Eksperymenty już za nami - rozmowa z Marcinem Sasalem, trenerem Pogoni Szczecin

autor: Sebastian Szczytkowski | 2012-02-12, 08:53 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

- Dogadaliśmy się z Hernanim, mogliśmy ściągnąć Niedzielana, a jeden z moich rozgrywających jest uparcie nazywany defensywnym pomocnikiem - wyjaśnia szereg spraw trener Portowców Marcin Sasal, który dokonał przeglądu swojej kadry na niewiele ponad miesiąc przez startem pierwszoligowej wiosny.

Sebastian Szczytkowski: Półmetek przygotowań Pogoni tuż, tuż. Dotychczas niemiłych niespodzianek chyba nie zabrakło?

Marcin Sasal: Nerwowość spowodowało odwołanie "niemieckich" sparingów, jednak ostatecznie wybrnęliśmy z tego zamieszania. Rękę podali nam kolejno szkoleniowcy: Chrobrego Głogów i Podbeskidzia, z którymi to zespołami zagraliśmy dobre mecze kontrolne. Mankamentem pierwszego z tych spotkań była konieczność przemierzenia ponad trzystu kilometrów, co odbiło się na naszej postawie w początkowych minutach. Natomiast pozostała część planu jest realizowana bez zakłóceń, więc nie narzekajmy.

Nawet na pogodę?

- Nawet, niska temperatura nam nie przeszkodziła, gdyż ostatnio i tak poświęciliśmy czas treningom biegowym. Dodatkowo, na Pomorzu nie zmagaliśmy się z aż tak tęgimi mrozami jak w głębi kraju. Jedynie sparing z Torgelower był w pewnym stopniu utrudniony przez aurę.

Rozpoczęliście wspólne przygotowania jako ostatni pierwszoligowiec. Piłkarze mieli w trakcie urlopów pracować indywidualnie. Czy spisali się bez zarzutu?

- W większości przypadków tak. Zdarzyły się wyjątki, ale nazwiska pozostaną tajemnicą. Dzięki pozostałym, którzy wykonali wszystko co do nich należało, zaczęliśmy przygotowania z wysokiego poziomu.

Na obóz w Pogorzelicy ostatecznie nie dojechał Hernani, a temat jego transferu ciągnie się już od dawna.

- Porozumieliśmy się zarówno z samym piłkarzem, jak i z Koroną. Na przeszkodzie stoją sprawy pomiędzy Hernanim, a byłym klubem. Kielczanie wrócili ze zgrupowania, kwestia rozstrzygnie się niebawem w jedną lub drugą stronę.

Wzmocnienie środka obrony jest konieczne. Szukamy między innymi za granicą, ponieważ w Polsce zapanowała ostatnio jakaś plaga. Trudno znaleźć obrońcę, poza prawym środkowym. Może nie rodzą się takie dzieci, a może źle szkolimy...

Szczecinianie zagrali z Torgelower SV w śnieżycy (fot. Pogoń)

Znaleźliście Mekeila Williamsa. Jego zakontraktowanie jest uzależnione od losów transferu Hernaniego?

- Nie. Williams to inwestycja w przyszłość, która nie generuje wielkich kosztów. Najpierw musiałby się zaaklimatyzować w kraju, a następnie wskoczyć na kolejny poziom, czyli odnaleźć się w Szczecinie. Teraz nie oprzemy na nim gry obronnej. Dopiero w czerwcu postanowilibyśmy: czy ten zawodnik ma szansę się rozwijać. Solidnych defensorów, których kibic ogląda nie dławiąc się sokiem na trybunach, jest niewielu.

Choć przez moment była rozpatrywana opcja ściągnięcia napastnika?

- Mogliśmy się dogadać z Andrzejem Niedzielanem, jednak zrezygnowaliśmy. Mamy pole manewru w przypadku absencji nominalnych napastników, bo ewentualną dziurę można załatać choćby Adamem Frączczakiem. Jeśli z kolei ominą nas kłopoty, to gracze ofensywni zagwarantują odpowiednią jakość.

Transfer napastnika to po pierwsze koszty, po drugie loteria, a po trzecie zagrożenie, że taki Zwoliński nie miałby wiosną szansy nawet liznąć murawy, choć jest utalentowanym i rozwijającym się chłopakiem.

Przywołany Zwoliński, czy jeszcze młodszy Sebastian Rudol dostali szansę. Jak sobie z nią radzą?

- Nadszedł ich czas. Przez najbliższe pół roku mają pokazać: czy robią postępy. Rudol podczas treningów nie ustępuje piłkarzom, którzy mają za sobą kilkudziesięcioletnie kariery. Zwoliński gra jak "stary" napastnik i nie brakuje mu niczego poza skutecznością i cwaniactwem. Po meczu z Podbeskidziem sam przyznał, że w defensywie przeciwnika zagrali normalni ludzie i można ich ograć. A wcześniej myślał, że przybyli z innego świata.

