Grzegorz Wojtkowiak: Nie zwieszamy głów

autor: Michał Jankowski | 2012-02-22, 18:11 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Fatalnie rozpoczęła się piłkarska wiosna dla Lech Poznań. Kolejorz po słabym meczu przegrał na własnym stadionie z GKS-em Bełchatów 0:1 i wokół klubu znów zawrzało. Kibice domagają się dymisji Jose Marii Bakero, a sytuacja w tabeli jest coraz gorsza.

Przed spotkaniem szkoleniowiec Lecha zapewniał, że drużyna idzie w dobrym kierunku i zaprezentuje na boisku, to co wypracowała. Problem w tym, że poznaniacy zagrali równie słabo jak jesienią, a może nawet jeszcze gorzej. - Przed meczem każdy myślał tylko o zwycięstwie, ale jak widać boisko wszystko weryfikuje. Liczyliśmy, że trzy punkty zostaną przy Bułgarskiej. Na pewno nie tak zamierzaliśmy wystartować i zdajemy sobie, że ten rok rozpoczął się fatalnie - mówi z żalem Grzegorz Wojtkowiak.

Na nic zdała się nawet nowa taktyka wymyślona przez Hiszpana, która miała zwiększyć siłę ofensywną z bocznych rejonów boiska. Polega ona na cofniętym defensywnym pomocniku i wysuniętymi do przodu bocznymi obrońcami. - Chcieliśmy rozszerzyć naszą grę, bo wiedzieliśmy, że drużyny przyjeżdżające do Poznania będą się bronić na własnej połowie i nastawiały się na kontry. Przez cały okres przygotowawczy próbowaliśmy znaleźć odpowiednie rozwiązanie, ale niestety w meczu z GKS-em to nie wyszło - dodaje kapitan Lecha.

Sytuacja poznaniaków robi się coraz gorsza. Kibice znów są poirytowani i domagają się natychmiastowego zwolnienia Jose Marii Bakero, który skrupulatnie niszczy potencjał zespołu. Lechici starają się jednak nie załamywać i zamierzają odkuć się w kolejnych spotkaniach. - Musimy patrzeć do przodu. Jest czas na wyciągnięcie wniosków i trzeba zrobić to jak najszybciej. Nikt z nas nie zwiesza głów, bo tak nie może to wyglądać. Musimy zacząć gonić czołówkę - kontynuuje "Dyzio".

Lecha czeka jednak trudne zadanie, bo najpierw zmierzy się na wyjeździe z Ruchem Chorzów, a potem u siebie z Górnikiem Zabrze. O punkty łatwo nie będzie. - Gramy z drużynami bardzo niewygodnymi, ale nie możemy ich się w żaden sposób bać. Musimy grać swoje i liczyć na lepszą skuteczność - zakończył Wojtkowiak.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Lech Poznań PGE GKS Bełchatów

Lech Poznań - PGE GKS Bełchatów  
17 lutego, 20:30

0 : 1
Relacja


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
jerrypl

Zgadza się. Lech gra po prostu bez trenera. To że ciągle jest nim Bakero jest szokujące i nie świadczy zbyt dobrze o inteligencji działaczy Lecha Poznań. Z resztą to co zbudował Zieliński niestety się rozpadło, Bakero pozbywa się lekką reką starszych, ale dobrych zawodników - Bosacki, Bandrowski czy po tym sezonie Injać, a ci lepsi mają odejść - Stilić czy Rudniew. Jedyna nadzieja dla Lecha to porażka z Ruchem i zwolnienie tego pseudofachowca.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Bodiczek

Nie masz racji bo pilkarze Lecha wcale nie mają interesu w zwalnianiu Bakero. To nie jest jakiś zamordysta i za jego kadencji nikt się przesadnie w Poznaniu nie przemęcza. Tymczasem gdyby odszedł, to taki piłkarz nigdy nie może być pewny czy nie trafi na kogoś gorszego. A co do meritum - dla Lecha jest jedna sensowna opcja: zwolnienie Bakero, bo z tym trenerem nie da się już osiągnąć nic. Tak długo jak będzie jeszcze pracował w Poznaniu, tak długo będziemy obserwować postępujący marazm w drużynie. W piątek w Chorzowie to będzie widoczne gołym okiem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

na miejscu działaczy Lecha, tzn. Amiki Poznań wywaliłbym nie Bakero, a wszytskich tych którzy grają przeciwko swojemu trenerowi. Zobaczycie, że jak przyjdzie Probierz w poniedziałek to Amica zaraz przypomni...

Remle

na miejscu działaczy Lecha, tzn. Amiki Poznań wywaliłbym nie Bakero, a wszytskich tych którzy grają przeciwko swojemu trenerowi. Zobaczycie, że jak przyjdzie Probierz w poniedziałek to Amica zaraz przypomni sobie jak się gra w piłkę. A swoją drogą dziwne, że Probierz znowu wymięka przed meczem z Ruchem. W ŁKS przed spotkaniem z Ruchem wyjechał do Grecji

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1

ostatnia odpowiedź: 22 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]