Ziemia obiecana przy Konwiktorskiej

autor: Kamil Kołsut | 2012-01-10, 20:25 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Aviram Baruchyan wiosną ma poprowadzić Polonię Warszawa do mistrzostwa Polski. - Takiego gracza nam brakowało - nie ma wątpliwości trener, Jacek Zieliński.

Izraelski pomocnik to symbol nowe ery w polityce Józefa Wojciechowskiego. Przy Konwiktorskiej skończyło się szastanie kasą, a ślepa nadzieja budowy mistrzowskiego zespołu na polskich fundamentach umarła latem, gdy z klubem rozstali się Adrian Mierzejewski, Artur Sobiech i Euzebiusz Smolarek, a trafione wzmocnienia zagraniczne ostatecznie utwierdziły prezesa w przekonaniu, że drenowanie rodzimego rynku jest średnio opłacalne i wzmocnień trzeba szukać poza granicami kraju.

Lider z Izraela

Baruchyan kosztował Wojciechowskiego 200 tysięcy euro. - To dobry zawodnik, takiego kreatywnego ofensywnego pomocnika nam w zespole brakowało. Na pewno podniesie poziom naszej gry - przyznaje trener Zieliński. - Dużo widzę na boisku, lubię dogrywać piłkę i dobrze się czuję, gdy mam ją przy nodze - mówi z kolei sam zainteresowany.

Wydaje się, że o miejsce w składzie Baruchyan powinien rywalizować z Robertem Jeżem, Izraelczyk równie dobrze grać może jednak także na obu skrzydłach, a Zieliński deklaruje, że będzie chciał jednocześnie zmieścić w jedenastce i nabytek najświeższy, i byłego zawodnika Górnika Zabrze.

Kolejny krok

Nowy zawodnik Czarnych Koszul przez niemal całą karierę bronił barw Beitaru Jerozolima, był jednym z symboli klubu i ulubieńcem kibiców, w końcu postanowił jednak poszukać nowych wyzwań. - Dostałem kilka ofert z klubów izraelskich, ale mam już 26 lat i gdy pojawiła się propozycja z Warszawy to uznałem, że jeśli nie teraz, to już nigdy nie zagram w Europie - wyjaśnia w rozmowie ze SportoweFakty.pl Baruchyan.

W trakcie rozmowy sprawia wrażenie grzecznego i ułożonego, choć ciągnie się za nim zła sława. Jeszcze przed podpisaniem kontraktu z Polonią jeden z tabloidów sensacyjnie ogłosił, że Izraelczyk to nałogowy hazardzista i rodzinny kraj opuścił, by uniknąć egzekucji długów, sam zainteresowany plotkom jednak zdecydowanie zaprzecza, a transfer do Polonii traktuje jako kolejny krok w swojej piłkarskiej karierze.

- W Warszawie chcę grać na najwyższym poziomie i wrócić do drużyny narodowej - deklaruje 10-krotny reprezentant Izraela. - Polonia jak na razie w tym sezonie radzi sobie bardzo dobrze i mam nadzieje, że razem ze mną będzie kontynowała dobrą passę, a ja dzięki dobrej grze w Polsce będę mógł wybić się do jeszcze lepszego klubu. To moje marzenie - przyznaje.

Brakujący element

Baruchyan do stolicy przyleciał w piątek i już kilka godzin później uczestniczył w testach motorycznych. Bezcenne powitanie w nowym klubie zapewnił mu Edgar Cani, pytając o językowe zdolności nowego kolegi z zespołu. - Mówisz po angielsku? - zagaił Albańczyk. - Tak - uśmiechnął się Aviram. - To dobrze, bo u nas nikt nie mówi - odparł ze śmiertelną powagą Cani.

