Analiza wyścigu: Grand Prix Turcji

autor: Robert Chruściński | 2011-05-10, 20:09 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Europejska część sezonu w Formule 1 została rozpoczęta w wielkim stylu. Grand Prix Turcji dostarczyło wiele adrenaliny kibicom tego sportu za sprawą licznych wyprzedzeń i wielu ciekawych sytuacji na torze.

Zaskoczenie pozytywne:
Mało kto spodziewał się, że jedną z kluczowych ról odegrają w tym wyścigu kierowcy Ferrari. Felipe Massa gdyby nie błąd mechaników z pewnością cieszyłby się miejscem w okolicach szóstej pozycji. Znacznie lepiej jednak w Turcji zaprezentował się Fernando Alonso. Były mistrz świata wykorzystał swoje doświadczenie oraz to, że ruszał do wyścigu z czystej części toru i już na pierwszych metrach wyprzedził Lewisa Hamiltona. To właśnie kierowcy McLarena i Red Bulla mieli odgrywać pierwszoplanowe role w niedzielę. Hiszpan reprezentujący włoską stajnię pokazał, że jego team włącza się do walki o najwyższe cele. Czy bolidy Ferrari będą równie konkurencyjne w kolejnych wyścigach?

Zaskoczenie negatywne:
Po bardzo udanych kwalifikacjach zakończonych na trzecim miejscu, Nico Rosberg zdołał dojechać do mety Grand Prix Turcji dopiero na piątek pozycji. Niemiec świetnie wystartował, wyprzedzając Marka Webbera z teamu Red Bull. Wyścig układał się idealnie dla zespołu Mercedes. Jednak Rosberg już po trzech okrążeniach dość łatwo dał się wyprzedzać Australijczykowi. W dalszej części zawodów niemiecki kierowca nie potrafił skutecznie odpierać ataków rywali. Podczas 22. okrążenia najpierw z zawodnikiem Mercedesa poradził sobie Felipe Massa, a następnie rozkojarzonego Rosberga minął w dziecinny sposób Jenson Button.

Najszybsze okrążenie:
Mark Webber po raz kolejny w tym roku zachwyca szybkością i wyjątkowo dobrym tempem wyścigowym. Australijczyk uzyskał najlepszy czas jednego okrążenia (1:29.703) podczas 48. okrążenia, a więc niedługo po swojej wizycie w pit lane. Kierowca Red Bulla stoczył zaciętą walkę o drugą pozycję, którą utracił na na rzecz Fernando Alonso. Webber przez kilka okrążeń doganiał rywala z Ferrari, aż w końcu na 53. okrążeniu zdołał wykorzystać potencjał swojego bolidu i wyprzedził Hiszpana, jednocześnie broniąc się przed jego kontratakiem. Australijski zawodnik stwierdził po wyścigu, że były to jego najlepsze zawody w tym sezonie.

Najlepsza akcja:
Podczas niedzielnego wyścigu kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Kierowcy praktycznie na każdym okrążeniu toczyli między sobą zacięte pojedynki. Grand Prix Turcji obfitowało w walkę na torze i liczne mijanki. Jedna z najciekawszych akcji miała miejsce podczas dwunastego okrążenia. Lewis Hamilton i Felipe Massa toczyli zacięty bój o szóstą pozycję. Lepszy okazał się Brytyjczyk, który zdołał wyprzedzić kierowcę Ferrari. Co ciekawe obaj zawodnicy w tym samym czasie zdecydowali się na zjazd do mechaników. W pit lane toczył się zacięty pojedynek serwisantów. Po wymianie ogumienia obaj kierowcy ruszyli niemal jednocześnie i przez kilka sekund jechali tuż obok siebie, testując swoją wytrzymałość psychiczną. Tym razem więcej zimnej krwi zachował reprezentant McLarena.

Szczęściarz:
Dużym szczęściem po wyścigu o Grand Prix Turcji może pochwalić się Kamui Kobayashi. Zawodnik teamu Sauber wystartował z ostatniej pozycji i szczęśliwie zdołał tuż po starcie awansować o kilka miejsc. Dobrze dobrana taktyka trzech postojów i zarazem umiejętna jazda Japończyka sprawiła, że po wyścigu kierowca Saubera mógł cieszyć się z wywalczonej punktowanej pozycji. Po zawodach Kobayashi nie krył swojego zadowolenia z dziesiątego miejsca, jednak jak się okazało była szansa na jeszcze lepszy wynik. Japoński kierowca uczestniczył w drobnym incydencie z Sebastienem Buemim w wyniku, którego przebił swoją oponę.

Pechowiec:
O sporym pechu w Turcji może mówić Felipe Massa, dla którego niedzielny wyścig układał się bardzo dobrze. Brazylijczyk miał okazję na zajęcie miejsca w pierwszej szóstce, jednak jego szanse na udany występ zaprzepaścili mechanicy, którzy podczas postoju mieli problem z wymianą ogumienia w bolidzie Ferrari. W ten sposób Massa stracił blisko dziewięć sekund, natychmiast wypadając poza punktowaną dziesiątkę. - Nie byłem w stanie osiągnąć wyniku, który był w moim zasięgu. Samochód był konkurencyjny i mieliśmy niezłe tempo. Musimy jeszcze popracować nad postojem. Jestem jednak pozytywnie nastawiony przed kolejnymi wyścigami, bowiem bolid jest naprawdę szybki - twierdził po Grand Prix Turcji brazylijski zawodnik.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.