Warunki fatalne, ale grać trzeba

autor: Artur Długosz | 2010-06-04, 14:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W sobotę o godzinie 17.00 piłkarze Stali Stalowa Wola i Warty Poznań rywalizować będą w ostatniej pierwszoligowej kolejce. Warunki do gry będą fatalne. Na Podkarpaciu od kilku dni nieustannie pada deszcz. - Boisko jest nasiąknięte wodą niczym gąbka - mówi portalowi SportoweFakty.pl Janusz Białek, trener gospodarzy sobotnich zawodów.

Obfite opady deszczu sieją spustoszenie w całej Polsce. Na Podkarpaciu sytuacja nie jest godna pozazdroszczenia. W tym regionie od kilku już dni nieustannie pada. W najbliższy weekend zostanie rozegrana ostatnia pierwszoligowa kolejka, a na swoim stadionie Stal ze Stalowej Woli gościć będzie Wartę Poznań. Piłkarze najlepszych do gry warunków mieć nie będą.

- Gdybyśmy dziś (w piątek - dop.red) trenowali na głównej płycie, to jutro nie nadawałaby się ona go gry. Boisko nasiąknięte jest wodą niczym gąbka. Szukamy miejsca gdzie możemy poćwiczyć, bo wszędzie jest mokro. W zimie nie mogliśmy trenować, bo wszędzie był śnieg, teraz znowu jest woda. Murawa przynajmniej odżyła, bo tak jej jeszcze nikt nigdy nie podlewał - powiedział portalowi SportoweFakty.pl Janusz Białek, trener zielono-czarnych.

Piłkarze Stali trenowali w piątek na bocznej płycie. Wśród trenujących zabrakło Abela Salami, którego występ jest wykluczony. Nie ćwiczył także Juri Michalczuk, ale w sobotę ma on być do dyspozycji trenera. Przeciwko Warcie Poznań raczej nie zagra obrońca Daniel Treściński. Z kolegami z zespołu normalnie ćwiczył bramkarz Stanisław Wierzgasz, który po meczu z Motorem Lublin miał problemy z palcem. - Jest tylko skręcony, a nie złamany - uspokajał zawodnik.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.