Sergejs Kožans: Korona ma jeszcze szanse na puchary

autor: Piotr Borkowski | 2011-05-09, 21:44 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sergejs Kožans ostatni raz pojawił się na boisku jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. Od tamtej pory borykał się z kontuzją i oglądał wzloty i upadki swoich boiskowych kolegów z perspektywy ławki rezerwowych. Sam przyznaje, że chce wybiec na boisko jeszcze w tym sezonie. Łotysz znalazł się w kadrze na środowe spotkanie z Koroną i do pojedynku z kielczanami podchodzi z umiarkowanym optymizmem, chwaląc atuty przeciwnika.

Czy zagra przeciwko żółto-czerwonym? Sam nie potrafi precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. - Ciężko powiedzieć. Mam nadzieję, że do końca tej rundy jeszcze wybiegnę na boisko. To nie jest tak, że trener nie widzi dla mnie miejsca w swoim zespole. Po prostu miałem ciężką kontuzję. Leczyłem się trzy miesiące. Teraz, aby grać, muszę odbudować swoją formę - mówi Łotysz w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Patrząc na formę ekstraklasowych teamów w ostatnich kilku spotkaniach to właśnie Korona wydawałaby się najbardziej podatnym na porażkę przeciwnikiem. Nieco inne zdanie na ten temat ma zawodnik Lechii. - Uważam, że Korona to solidny zespół. Mają mnóstwo dobrych stron. Jestem stuprocentowo pewny, że się utrzymają. Jeden, dwa udane mecze i oni również mogą włączyć się do gry o puchary, bo tabela jest w tym roku bardzo płaska. Naprawdę nie wiem w czym tkwi ich problem, bo skupiam się głównie na swojej drużynie. Myślę, że my jesteśmy w nieco podobnej sytuacji. Nie potrafimy złapać formy, którą prezentowaliśmy jesienią. Lechii mecze z Koroną ostatnio w ogóle nie wychodziły. Mimo to jedziemy do Kielc po zwycięstwo - deklaruje obrońca Zielonych.

W swojej optymalnej formie postrachem defensywy gdańszczan byłby Andrzej Niedzielan. Ostatnie występy zawodnika Korony raczej nie wzbudzają u rywali przesadnego respektu. "Wtorek" nie trafił bowiem do bramki już od siedmiu spotkań, co dla napastnika jest raczej przykrym bilansem. - Spójrz na tabelę strzelców i nie mów nic więcej. Może ostatnio ma słabsze mecze, ale to dobry napastnik, na którego stale należy zwracać uwagę - zakończył.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
elefant

panie Łotysz. Korona? Puchary? Bez przesady może

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0