Sebastian Szałachowski: Przy Probierzu wszyscy stali się innymi piłkarzami

autor: Maciej Kmita | 2012-01-24, 11:32 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sebastian Szałachowski jest drugim po Marcinie Budzińskim zimowym nabytkiem Cracovii. 28-letni skrzydłowy zasilił Pasy po tym, jak rozwiązał kontrakt z Łódzkim Klubem Sportowym, którego barwy reprezentował od lipca minionego roku.

Po zakończeniu minionego sezonu Legia Warszawa, w której spędził sześć lat, nie zdecydowała się na przedłużenie z nim kontraktu. Był na testach we francuskim RC Lens, ale ostatecznie związał się rocznym kontraktem ŁKS-em, dla którego jesienią w 17 występach zdobył 4 bramki. Kilkanaście dni temu rozwiązał jednak umowę z przeżywającym zapaść finansową beniaminkiem T-Mobile Ekstraklasy i przeszedł do Cracovii. - Do ŁKS-u idą piłkarze, którzy muszą tam iść, ale to zawsze ekstraklasa i miejsce na promocję - mówi "Szałach". - Na początku zapowiadało się, że będzie inaczej. Przyszło paru ciekawych piłkarzy jak Marek Saganowski, ale rzeczywistość okazała się brutalna.

W czasie trwającej 4,5 miesiąca rundy jesiennej łodzian prowadziło aż pięciu szkoleniowców: Andrzej Pyrdoł, Dariusz Bratkowski, Michał Probierz, Tomasz Wieszczycki i Ryszard Tarasiewicz. - Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim, ale to zawsze nowe doświadczenie. Najlepiej było za kadencji trenera Probierza. Zdobyliśmy 13 punktów na 15 wszystkich zdobytych w rundzie. Przy Probierzu wszyscy stali się innymi piłkarzami. Okazało się, że można rywalizować z każdym na równi i zrobiliśmy naprawdę dużo punktów. Trener Probierz duży nacisk kładł na sprawy mentalne - opowiada Szałachowski. - Trener Tarasiewicz natomiast odsunął aż 10 zawodników do Młodej Ekstraklasy. Ja i Marcin Kaczmarek już odeszliśmy, a jeśli pozostali nadal będą w Młodej Ekstraklasie, a nie w pierwszej drużynie, to tylko lepiej dla rywali ŁKS-u w walce o utrzymanie - dodaje.

Latem Szałachowski starał się o angaż w RC Lens, ale teraz nie miał w planach wyjazdu zagranicę: - Teraz było mało czasu na testy w takiej lidze jak francuska. Miałem propozycje z innych lig, ale nie chciałem teraz wyjeżdżać, bo szybko porozumiałem się z Cracovią. To poukładany klub, a w moim zdaniem drużyna ma potencjał na lepsze wyniki.

Nowy gracz Pasów nie obawia się, że złego przyjęcia ze strony łódzkich kibiców podczas wiosennego meczu Cracovii z ŁKS-em w Łodzi. Fani klubu z al. Unii mają za złe krakowianom, że trzy lata temu to oni skorzystali na tym, że ŁKS został usunięty z ligi za brak licencji, a dodatkowo zespoły te są teraz bezpośrednimi rywalami w walce o pozostanie w lidze. - Myślę, że kibice ŁKS-u docenią to, co zrobiłem jesienią dla ŁKS-u i dobrze mnie przyjmą - mówi Szałachowski.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
zMarudA

No i zamiast we Francji to znalazl sie w Cracovii. Troche sie rozmienia na drobne ten kiedys bardzo ciekawy zawodnik. Z Cracovii po za Giza i Klichem, od czasu powrotu do Ekstraklasy nikt sie nie rozwinal. Raczej wiec podzieli moim zdaniem losy Kuliga czy Kaliciaka

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0