Vuk Sotirović może osiągnąć na starcie wiosny stuprocentową formę, mimo problemów zdrowotnych?

- Powinniśmy zdążyć przygotować Vuka. Po zabiegu zszycia łękotki nie powinien kopnąć piłki przez dwa i pół miesiąca i to jest największy problem. Do ligi pozostało jednak sporo czasu, a podczas obozu Serb zakończył już pewien etap. Mogliśmy go przypilnować, miał długie treningi i pracował nad przygotowaniem fizycznym.

Marcin Sasal podczas ostatniego jesiennego meczu, przeciw Warcie

W kadrze zrobiło się tłoczno, szczególnie w środku pola. Jak to poukładać?

- Opcja z młodzieżowcem na defensywnym pomocniku wypaliła. Szałek przez ostatnie spotkania wygrał tam rywalizację, choć na początku sezonu nic na to nie wskazywało. "Szałi" ma też alternatywę w postaci równie młodych zawodników.

Gdzie w tej mieszance miejsce dla Adriana Łuszkiewicza?

- Kibice uparcie twierdzą, że to defensywny pomocnik, ale dla mnie to zwykły rozgrywający, który potrafi zarówno odebrać piłkę, jak i zagrać w przodzie. Jest alternatywą dla Bartosza Ławy czy Takafumiego Akahoshiego, ale to na razie ci robią jakość w środku pola.

Kilku zawodników już wypadło z planów trenera. Część kibiców nie zgadza się z wystawieniem na listę transferową Daniela Wólkiewicza.

- Tak Wólkiewicz, jak i przykładowo: Mandrysz potrzebują grania i poradziliby sobie w składzie pierwszoligowego średniaka. Jednak nie w Pogoni, gdzie konkurują z lepszymi jakościowo pomocnikami.

Pogoń to nie jest miejsce do szkolenia zawodników i eksperymentowania. Sprawdziany w lidze już przerabialiśmy i przez nie straciliśmy kilka punktów. Musimy zagrać o wynik, w przeciwnym razie będzie katastrofa. Daliśmy piłkarzom szanse, a ci najsłabsi muszą dziś odejść, niezależnie od zasług, nazwiska i miasta urodzenia. Liczy się tylko aktualna przydatność do zespołu.

Czasem trzeba ruszyć się na drugą stronę ulicy, bo nie można przesiedzieć całego życia w jednym barze. Oczywiście, w Pogoni jest wygodnie, płacą, są dobre warunki i odchodzić się później nie chce. Jak ktoś zaczyna narzekać, to zawsze mówię: "idź do Polonii Bytom i zobacz jak tam jest fajnie".

Czyli można się spodziewać dalszego uszczuplania zespołu?

- Na pierwsze zgrupowanie pojechało 27 zawodników, a z nich muszę wystawić meczową osiemnastkę. Dziewięciu wysyłam wówczas na trybuny, więc jakie szanse ma ten ostatni w hierarchii na granie? Niewielkie. Mam kazać tym chłopakom biegać wokół sąsiedniego boiska, ponieważ podczas treningu zorganizowałem grę taktyczną? Jeszcze trzech będzie musiało odejść.

Ktoś zyska tylko dlatego, że jest młodzieżowcem?

- Od momentu wprowadzenia przepisu o młodzieżowcu ktoś zyskuje, a ktoś inny traci. Zyskał przykładowo Szałek, ofiarą tego systemu był na początku sezonu Frączczak. Co jednak warte zauważenia, w jedenastce najwięcej grających jesienią nie było żadnego młodzieżowca. Pierwszy z nich plasował się dopiero na czternastym miejscu. Oni wciąż się uczą, mają pewne nawyki i młodzieńcze braki.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Senti

A dla Ciebie lepsze są w Ekstraklasie takie klub jak: GKS Bełchatów czy Podbeskidzie Bielsko-Biała? Powiem Ci szczerzę, że już sto razy wolę Pogon Szczecin. Fakt w Szczecinie ostatnio nie dzieje się najlepiej, ale uważam, że awans drużyny do Ekstraklasy byłby doskonałym bodźcem do tego, aby to wszystko poprawić i powrócić do starych dobrych lat. Co do stadionu to wiele klubów w Polsce go niema, więc to nie jest jakiś większy problem. Ważne, aby pokazać chęci, że chce się to wszystko zmienić.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Tylko jaką marką jest dzisiaj Pogoń? Jakiejś super historii ten klub nie ma, nie zdobył kilkunastu tytułów mistrza Polski. Temat stadionu to już w ogóle szkoda poruszać. Dla mnie Pogoń to żadna wielka...

