NBA: Nieprawdopodobny powrót Celtów, odrobili 27 punktów straty!

autor: Jacek Konsek | 2012-01-27, 07:14 | źródło: inf. własna / Yahoo |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W poniedziałek Orlando Magic przegrali z Boston Celtics aż 56:87, a w czwartek po raz drugi musieli uznać wyższość Celtów, mimo że prowadzili różnicą 27 punktów! Niesamowita końcówka koszykarzy z Massachusetts na pewno będzie długo wspominana przez sympatyków NBA.

Magicy na długo zapamiętają ostatnie dwa mecze przeciwko Celtom. W poniedziałek w kompromitującym stylu polegli 56:87, a w czwartek doznali równie mocnego ciosu jak kilka dni wcześniej. Prowadząc 52:25 nie zdołali pokonać ekipy Doca Riversa, która w drugiej połowie grała nieprawdopodobnie.

C's postawili wszystko na jedną kartę i rozpoczęli odrabianie deficytu w trzeciej kwarcie (27:17), choć prawdziwy koncert ich gry miał miejsce w ostatniej odsłonie. Rozpoczęła się ona serią 15:1, a zakończyła wynikiem 27:8!

Kapitalnie grał Paul Pierce, który 19 ze swoich 24 punktów wywalczył po przerwie. 16 oczek w niecałe 18 minut zdobył niespodziewanie debiutant E'Twaun Moore, który miał 4/4 w rzutach za trzy punkty.

- Ten mecz pokazał charakter naszych graczy. O tym rozmawialiśmy w przerwie - powiedział Rivers, który znów nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Ray'a Allena i Rajona Rondo.

Orlando przestrzeliło 27 z 35 rzutów w drugiej połowie i miał 2/17 w ostatniej kwarcie... Pomiędzy trójkami Hedo Turkoglu koszykarze z Florydy zanotowali 18-minutową serię bez punktu z gry!

- Byliśmy sfrustrowani fizyczną grą i decyzjami arbitrów. Byliśmy totalnie poza grą. Naprawdę trudno się to oglądało - przyznał Stan Van Gundy, opiekun Magic.



W Staples Center Los Angeles Clippers pokonali Memphis Grizzlies 98:91, którzy niedawno zanotowali siedmiomeczową serię zwycięstw i byli rewelacją stycznia. Tym razem Niedźwiadki znów były bliskie triumfu, w końcówce przegrywały jedynie 89:91. Kluczowe punkty w końcówce zdobyli Caron Butler oraz Chris Paul, który wykorzystał dwa rzuty wolne.

20 punktów, dziewięć zbiórek i osiem asyst zapisał na swoim koncie Blake Griffin.

Dla Clipps było to 10 zwycięstwo w sezonie. Gracze z Miasta Aniołów aż 11 z 16 spotkań rozegrali we własnej hali. Obecnie zajmują 3. miejsce na Zachodzie.

Orlando Magic - Boston Celtics 83:91

(D. Howard 16 (16 zb), J. Richardson 13, R. Anderson 12 - P. Pierce 24 (10 as), E. Moore 16, K. Garnett 12 (10 zb))

Los Angeles Clippers - Memphis Grizzlies 98:91
(B. Griffin 20, C. Paul 18, M. Williams 18 - R. Gay 24, M. Gasol 18 (11 zb), T. Allen 14)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
iksinski

Celtowie to po prostu starzy wyjadacze. Oni nie są juz ekipą, ktora moze wywalczyc mistrzostwo NBA, pewnie nawet finału konferencji nie osiągną, ale swoim doswiadczeniem i pewnoscia w grze jeszcze wiele razy utrą nosa młodszym, ktorzy myślą ze dziadkowie juz ledwo biegają po parkiecie. a tak w cale nie jest.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
reggie

...nie ma się co dziwić Howardowi, że chce czym prędzej uciekać z Orlando:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
moshpit1984

Let's go Celtics! Let's go Murphys! :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
CsabaHell

Odrobić 27 punktów? Takie rzeczy tylko w NBA! Brawo Paul Pierce i spółka!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0