Gram tylko o najwyższe cele - rozmowa z Władimirem Dwaliszwilim, piłkarzem Polonii Warszawa

autor: Kamil Kołsut | 2012-01-23, 09:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Władimir Dwaliszwili będzie wiosną jednym z najlepiej opłacanych zawodników w T-Mobile Ekstraklasie, kibice Polonii Warszawa mają więc prawo wiązać z jego osobą duże nadzieje. Zimą miał oferty z Turcji i Belgii, wybrał jednak walkę o mistrzostwo Polski.

Kamil Kołsut: Do Warszawy przyleciałeś w czwartek, w Polsce jesteś więc już od kilku dni. Jak wrażenia?

Władimir Dwaliszwili: Jak na razie wszystko jest naprawdę w porządku. Jak powiedziałeś, jestem z zespołem od paru dni, zacząłem trenować. Wszyscy w zespole są do mnie nastawieni bardzo życzliwie, więc cóż mogę powiedzieć... Cieszę się, że tu jestem.

Wejście do zespołu nigdy nie jest łatwe. Podejrzewam, że z resztą zespołu zapoznawał cię inny tegoroczny nabytek Czarnych Koszul, kolega z ligi izraelskiej, Aviram Baruchyan?

- Dokładnie tak było. Muszę jednak przyznać, że wcześniej nie znałem osobiście Avirama, choć graliśmy w tej samej lidze. Kiedy jednak tu dotarłem, on na mnie czekał i to było bardzo pozytywne.

Podobno zimą mogłeś przebierać w transferowych ofertach. Jakie zespoły wchodziły w grę?

- Były jakieś propozycje, w grę wchodziły kluby tureckie i belgijskie.

Ligi i bogatsze, i wyżej notowane od polskiej ekstraklasy, ty wybrałeś jednak Warszawę.

- Chciały mnie pozyskać drużyny z niższej półki, ze środka tabeli. Ofertę Polonii wybrałem dlatego, że chciałem występować w klubie, który gra tylko i wyłącznie o najwyższe cele. Dla mnie to jest najważniejsze. Przyszedłem tutaj pomóc drużynie i zdobyć mistrzostwo Polski.

Miałeś wcześniej jakąś styczność z polskim futbolem? Podobno w Izraelu T-Mobile Ekstraklasa staje się coraz bardziej popularna.

- Tak, miałem okazję oglądać kilka meczów polskiej ligi. W Wiśle grają zawodnicy z Izraela, więc telewizja co jakiś czas pokazuje transmisje. Miałem między innymi możliwość śledzenia starcia krakowskiego klubu z Polonią, spotkanie było bardzo wyrównane, decydowała jedna bramka. Wcześniej nie znałem warszawskiego klubu.

O prezesie Wojciechowskim więc pewnie jeszcze zbyt wiele nie słyszałeś?

- Spotkałem się z nim, kiedy podpisałem kontrakt.

Właściciel Polonii lubi też umowy rozwiązywać. Koledzy zdążyli cię już przestrzec, że łaska prezesa na pstrym koniu jeździ i gdy ktoś zawodzi, cierpliwości Wojciechowskiego szybko się kończy?

- Nie wiem, co takiego ludzie o nim mówią, nie interesuje mnie to. On tutaj jest szefem i trzeba robić to, czego od nas oczekuje. Ja przyszedłem do Polski wykonywać moją pracę i nie chcę mieć z nikim żadnych problemów.

Polonia to środek do celu, kolejny krok w drodze do wielkiej kariery?

- Wydaje mi się, że tak, to kolejny szczebel. Chciałbym w przyszłości grać w jednej z najlepszych europejskich lig: angielskiej, niemieckiej bądź hiszpańskiej.

Kibice i trenerzy Czarnych Koszul wiążą z twoją osobą duże nadzieje. Co może dać Polonii Władimir Dwaliszwili?

- Zobaczymy, nie chciałbym o tym mówić. Mocno wierzę w siebie i myślę, że wszystko będzie w porządku. Na razie nie mogłem zagrać w sparingu, mam lekki uraz, ale za dwa-trzy dni powinienem być już do dyspozycji trenera.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Boss

Skoro chcesz grac o najwyższe cele, to nie rozumiem czemu wybrałeś Polonię, która od kilku sezonów mimo szumnych zapowiedzi wciąż rozczarowuje... No, chyba, ze miałeś na myśli:

"-Chcę zarabiać tak, jakbym grał o najwyższe cele"

to wtedy się z tobą zgodzę

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0