na zapleczu ekstraklasy bez konieczności rozgrywania baraży jest głównym celem, jaki został pozostawiony przez zarząd. W minioną sobotę zielono-czarni uczynili bardzo poważny krok, by go zrealizować.

Zawodnicy z Podkarpacia w meczu toczonym boisku rywala pokonali Tur Turek. To pierwsze trzy punkty wywalczone przez Stalówkę w spotkaniu wyjazdowym od 9 sierpnia 2008 roku. Wtedy to podopieczni Władysława Łacha w Kielcach pokonali miejscową Koronę. Na kolejne zwycięstwo na obcym terenie kibice z hutniczego grodu musieli więc czekać bardzo długo. - Trzeba przyznać, że długo musieliśmy czekać na to zwycięstwo, ale chyba było wato. Przyszło ono w bardzo ważnym momencie i miejmy nadzieję, że to nie ostatnia nasza wygrana w tej rundzie. Każdy mecz w tej lidze jest ciężko wygrać. Trzeba się naprawdę mocno nabiegać, aby komuś je odebrać. Na wyjazdach jest to wyjątkowo trudne zadanie, dlatego trzeba się cieszyć z tej wygranej - mówi Kamil Karcz, najlepszy piłkarz potyczki pomiędzy Turem Turek, a Stalą Stalowa Wola.

Zielono-czarni prowadzenie objęli w 34. minucie meczu. Wtedy to błąd w środku pola popełnił Radosław Pruchnik, który stracił piłkę na rzecz zawodnika Stali. Futbolówkę rozegrał Paweł Wasilewski, a na czystą pozycję wyszedł Karcz, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. - Na pewno ta bramka w jakimś stopniu ułożyła spotkanie. Graliśmy na większym luzie i mogliśmy robić to, co najlepiej nam wychodzi, czyli kontratakować. Zespół Tura musiał się otworzyć i efektem tego był drugi gol dla nas, który przybliżył nas do zwycięstwa - opisuje całą sytuację młody pomocnik.

Na obecną chwilę zawodnicy Stalówki nad strefą barażową mają sześć punktów przewagi. Do końca pozostały trzy kolejki. Zielono-czarni nie będą mieli łatwych rywali. Najpierw przyjdzie im się zmierzyć z GKS-em Katowice, później na wyjeździe ze Zniczem Pruszków. Na sam koniec do Stalowej Woli przyjedzie Wisła Płock. - Jesteśmy bardzo blisko naszego celu, czyli utrzymania się w lidze bez baraży. Nie ma co kalkulować ile punktów trzeba zdobyć. W każdym meczu trzeba grać o pełną pulę, a na koniec sezonu się ze wszystkiego rozliczymy i zobaczymy na którym miejscu skończyliśmy rozgrywki - stwierdza jeden z najlepszych piłkarzy Stali w tej rundzie.

W najbliższym pojedynku piłkarze z hutniczego grodu na własnym boisku zmierzą się z GKS-em Katowice. Będzie to ciężki i trudny pojedynek. Obydwie drużyny walczą przecież o pozostanie w lidze. Wiele będzie zależeć od postawy sędziego. - W tej lidze sędziowie wyprawiają takie rzeczy, że już sam nie wiem czego się spodziewać. Uważam, że jeżeli będziemy tak zdeterminowani na boisku jak jesteśmy w meczach u siebie to nawet sędzia nam nie przeszkodzi - zakończył optymistycznie Kamil Karcz.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.