Kamil Kołsut: Na niemiecką nutę

autor: Kamil Kołsut | 2010-07-02, 11:48 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wyobraźmy sobie istnienie stereotypowego podręcznika charakteryzującego styl gry poszczególnych piłkarskich reprezentacji. Włoski rygiel, holenderski futbol totalny, brazylijska samba, hiszpańska dłubanina. Stos utartych prawd, odkrywanych regularnie przez ekspertów Telewizji Polskiej. W tym roku do rzeczywistości im jednak bardzo daleko.

Odnoszę wrażenie, iż w RPA wybitna większość światowych potęg postawiła na przekorę i usilne zadawanie kłamu odwiecznym stereotypom. Holendrzy - zamiast frontalnego ataku, z fantazją i bez głowy - skonstruowali mechaniczną pomarańczę, której siła tkwi przede wszystkim w pragmatyzmie i szczelnej formacji defensywnej. Brazylia, bliźniaczo - wstrzemięźliwość w ataku to dewiza Dungi, okrutnego zabójcy kanarkowej fantazji (chyba, iż jako fantazję zdefiniujemy futurystyczne rękoczyny Luisa Fabiano w meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej). Włosi z kolei - mistrzowie defensywy - przywieźli do RPA obronę dziurawą, podobnie zresztą jak Grecy i Anglicy.

Najbardziej zaskakują jednak Niemcy. Zespół przed laty zdefiniowany jako naczelny przedstawiciel piłki efektywnej, ubogiej w cieszące oko popisy, szokuje grą radośnie ofensywną, sukcesywnie zdobywając serca postronnych obserwatorów afrykańskiego widowiska. Złośliwość zakazuje jednak dopatrywania się w owym fakcie cudu i sensacji - trudno bowiem dziwić się Niemcom zarzuceniu starej, germańskiej szarości i solidności, skoro o sile ekipy Joachima Loewa stanowią przybysze obcy: dwóch Polaków, Turek i Tunezyjczyk. W sumie - licząc także rezydentów ławki rezerwowych - w niemieckiej kadrze jest aż jedenastu zawodników pochodzenia zupełnie obcego!

Z niepokojem pragnę jednocześnie odnotować, iż ledwie dwie ekipy w RPA mogą (mogły) się z Niemcami równać ofensywnym zapałem. Mowa tu oczywiście o Argentynie, której gra niejako z konieczności uzależniona jest od efektownych popisów indywidualnych (wszak to nie zespół, a genialna zbieranina; garść diamentów w rękach trenerskiej karykatury) oraz Chile. Chłopców Marcelo Bielsy - beztroskich szaleńców, skrajnych optymistów - pokochałem natychmiast, obserwację ich gry odbierając jako jedną z nielicznych przyjemności dostępnych na afrykańskim turnieju. I szkoda tylko, że dzisiejszy futbol jest zbyt wyrachowany, by reprezentacji bezpardonowo nacierającej umożliwić znaczący sukces.

W sytuacji zaistniałej - niejako wbrew polskiej duszy, kompromitowanej szczęśliwie przez Gombrowicza już jakiś czas temu - kibicuję Niemcom. Połówka serducha wciąż mieni się na pomarańczowo, drugą opanował jednak germański czar (o zgrozo, jak to brzmi). Niemcy (do spółki z Polakami, Turkiem, Tunezyjczykiem i - jak dorzucą złośliwi - urugwajską trójką sędziowską) cieszą oczy i ożywiają mundialowy obraz, zdominowany przez grę rozważną i zachowawczą. Atak nie zawsze popłaca, raduje jednak serce i krzepi duszę. I jeśli Niemcy przeskoczą przeszkodę argentyńską, droga do pucharu stanie przed nimi otworem. Czego naszym sąsiadom - z wyrazami szacunku - gorąco życzę.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
asd

kibicuję wszytkim oprócz niemców

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do klose :)

do klose :) no argentyna to raczej na euro nie zagra a na najbliższych mundialach to naszych z tą grą nie widzę

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
klose

jestem za niemcami. i polakami. pojadą z argentyną na 100 procent

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
opolanek

kibicuję Niemcom

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Niemcy idą na Mistrza

Klose i Podolsky pokazali w meczu z Angolami jaki może i powinien być polski futbol. Praca z młodzieża i za cztery lata kto wie? Tylko kto to zrobi? Przydał by się jakiś argentyński trener (nie Maradona tylko TRENER)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
el general

Argentyna jak zagra swoje to dziabnie jutro Niemców.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic

argentyna nie tworzy zespołu. gra argentyny to sa tylko akcje indywidualne - piękne bo piękne - ale tam nie ma w ogole zespołowej gry

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Loko

Phii kompletnie się nie zgadzam. Co to w ogóle ma być? "wszak to nie zespół, a genialna zbieranina". Mam nadzieję, że Argentyna pokaże Niemcom miejsce w szeregu. Zresztą to nawet nie Niemcy, ale zbieranina międzynarodowa.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0