Legia cierpi na uraz mięśnia przywodziciela

autor: Łukasz Czechowski | 2012-01-21, 12:46 | źródło: Przegląd Sportowy |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Z powodu wielu meczów w rundzie jesiennej kilku piłkarzy warszawskiej Legii zmaga się z urazami mięśnia przywodziciela. Najpoważniejsze wydają się być problemy Ivicy Vrdoljaka, który musiał opuścić obóz.

Na urazy narzekają także Danijel Ljuboja, Miroslav Radović, Jakub Wawrzyniak i Marcin Komorowski.

-  Te problemy pojawiły się jeszcze w tamtym roku, są efektem bardzo wyczerpującej pierwszej rundy. Musieliśmy grać co trzy dni, obciążenie w porównaniu z poprzednim sezonem było zdecydowanie większe - wyjaśnia Przeglądowi Sportowemu Paolo Terzioti, odpowiedzialny w Legii za przygotowanie fizyczne.

Źródło: Przegląd Sportowy

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Elto

Senti ciekaw jestem ile ty wiesz o zachodzie. Faktycznie w pucharach zawsze grają rezerwy, np w Finale o Puchar Króla też sami rezerwowi grali.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Senti

Człowieku co Ty wiesz o zachodzie?? Za dużo się TV naoglądałeś. Prawda jest taka, że kluby zachodnie na spotkania w europejskich pucharach czy w krajowym pucharze często wystawiają rezerwy, aby oszczędzić podstawowych zawodników na ligę. A w Polsce niestety żaden klub nie ma tak bogatej kadry, aby móc wystawiać co trzy dni zupełnie innych zawodników.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

za kazdym razem jak widze liste kontuzjowanych pilkarzy jestem w stuprocentach przekonany ze bedzie na niej wieczny obiok ljuboja. facet co chwile ma jakis uraz, cos go boli, a jak przychodzi mecz, to...

Elto

Na zachodzie normą jest gra co trzy dni, tylko u nas wielkie marudzenie. Piłkarz na zachodzie gra: ligę, krajowe puchary, puchary europejskie i reprezentację co daje pewnie z 80 meczy w sezonie, przy czym nie ma tak długiej przerwy zimą jak nasi kopacze. U nas zawsze jest takie tłumaczenie: na początku sezonu gramy słabo bo nie weszliśmy jeszcze dobrze w rytm meczowy. Gdy przychodzi koniec rundy jesiennej chłopaki grają słabo bo już sa przemęczeni sezonem (a mamy dopiero początek grudnia raptem 4 miesiące grania). Po przerwie zimowej znów mają problemy z gra bo: przygotowania zimą były ciężkie, nie weszli jeszcze w rundę, jest luty i zimno. Po chwili mamy miesiąc maj i chłopaki padają na cyce bo przemęczeni sezonem. Na zachodzie sezon trwa 10-11 miesięcy a u nas 8-9 i jeszcze płacz że sezon ciężki

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Pędzel

za kazdym razem jak widze liste kontuzjowanych pilkarzy jestem w stuprocentach przekonany ze bedzie na niej wieczny obiok ljuboja. facet co chwile ma jakis uraz, cos go boli, a jak przychodzi mecz, to jest zdrow jak ryba

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 21 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]