W Krośnie nie będzie zmiany trenera

autor: Dawid Cysarz | 2012-02-09, 18:13 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kolejny mecz przegrali w środę koszykarze MOSiR Krosno. Tym razem krośnianie musieli we własnej hali uznać wyższość Sidenu Toruń. Po tym spotkaniu wśród kibiców pojawiało się wiele głosów niezadowolenia z Dusana Radovica.

Serbski szkoleniowiec już na początku sezonu zastąpił Ryszarda Żmudę. Pod wodzą nowego trenera krośnianie zdołali wygrać zaledwie dwukrotnie. Jednak jak po spotkaniu z torunianami zapewniał prezes krośnieńskiego klubu - Janusz Walciszewski, Dusan Radović może spać spokojnie. - Myślę, że wystarczy nam cierpliwości. Trener ma jakby dwa oblicza. Z jednej strony jest naprawdę dobrym fachowcem - wspaniale prowadzi treningi, drużyna jest przygotowana dobrze. Natomiast brakuje mu tej cierpliwości na ławce i tego, żeby pohamował swoje nerwy. Mam nadzieję, że cel który jest założony, czyli utrzymanie w lidze zrealizujemy. Nie ukrywajmy, że graliśmy z przeciwnikiem, który też miał wielkie kłopoty organizacyjne i kadrowe, ten zespół przy tych zawodnikach powinien być w pierwszej trójce ligi, a nawet myśleć o awansie do ekstraligi. Graliśmy przez 35 minut jak równy z równym i chwała za to zawodnikom, którzy zostawili swój pot na parkiecie. Nie mamy innego wyjścia. Nie będziemy kolejnych roszad zrobić, bo nie ma sensu. Musimy ten skład doszlifować, odbudować Piotrka Plutę i zawodników wkomponować w ten zespół. Czekamy na play-out i mam nadzieję, że nie będzie to Szczecin czy jakiś daleki wyjazd, a będzie to Lublin i postaramy się utrzymać - powiedział sternik MOSiR dla portalu SportoweFakty.pl.

W dwóch ostatnich meczach krośnianie bardzo dobrze rozpoczynali spotkania, wychodząc na wysokie prowadzenie. Jednak po raz kolejny z biegiem czasu grali coraz gorzej i ostatecznie zanotowali kolejną porażkę. - Drugi mecz z rzędu zaczynamy bardzo szybko i jest dobrze. Potem z minuty na minutę tracimy wigor i impet. Gdy przeciwnicy dochodzą na tak zwany styk, to pojawiają się nerwy. Nie ma wytrzymałości psychicznej i zawodnika, który weźmie na siebie odpowiedzialność. Próbował Darek Oczkowicz z Marcinem Salamonikiem ale w dwójkę nie wygrają meczu. W koszykówkę gra się w pięciu i jeszcze musi być co najmniej dwóch, trzech zawodników, którzy wspomogą z ławki. Niestety dzisiaj tego zabrakło - stwierdził Walciszewski.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Fan Radexu

Tylko dureń zwolniłby Dusana. To najlepszy trener w I lidze, jeden z lepszych pracujących w Krośnie. Nie jego wina, że zespół został zbudowany na II ligę a gra w I lidze. On nie miał zbyt wiele do gadania a teraz ponosi odpowiedzialność za to co mu poprzednik sprezentował.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jose Mourinho

Chyba wyciągnęli wnioski z poprzedniego sezonu w I lidze, gdy zmienili chyba ze czterech trenerów, a spadli. Nowy trener wiele nie da, bo w obecnej sytuacji nic więcej już się nie wymyśli niż 13 miejsce. A z tym Toruniem to bez przesady. Rzeczywiście mocna pierwsza piątka, ale zmiennicy już na średnim poziomie a przy tak wyrównanej lidze duże znaczenie ma ławka rezerwowych.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rico-kaboom

Szkoda, gość się kompletnie nie nadaje. Już Żmuda był lepszy, ale jego prezesi nie lubili. Radovica to wręcz uwielbiają.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0