Michał Musijowski: Ten mecz był niesamowity

autor: Adam Popek | 2012-02-07, 17:51 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Choć od niedzielnego spotkania Polonii z SIDEn-em Toruń minęło już trochę czasu, to na Podkarpaciu po zwycięstwie gospodarzy emocje nadal nie opadły. Nie ma się też co temu dziwić, bowiem podopieczni Macieja Milana komplet punktów wywalczyli w nieprawdopodobnych okolicznościach.

Prawdą jest, że jeszcze przed rozpoczęciem kolejki wiele osób spodziewało się wyrównanej rywalizacji. Obie drużyny bowiem, pod względem potencjału niewiele się od siebie różnią i z racji na ostatnie porażki ich celem numer jeden było osiągnięcie korzystnego rezultatu. - Przypuszczaliśmy, że walka na parkiecie trwać będzie do ostatnich minut. W końcu mierzyły się ze sobą kluby, które w ligowej hierarchii zajmują podobne pozycje, a także walczą o udział w fazie play off - przyznaje zawodnik Polonii, Michał Musijowski.

Wraz z końcową syreną jednak cieszyć mogli się tylko gospodarze, którzy w decydującej batalii dokonali nie lada wyczynu. W ostatnich trzydziestu sekundach zdobyli oni pięć punktów z rzędu, dzięki czemu ostatecznie okazali się lepsi o jedno "oczko". Dla "Przemyskich Niedźwiadków" bez wątpienia był to najbardziej spektakularny triumf w obecnej edycji rozgrywek. - Prawdą jest, że ten pojedynek był wręcz niesamowity. Myślę, że zarówno kibicom, jak i nam, koszykarzom adrenalina mocno się udzieliła. W zasadzie do końca nie było wiadomo kto okaże się lepszy, więc radość z sukcesu była naprawdę ogromna - z satysfakcją dodaje wychowanek "Lonii".

Nie da się ukryć, że w pewnym momencie sytuacja jego teamu była niewesoła. Wszystko dlatego, że torunianie wypracowali sobie bezpieczną przewagę i nic nie wskazywało na to, by wkrótce mieli ją utracić. - Pamiętam, że jeszcze w czwartej kwarcie było bardzo ciężko. Nasza strata do SIDEn-u oscylowała wokół dziesięciu punktów i można było mieć pewne obawy o naszą przyszłość. Jednakże my w tych newralgicznych momentach nie zwiesiliśmy głów i z ogromną wiarą w zwycięstwo dążyliśmy do upragnionego celu. Jak się później okazało, taka postawa bardzo się opłaciła - wspomina niedzielne wydarzenia popularny "Musik".

Co ciekawe, taka dramaturgia wcale nie musiała mieć miejsca, gdyby poloniści w pierwszej połowie byli nieco bardziej skoncentrowani. To właśnie w początkowych dwudziestu minutach popełnili oni najwięcej błędów, przez co po zmianie stron długo musieli gonić wynik. - Najsłabszy w naszym wykonaniu był sam start. Wtedy nasza postawa była daleka od oczekiwań, a rywal momentalnie to wykorzystał. W związku z tym niemal do końca byliśmy w gorszym położeniu. Na szczęście tuż przed finiszem przejęliśmy prowadzenie, które zapewniło nam wygraną - dopowiada jeden z najlepszych rozgrywających na zapleczu Tauron Basket Ligi.

Uczciwie trzeba dodać, że przemyski team pokazał w tym starciu ogromny charakter. Mimo licznych niepowodzeń ambitnie walczył o swoje i dostał za to godną zapłatę. - Wygrana w takich okolicznościach na pewno korzystnie wpłynie na morale całego kolektywu, a także doda nam pewności siebie. Tym zwycięstwem pokazaliśmy na ile nas stać i mam nadzieję, że nadal będziemy tak mocno wierzyć we własne umiejętności - kończy 22-letni zawodnik.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Fan Radexu

Raz tylko widziałem tego gościa w meczu z nami. Niestety za Zbycha mieliśmy takie szczęście, że często jakiś zawodnik grał z nami mecze życia. No i ten Musijowski tak właśnie zagrał. Nigdy wcześniej i nigdy później tak dobrze nie zagrał. Ciekawi mnie jak w sobotę się zaprezentuje? Liczę, że Łukasz Pacocha oraz Michał Dudek udzielą mu lekcji basketu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jose Mourinho

Bardzo dobry zawodnik. Chyba miał trochę szczęścia, że dostał swoją szansę, ale wykorzystał ją perfekcyjnie. Jakoś w tym sezonie brakuje, poza Musijowskim, takich młodych koszykarzy którzy by sobie wywalczyli miejsce w pierwszoligowej drużynie. Trenerzy raczej boją się stawiać na młodych bo liga jest wyrównana a z drugiej strony ci młodzi nie imponują na tyle, żeby na nich stawiać. Oby tylko Musijowski dalej trzymał ten poziom a może być jednym z lepszych polskich rozgrywających.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1