Potrafiliśmy walczyć o swoje - komentarze po meczu Wisła Kraków - Gospić CO

autor: Adam Popek | 2012-02-02, 10:40 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Zwycięstwem koszykarki Wisły Kraków zakończyły zmagania grupowe w rozgrywkach Euroligi. W środowy wieczór mistrzynie Polski pokonały bowiem na własnym parkiecie Gospić Croatia Osiguranje 74:71 i z czystym sumieniem mogą wyczekiwać już kolejnej rundy. Oto co po meczu powiedzieli trenerzy oraz zawodniczki obu drużyn.

Stipe Bralić (trener Gospić CO): Przede wszystkim gratuluję przeciwniczkom zwycięstwa. Mój zespół w pierwszej połowie zagrał po prostu słabo. Szczególnie odnosi się to do defensywy, ponieważ pozwalaliśmy gospodyniom zbyt łatwo zdobywać kolejne punkty i nie radziliśmy sobie z ich szybkim atakiem. Potem było już zdecydowanie lepiej i w ostatniej kwarcie prowadziliśmy nawet sześcioma punktami, co jeszcze kilkanaście minut wcześniej wydawało się niemożliwe. W końcówce jednak Wisła nie odpuściła i za sprawą świetnie dysponowanej Eweliny Kobryn ponownie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jak się okazało, był to ostateczny cios z jej strony.

Jose Ignacio Hernandez (trener Wisły Kraków): Zaczęliśmy ten pojedynek naprawdę bardzo dobrze. Po kilku minutach wypracowaliśmy sobie solidną przewagę i w zasadzie kontrolowaliśmy losy rywalizacji. Tyle, że aby myśleć o spokojnym, wysokim zwycięstwie, to trzeba tak dobrze grać przez pełne 40 minut, a nie tylko pierwszą kwartę. Niemniej jednak dla mnie najważniejsze jest to, że dziewczyny nie zniechęciły się i w newralgicznym momencie potrafiliśmy walczyć o swoje. Dzięki temu mogliśmy się cieszyć po końcowej syrenie. Faktem jest, że wynik tego spotkania nie wpływa na naszą pozycję w ogólnym rankingu, ale chcieliśmy wygrać przede wszystkim dla kibiców. A w kwestii samego zespołu dodam tylko, że wciąż czekamy na powrót kontuzjowanych Erin Phillips i Katarzyny Krężel.

Iva Badanjak (zawodniczka Gospić CO): Gratuluję Wiśle wygranej. My po pierwszej, słabej w naszym wykonaniu kwarcie byłyśmy w bardzo złym położeniu, ale w kolejnych fragmentach powróciłyśmy do gry. Gospodynie jednak w najważniejszych momentach miały nieco więcej szczęścia i to one zdobyły komplet punktów. Generalnie rzecz biorąc w naszym przypadku warto docenić to, że w ogóle zdołałyśmy odrobić taką stratę i tym samym stworzyć sobie szansę na zwycięstwo.

Magdalena Leciejewska (zawodniczka Wisły Kraków): Cieszę się, że mogłyśmy wygrać dla naszych kibiców. Na pewno przed dalszymi zmaganiami w Eurolidze musimy poprawić naszą grę, ale już w tym spotkaniu można było dostrzec kilka naprawdę obiecujących fragmentów. Ważne zatem, że udało się zwyciężyć i dziękuję przybyłym fanom za duże wsparcie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
derek

z takim trenerem jak Jose Ignacio Hernandez jestem spokojny o wyniki w dalszej fazie euroligi, a mistrzostwo Polski to macie bez wychodzenia na parkiet

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0