Warta nieskuteczna, ale Miklosik uspokaja: Potencjał ofensywny jest naprawdę duży

autor: Szymon Mierzyński | 2012-02-07, 10:47 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sześć meczów i tylko dwa gole - mizernie przedstawia się strzelecki dorobek Warty w zimowych sparingach. Czy zespół Jarosława Araszkiewicza potrzebuje dodatkowych wzmocnień w linii napadu?

Jesienią za strzelanie bramek mieli odpowiadać głównie Marcin Klatt i Mariusz Ujek. Liczono także na Krzysztofa Gajtkowskiego i Piotra Reissa. Ze swojej roli należycie wywiązał się w zasadzie tylko ten ostatni, który zebrał sześć trafień. "Gajtek" był niewiele gorszy (pięć goli), jednak do siatki trafiał wyłącznie w początkowej fazie sezonu. Po rundzie niezadowoleni włodarze pożegnali właśnie jego i Ujka.

Spośród nominalnych napastników w Poznaniu pozostał zatem tylko Klatt. Dlatego zimą ściągnięto na Drogę Dębińską bramkostrzelnego piłkarza Lecha Rypin, Pawła Piceluka (18 goli w 17 jesiennych meczach). Problem w tym, że nowemu nabytkowi zielonych brakuje jeszcze doświadczenia na I-ligowym szczeblu i w sparingach na razie do siatki nie trafia. Nieskuteczny jest też "Klacik". Efekt? W sześciu tegorocznych spotkaniach Warta zdobyła zaledwie dwie bramki (za sprawą Michała Jakóbowskiego oraz Łukasza Grzeszczyka).

Jak na ten problem patrzy dyrektor sportowy poznaniaków Arkadiusz Miklosik? - Niedługo wyzdrowieje Piotr Reiss, więc młodsi zawodnicy będą mieli z kogo brać dobry przykład. Dotyczy to zarówno treningów, jak i spotkań kontrolnych. Nie ma na razie wielu goli, choć np. Marcin Klatt prawidłowo trafił do siatki w pojedynku z Kolejarzem Stróże - tak wynika z naszego zapisu wideo - tymczasem arbiter bramki nie uznał. Oczywiście jest to trochę żartobliwe podejście, bo mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 0:0. Trudno powiedzieć czy nasz problem jest tak duży jak się wydaje z pozoru. To wciąż jest taki etap przygotowań, gdzie jeszcze pracujemy nad siłą - powiedział portalowi SportoweFakty.pl.

Jaki jest rzeczywisty potencjał ofensywny Warty? - Myślę, że spory. Mamy grających w napadzie Marcina Klatta, Piotra Giela i Pawła Piceluka. Do tego dochodzą pomocnicy Tomasz Magdziarz, Piotr Reiss, Łukasz Grzeszczyk czy Bartosz Bereszyński. Każdy z nich jest w stanie strzelić gola. Uważam, że nasze możliwości są naprawdę duże - dodał Miklosik.

Czy możliwe są jeszcze kolejne, niespodziewane wzmocnienia? - Nie mówimy, że kadra jest zamknięta, zawsze może się trafić dobry zawodnik, którego zdecydujemy się zatrudnić. Na pewno jednak nie pójdziemy w takim kierunku jak w rundzie jesiennej. Rywalizacja o miejsce w składzie musi być, ale wówczas mieliśmy zbyt wielu piłkarzy. Teraz to się nie powtórzy - zakończył dyrektor sportowy Warty.

W najbliższym czasie klub z Drogi Dębińskiej najprawdopodobniej sfinalizuje pozyskanie dwóch graczy, którzy trenują z nim od jakiegoś czasu: Przemysława Belli i Jakuba Słowika.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Wenflon

Na papierze skład Warty to może i wygląda optymistycznie, ale jak się bliżej przyjrzymy to przestaje być tak kolorowo. Piceluk, Grzeszczyk, Giel - nowe twarze. Pierwszy strzelal jak na zawołanie, ale w III lidze, dwaj pozostali mają za sobą kiepskie rundy. Jeden nie grał wcale, drugi niby grał ale nie grzeszył skutecznościa i nie strzelił nawet jednej bramki. Do tego Bereszyński (jesienia zero bramek), dramatycznie nieskuteczny i w lidze, i w sparingach Klatt. Zostaja Magdziarz (dwa gole jesienią i niestety więcej ambicji niż rzeczywistych umiejętności) oraz Reiss. Tu mamy sześć bramek ale połowa z karnych. Do tego Reksio jest po kontuzji i nie wiadomo w jakiej formie bedzie wiosna. Gołym okiem widać że Warta ma wielu piłkarzy ale ani jednego który gwarantowałby regularne trafianie do siatki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kaczy

widze, że znowu będzie to samo, co jesienią, czyli potencjał naprawdę duży a w tabeli naprawdę duże straty w punktach

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0