Snajperzy Polonii bez prochu i strzelby

autor: Marcin Ziach | 2011-09-16, 08:23 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Polonia Bytom w pierwszych ligowych kolejkach mogła liczyć na skuteczność Jakuba Świerczoka, który zdobył dotychczas na boiskach zaplecza T-Mobile Ekstraklasy pięć bramek. W środę oficjalnie nowym piłkarzem drużyny z Olimpijskiej został Jean Paulista. Żaden z nich jednak w Ząbkach nie zagra.

Po niemrawym starcie sezonu Polonia w Nowym Sączu złapała wiatr w żagle. Do zwycięstwa nad Sandecją bytomską drużynę poprowadził 18-letni Jakub Świerczok, który potem dołożył jeszcze cztery kolejne trafienia, m.in. prowadząc niebiesko-czerwonych do triumfu nad Olimpią Grudziądz (4:1).

W środowym meczu z Flotą Świnoujście młody snajper bytomian jednak nie zagrał. Podczas wtorkowego treningu Świerczok skręcił kostkę i dostał od sztabu szkoleniowego kilka dni wolnego. Wszystko wskazuje na to, że Polonia bez swojego najlepszego strzelca będzie musiała poradzić sobie także podczas sobotniej potyczki z Dolcanem w Ząbkach.

- Na 99,9 proc. Kuba w tym meczu nie zagra. Nie chodzi tu o to, że uraz jest jakoś strasznie poważny, ale ten chłopak jest w takim wieku, że nie chcemy nic robić na siłę, ani faszerować go środkami przeciwbólowymi. Niech się spokojnie wyleczy, by mógł pomóc nam w kolejnych meczach - twierdzi Dariusz Fornalak, trener bytomskiej drużyny.

Lekarstwem na bolączki Polonii i alternatywą dla Świerczoka ma być Jean Paulista. 34-letni napastnik w środę został oficjalnie nowym zawodnikiem śląskiego klubu, ale na debiut jeszcze poczeka. - Fajnie było z marketingowego punktu widzenia odbębnić: "Paulista zagra w Polonii!". Kiedyś na pewno zagra. Kiedy? Na to pytanie nie mogę odpowiedzieć, bo sam nie wiem. Nie ja wystawiam pozwolenia na pracę w Polsce i wizy. Póki co "Janek" ma wizę turystyczną i może tylko z nami trenować - bezradnie rozkłada ręce opiekun niebiesko-czerwonych.

Wielką niewiadomą jest też forma byłego mistrza Polski. - Ja nie wiem czy przez ostatnie pół roku Paulista biegał, pływał czy chodził po górach. To nie jest tak, że będziemy teraz w każdym meczu straszyć rywala tym, że mamy w składzie mistrza Polski. Możemy to robić, ale to byłoby bez sensu. Zanim "Janek" dojdzie do optymalnej dyspozycji i zacznie pokazywać pełnię swoich możliwości, minie trochę czasu. My tego czasu nie mamy i póki co musimy szukać alternatywy na teraz. Mimo wszystko bardzo na tego zawodnika liczę - przyznaje szkoleniowiec drużyny z Olimpijskiej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.