Kamil Biliński: Musimy wygrać ten puchar

autor: Artur Długosz | 2009-05-13, 11:10 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Piłkarze Śląska Wrocław bardzo chcą wygrać w finale Pucharu Ekstraklasy. To przypieczętuje dobry sezon w wykonaniu beniaminka ekstraklasy. Być może szansę na grę w tej potyczce dostanie młody napastnik Kamil Biliński, który jest wielką nadzieją klubu z Dolnego Śląska.

Śląsk Wrocław ma dość specyficzną sytuację w tabeli ekstraklasy. Wrocławianie byli pierwszym zespołem, który zapewnił sobie utrzymanie w ekstraklasie, a także stracił szansę na walkę w europejskich pucharach. Zawodnicy trenowani przez Ryszarda Tarasiewicza ugruntowali swoją pozycję w ligowej tabeli. Teraz przed Śląskiem pojedynek, którego nikt we Wrocławiu nie lekceważy. Stawką jest pierwsze trofeum dla klubu po 22 letniej przerwie. - W lidze jesteśmy na pozycji, która nie grozi nam spadkiem, nie mamy też szans na grę w europejskich pucharach. Gramy teraz o to, aby każdy z nas mógł się pokazać trenerowi na najbliższy sezon. Finał w środę jest teraz najważniejszy. Musimy wygrać ten puchar, żeby mieć ukoronowanie tego naszego dobrego sezonu - mówi napastnik Kamil Biliński.

Mimo, że wrocławianie w lidze grają już praktycznie o nic, to w każdym meczu muszą dawać z siebie wszystko, bo inaczej mogą narazić się na gniew opiekuna Śląska. - Trener wpaja nam, żebyśmy w nawet w konfrontacjach, które nam nic nie dają grali na sto procent swoich możliwości. Szkoleniowiec nam nie pozwoli odpuścić żadnego spotkania. Gramy także o pieniądze, które klub daje nam za zwycięskie pojedynki - dodał najlepszy strzelec Młodej Ekstraklasy.

Wychowanek Śląska wyjawił swojego faworyta do tytułu Mistrza Polski. O przyjaźni pomiędzy kibicami Śląska i Wisły Kraków nie trzeba nikomu mówić. Także piłkarze drużyny z Wrocławia liczą, że miano najlepszej drużyny w Polsce przypadnie krakowianom. Gracze Tarasiewicza mogą w znaczący sposób pomóc Białej Gwieździe. Przed ekipą z Dolnego Śląska jest jeszcze przecież mecz z warszawską Legią. - Będziemy się starali, żeby grać jak najlepiej do samego końca i odbierać punkty tym najlepszym. Liczę na to, by Wisła Kraków coś ugrała i to ona zdobyła Mistrzostwo Polski. Jest przyjaźń pomiędzy naszymi i ich kibicami, więc fajnie by było, jakby to właśnie Biała Gwiazda okazała się najlepszą drużyną w kraju - stwierdził Biliński.

W ostatniej kolejce ekstraklasy Śląsk w Krakowie zmierzy się właśnie z Wisłą. Niewykluczone, że właśnie to spotkanie zadecyduje o tytule Mistrza Polski. - Gdy w 90. minucie, przy jednobramkowym prowadzeniu Wisły, znajdę się w sytuacji sam na sam, to strzelę bramkę dla Śląska. Koledzy są poza boiskiem, na zielonej murawie ich nie ma. To jest tylko sentyment pozaboiskowy. Trzeba walczyć do końca i strzelać w każdej okazji, nawet swoim kolegom - wyjaśnia wychowanek Śląska.

Teraz przed ekipą z Dolnego Śląska jednak bardzo ważne spotkanie. W środę piłkarze Ryszarda Tarasiewicza staną przed szansą wywalczenia Pucharu Ekstraklasy. Dużą szansę na grę w tej potyczce ma właśnie Biliński, który od pewnego czasu regularnie pojawia się na boisku w końcówkach potyczek. - Nie wiem jak długo zagram w finale. Czas pokaże. To się okaże czy w ogóle wejdę na boisko - zakończył napastnik.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.