Napastnik Czarnych Koszul może być jednak zadowolony, bo przyjście do klubu Baruchyana ma zapewnić mu większą ilość otwierających podań, których brak był jesienią jednym z głównych mankamentów w grze stołecznego zespołu. W sens transferu wierzą też kibice, blisko 90% ankietowanych w sondzie na oficjalnej stronie internetowej klubu przyznaje, że sprowadzenie Avirama to ruch w dobrą stronę.

Mroczna strona prezesa

26-latek będzie szóstym graczem z Izraela w T-Mobile Ekstraklasie, grę przy Konwiktorskiej polecali między innymi Maor Melikson i Moshe Ohayon. - Maor jest moim dobrym przyjacielem i dzięki niemu wiem, że w Polsce gra się w piłkę na wysokim poziomie, a w przyszłości będzie to wyglądać jeszcze lepiej. Bardzo ciepło o waszym kraju wyrażał się także Moshe - mówi były gracz Beitaru.

Kwestię transferu pomocnika przez cały czas pilotował prezes Wojciechowski, z którym Baruchyan nawiązał dobre stosunki, za sprawą kolegów i dziennikarzy z ciemną stroną właściciela także zdołał się już jednak zaznajomić. - Jest ponoć bardzo nerwowy i wymagający, ale nie powinienem mieć z tym problemu. W Beitarze cały czas grałem pod presją, lubię to - uśmiecha się. Po kilku słabszych meczach może jednak zacząć śpiewać zupełnie inaczej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
joker

JW nie wie co robi od początku swojej przygody z piłką. Rozumiem to, że ma kasę i chce stworzyć wielki jak na polskie warunki klub, ale panie trochę cierpliwości! Narzeka na pracowników po 2-3 meczach, niech sobie popatrzy na zachodzie jak długo trenerzy się utrzymują.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Stefanek

Wydaję mi się, że źle w Polonii się dzieje. Wiosna pokaże czy Józef Wojciechowski wie co robi, bo jeżeli nie awansują do europejskich pucharów to JW wycofa się i przeniesie do np. Gdańska.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Pędzel

Jozek Wojciechowski kompletnie nie nadaje sie do pilki noznej. Jego klub to sami najemnicy, brak wychowankow, ktorym zalezy na czyms wiecej niz kasie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Maniek_90

Jak przeczytałem tytuł to myślałem, że JW kupił całą reprezentację Izraela :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Henx

Grek Zorba jak masz jakies dowody to zgłoś to w odpowiednim miejscu a nie siej głupot na forum. Panie Robercie może i Baruchyan bronił się przed spadkiem z ligi izraelskiej tylko że wcześniej do Polonii przychodzili teoretycznie lepsi zawodnicy i co to dawało? nic

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Grek Zorba

a dla mnie cały ten b. Grodzisk to pralnia, a pan W. robi wszystkich za de... udając zmiany, itd. A za tym idzie gruba kasa. Obym się mylił

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
anTyVN

Mieszkania sprzedają się słabiej, bo upadł sponsorowany przez Tuska program "Swoi na swoim", to teraz każdą złotówkę JW ogląda kilka razy. No trudno, nie są to petrodolary... Mieszkania nie benzyna, nie każdy musie je mieć. Pozdro chłopaki, za odświeżenie stronki!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
wuja

Kilka słabych meczów i nie ma gościa hehehe Dopiero zobaczy co to znaczy grać pod presją :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Pan Robert

Nie powiedziałbym, że piłkarz, który bronił się przed spadkiem w lidze izraelskiej, to konkretny piłkarz... po za tym, podobno był tam liderem drużyny, kapitanem i ulubieńcem kibiców. a co to za lider, który ucieka z tonącego statku, zamiast pomóc klubowi? kasa, misiu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Henx

Widzę że pan Wojciechowski przestał robić zaciąg nazwisk a sięga po konkretnych pilkarzy. to chyba lepsza opcja a przede wszystkim tańsza niż przepłacanie za totalnie przereklamowane polskie gwiazdeczki co raz prosto kopna piłkę i już sie maja za nie wiadomo kogo!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1