Przegraliśmy frajersko kolejny pojedynek - komentarze po meczu Stal Stalowa Wola - GKP Gorzów Wlkp.

autor: Kamil Górniak | 2009-04-18, 23:27 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po sobotnim pojedynku piłkarze obu zespołów byli w odmiennych nastrojach. Stalowcy cieszyli się z ciężko wywalczonych punktów, natomiast zawodnicy gości żałowali, że po kolejnych dobrych zawodach muszą przełykać gorycz porażki.

Mieczysław Broniszewski (trener GKP Gorzów Wlkp.): Mam duży niesmak po tym meczu, którego nie powinniśmy przegrać. Straciliśmy drugą, kuriozalną bramkę, przy której zdecydowanie zawinił Radosław Janukiewicz. Natomiast jestem zadowolony z gry moich podopiecznych, aczkolwiek nie mogę być szczęśliwy z powodu wyniku jaki tutaj zanotowaliśmy. Mieliśmy kilka okazji do zdobycia gola, ale nie udało się ich wykorzystać. Zaszwankowała skuteczność. W szatni na pewno panuje smutek, bo jakbyśmy chociaż zremisowali ten pojedynek, to byłaby jakaś satysfakcja. Niestety, kto strzela więcej bramek ten wygrywa.

Radosław Janukiewicz (GKP Gorzów Wlkp.): Ciężko stwierdzić, skąd się biorą nasze słabe wyniki. Nie będę się wypowiadał na temat drugiej puszczonej przeze mnie bramki. Przy swoich warunkach fizycznych powinienem wygrać taki pojedynek jak ten z Salami, aczkolwiek wydaje mi się, że był tam ewidentny faul.

Szymon Sawala (GKP Gorzów Wlkp.): Gratuluje gospodarzom zwycięstwa. Tracimy w kolejnym meczu kuriozalną bramkę. Mieliśmy po utracie drugiego gola sytuacje klarowne, ale jeśli się ich nie wykorzystuje, to nie można zremisować spotkania, a co dopiero wygrać. Cóż, przegraliśmy frajersko kolejny pojedynek.

Władysław Łach (trener Stali Stalowa Wola): Uważam, że przez 3/4 meczu byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla gości. Ten zespół wg wielu znawców piłki nożnej gra dobry futbol. Tak też i było w tym spotkaniu. Z końcowego kwadransa nie jestem zadowolony, ponieważ broniliśmy się z ogromną determinacją. Było to spowodowane prawdopodobnie ubytkiem sił jak i determinacją przeciwnika, który postawił wszystko na jedną kartę. Ciężko się gra z drużyną, która tak walczy o zdobycie gola i stwarza sobie tyle sytuacji do jego strzelenia. Z punktów jestem zadowolony. Niektórym powoli zaczyna brakować zdrowia, ale musimy się cieszyć, że ponownie zwyciężyliśmy i to z drużyną, z którą sąsiadujemy w tabeli.

Kamil Karcz (Stal Stalowa Wola): Pierwsza bramka w jakimś stopniu ustawiła mecz. Zaczęliśmy grać, ale goście szybko wyrównali. Później GKP przejęło inicjatywę. Po zmianie stron chcieliśmy zdobyć gola, bo podobnie jak i Gorzów, i nas remis nie satysfakcjonował. Cieszymy się, że udało się nam zdobyć tą drugą bramkę i zwyciężyć w tej konfrontacji.

Krzysztof Trela (Stal Stalowa Wola): Wiedzieliśmy, że zespół z Gorzowa Wlkp. jest dobrze przygotowany. Potwierdzili to w tym meczu. My za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć komplet oczek. Przy dużym szczęściu to się nam udało i cieszymy się z tego ogromnie.

Daniel Treściński (Stal Stalowa Wola): To był kolejny ciężki mecz. Trzeba się cieszyć, że ponownie zwyciężyliśmy. Szkoda, że straciliśmy gola, który padł jak tu wszyscy mówią z ewidentnego spalonego. Sędzia ją uznał. Chwała chłopakom, że udało nam się zdobyć drugą bramkę. Trzeba się cieszyć z wygranej, chociaż nie była ona w wielkim stylu. Najważniejsze są trzy punkty zdobyte w ważnym pojedynku z naszym rywalem. Oby tak dalej nam szło.

Konrad Cebula (Stal Stalowa Wola): Był to ciężki mecz. Cieszymy się, że wygraliśmy. Tak jak wspominaliśmy wcześniej, teraz mamy spotkania o sześć punktów. Mieliśmy przed tym spotkaniem dwa punkty przewagi nad zespołem z Gorzowa Wielkopolskiego, teraz mamy pięć więc wypada się tylko z tego cieszyć.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.