Ulatowski strzelił pięćdziesiątego gola

autor: Michał Gąsior | 2009-05-15, 14:11 | źródło: Przegląd Sportowy |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Przegląd Sportowy pisze, że główną postacią środowego finału Pucharu Ekstraklasy był gracz Śląska Krzysztof Ulatowski. Pomocnik zdobył swojego pięćdziesiątego gola dla wrocławskiej drużyny i tym samym zapewnił swojemu klubowi pierwsze trofeum od 22 lat.

- Warto było czekać aż półtora roku na jednego gola - mówił po końcowym gwizdku Krzysztof Ulatowski. Dzięki jego trafieniu Śląsk pokonał Odrę Wodzisław w finale Pucharu Ekstraklasy i zgarnął jeszcze milion złotych, bo taką właśnie premię obiecali włodarze klubu z Oporowskiej.

- "Oko" zasłużył na tę bramkę jak mało kto w naszym zespole - stwierdził napastnik Śląska Vuk Sotirović. W podobnym tonie wypowiadał się szkoleniowiec wrocławian Ryszard Tarasiewicz, o którym mówi się, że Ulatowskiego uczynił jednym ze swoich pupilków: - Wiedziałem, że Krzysiek się przełamie i to jeszcze w tym sezonie.

Dla 29-letniego piłkarza pięćdziesiąte trafienie w barwach Śląska jest ukoronowaniem świetnego sezonu. Mimo, że na początku miał być tylko rezerwowym, to jednak w większości spotkań znajdowało się dla niego miejsce w pierwszym składzie, choć przecież rywalizuje z takimi zawodnikami jak Sebastian Dudek i Antoni Łukasiewicz. Ulatowski był obarczany przez szkoleniowca przede wszystkim zadaniami w destrukcji, ale mimo to zdołał zaliczyć w tym sezonie trzy asysty. Do siatki jednak nie zdołał trafić w ekstraklasie. - Przez ostatnie półtora roku trafiałem w słupki, poprzeczki, zmarnowałem nawet rzut karny. W końcu przestałem czekać na tego pięćdziesiątego gola. Pomyślałem może jeszcze kiedyś wpadnie, ale nie napalałem się na huczne obchodzenie jubileuszu. To dlatego w Wodzisławiu byłem nieprzygotowany i nie pokazałem żadnego okolicznościowego napisu na koszulce - śmieje się bohater środowej konfrontacji.

Ulatowski stał się czwartym najskuteczniejszym piłkarzem Śląska. Kilka lat temu, kiedy grał jeszcze w trzeciej lidze, strzelał wiele bramek. Wówczas mówiło się, że może nawet w klasyfikacji strzelców przeskoczyć nawet samego Tarasiewicza, który ma 76 trafień. - Za długo licznik stał na liczbie 49, ale pięćdziesiąt bramek to i tak zacny wynik - mówi zawodnik pytany o to, czy uda mu się jeszcze dogonić swojego trenera.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.