Maciek

Do Bodiczek.
Pogoń jest 8 drużyną w tabeli wszechczasów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Bartomeul

Pogoń to marka, w całym regionie nie ma takiej drugiej, więc to dosyć normalne że awans to konieczność.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Scott

do Wenflon - no trochę mnie zaskoczyłeś z tą krytyką do Zawiszy. Zakładam, ,że się sugerujesz burdami na stadionie podczas Pucharu Polski Legia/Lech lub wcześniejszą demolką z udziałem ŁKSu i Widzewa. Jednadk nie wolno generalizować, męty są wszędzie. Natomiast odnośnie frekwencji dopingu i opraw wystarczy zerknąć na YouTube.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Bodiczek

Tylko jaką marką jest dzisiaj Pogoń? Jakiejś super historii ten klub nie ma, nie zdobył kilkunastu tytułów mistrza Polski. Temat stadionu to już w ogóle szkoda poruszać. Dla mnie Pogoń to żadna wielka marka, trochę za bardzo jedziecie na mitach. Frekwencja to też już zużyty temat. Po raz ostatni stadion Pogoni był wypełniony dobre kilka lat temu, jeszcze w czasach ekstraklasy, przed tym eksperymentem Ptaka z Brazylijczykami.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Takie marki jak Pogon Szczecin muszą występować w Ekstraklasie. Mam również nadzieję, że razem z awansem powróci stara dobra atmosfera w Szczecinie, której klubowi bardzo brakuje. Stadion mają już przestarzały...

Senti

Takie marki jak Pogon Szczecin muszą występować w Ekstraklasie. Mam również nadzieję, że razem z awansem powróci stara dobra atmosfera w Szczecinie, której klubowi bardzo brakuje. Stadion mają już przestarzały to fakt. Miasto powinno się zainteresować tym tematem, gdyż coraz więcej klubów ma lub zamiast mieć nowoczesne obiekty.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Pogoń akurat zasługuje na awans, bo to drużyna, która jak wejdzie to może od razu nie spaść z ligi. Powinny wejść Pogoń i Zawisza, ewentualnie Arka. I wszyscy będą zadowoleni. Pogoni by się tylko nowy...

Remle

Ten Sasal ma lepszy "pijar" niż nasz Rząd. Już widzę jak Niedzielan do niego leci. To właśnie Sasal zajechał go w czasach, gdy trenował Koronę. Do Kielc przyszedł, jak sam powiedział, na paliwie z Ruchu, przygotowywany przez Fornalika. A Sasal jest mocny w gębie i nic poza tym. Nie wierzę, że wywalczy awans z Pogonią

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Wenflon

Niczego :D Jak jest cwany i skuteczny, to nic więcej mu do szczęścia już nie jest potrzebne. Właściwie nawet sama skuteczność by wystarczyła ;) Sawczenko mów za siebie ja na pewno nie będę zadowolony z awansu Zawiszy. Ten klub i jego kibice to nie poziom ekstraklasy. Pogoń raczej wejdzie, bo dużą sztuką byłoby roztrwonić przewagę, którą zbudowała jesienią. Inna sprawa, że jej stadion to ruina i będzie straszyć w ekstraklasie. A na jakąkolwiek zmianę w tej kwestii się w Szczecinie nie zanosi. Według mnie na koniec sezonu z awansu będą cieszyć się Pogoń i Piast. O tym ostatnim nie można zapominać, zwłaszcza że 90 procent meczów rozegra u siebie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Ciekawi mnie tylko to zdanie: "Zwoliński gra jak "stary" napastnik i nie brakuje mu niczego poza skutecznością i cwaniactwem." a szczerze mówiąc czego poza skutecznością i cwaniactwem potrzebuje prawdziwy...

Sawczenkos

Pogoń akurat zasługuje na awans, bo to drużyna, która jak wejdzie to może od razu nie spaść z ligi. Powinny wejść Pogoń i Zawisza, ewentualnie Arka. I wszyscy będą zadowoleni. Pogoni by się tylko nowy stadion przydał. Wiadomo, kiedy tam coś bedzie budowane?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

ostatnia odpowiedź: 13 lutego 2012 [3 komentarze tej dyskusji]

Amadeusz

Ciekawi mnie tylko to zdanie: "Zwoliński gra jak "stary" napastnik i nie brakuje mu niczego poza skutecznością i cwaniactwem." a szczerze mówiąc czego poza skutecznością i cwaniactwem potrzebuje prawdziwy przydatny do zespołu napastnik? Bo chyba się gubię...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 12 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]