Po takim spotkaniu trudno cokolwiek powiedzieć - wypowiedzi po meczu Stal Stalowa Wola - Garbarnia Kraków

autor: Kamil Górniak | 2011-09-03, 21:18 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Stal Stalowa Wola przegrała na własnym boisku z Garbarnią Kraków aż 0:3. Piłkarzom i trenerowi Stali trudno było znaleźć przyczynę porażki z beniaminkiem. Wszyscy byli jednak zgodni, że kluczowe okazało się pierwsze trafienie

Krzysztof Bukalski (trener Garbarni): W pierwszej połowie mecz był dość wyrównany ze wskazaniem na Stal. Stalówka jest groźna przede wszystkim na własnym boisku i przy stałych fragmentach gry. Staraliśmy się temu zapobiec. Niewiele brakło, żebyśmy w pierwszej połowie stracili gola, kiedy to po strzale Fabianowskiego świetnie spisał się nasz bramkarz. W drugiej odsłonie Stal starał się jakimiś prostymi środkami znaleźć się pod naszą bramką. Byliśmy na to przygotowani i udało nam się jakoś zapobiec groźnym akcjom Stalówki. Jestem zadowolony z postawy zespołu i wygranej, która była nam potrzebna. Piłkarze zrealizowali wszystkie cele. Wracamy do Krakowa zadowoleni i z kompletem oczek.

Marcin Siedlarz (Garbarnia): To był ciężki mecz. Wiedzieliśmy, że Stal to trudny przeciwnik i nie chcieliśmy im pozwolić na zepchnięcie nas do defensywy. Graliśmy bardziej z kontry. Jedna z nich nam wyszła, zdobyliśmy gola, który ustawił przebieg meczu. Później kontrolowaliśmy przebieg gry.

Bartłomiej Piszczek (Garbarnia): Chcieliśmy w końcu zagrać na zero z tylu i udało się. Poprzednie wyjazdowe mecze nas nie rozpieszczały. Straciliśmy w dwóch meczach aż siedem goli. Stalówka oprócz tych wrzutek nie zagrażała nam zbytnio. W końcówce mogli zdobyć gola, gdyż w nasze szeregi wkradło się zbyt duże rozluźnienie. Stalowcy od dawna są groźnie ze stałych fragmentów gry, ale nie pozwoliliśmy im na zbyt wiele. Odpieraliśmy skutecznie ich ataki. Zabrakło mi w tym meczu tylko kibiców, którzy wcześniej za czasów pierwszej ligi byli motorem napędowym drużyny. Teraz pozostali już chyba tylko najwierniejsi.

Sławomir Adamus (trener Stali): Po takim meczu właściwie niewiele można powiedzieć. Uczulałem swoich zawodników przed zlekceważeniem rywala. Garbarnie wiedziałem w meczu z Wisłą Puławy i teraz to był całkiem inny zespół niż wtedy. Żałuje tej sytuacji Wojtka Fabianowskiego, gdyż może mecz ułożyłby się inaczej. W drugiej połowie chcieliśmy grać bardziej skrzydłami, ale było za mało wsparcia. Nasze akcje były szarpane. Górne piłki przejmowali rośli stoperzy Garbarni. W końcówce goście nas dobili. Musimy się pozbierać w ciągu następnych kilku dni.

Kamil Walaszczyk (Stal): Każdy kibic przychodzi oglądać mecz, który jest ciekawym widowiskiem, padają gola i wygrywa ich zespół. Nam jest przykro, że przegraliśmy aż 0:3. Ciężko na gorąco wyciągać jakieś wnioski po takim spotkaniu. Musimy obejrzeć ten pojedynek, wyciągnąć z niego wnioski i przygotować się do kolejnej potyczki.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
hedon

hehehe cieniasy ze stalowej do doma a nie 2 liga

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sabas

Adamus, Ty to pozbieraj, ale swoje manatki najlepiej,

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0