Hit dla nowego lidera tabeli - relacja z meczu Rosa Radom - Start Gdynia

autor: Piotr Dobrowolski | 2012-01-18, 22:24 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Nie udało się radomianom zwyciężyć w drugim meczu "na szczycie" pierwszej ligi. Po porażce w Łańcucie, tym razem Rosa musiała przełknąć gorzką pigułkę w pojedynku ze Startem Gdynia, który dzięki zwycięstwu 80:72 objął przodownictwo w tabeli.

Obecność na trybunach ważnych osobistości, na czele z prezesem PZKosz, Grzegorzem Bachańskim, szefem PLK, Jackiem Jakubowskim, oraz znanym dziennikarzem i wybitnym znawcą basketu, Mirosławem Noculakiem, chyba wpłynęła nieco deprymująco na postawę gospodarzy w początkowych fragmentach meczu. Chwilową słabość radomian wykorzystali przyjezdni, którzy dzięki skutecznym rzutom z obwodu wyszli na prowadzenie. Ponadto, popełniali znacznie mniej błędów od rywali.

W drugiej kwarcie obraz gry uległ zmianie. Rosa mozolnie odrabiała straty i w 17 minucie, po przechwycie Marcina Kosińskiego i wymianie piłki pomiędzy Pawłem Pirosem, Arturem Donigiewiczem i Hubertem Radke ten ostatni popisał się wsadem i stan spotkania był remisowy (35:35).

Otwarcie kolejnej części wyglądało podobnie. Radomianie dotrzymywali kroku ekipie z Trójmiasta. Po rzucie Donigiewicza ponownie doszło do wyrównania, tym razem 43:43. Potem jednak górę wzięło doświadczenie Startu i znacznie szerszy na obecną chwilę i bardziej wyrównany skład. Przed ostatnią odsłoną gdynianie prowadzili 61:50.

Podopieczni Mariusza Karola znów byli zmuszeni "gonić" wynik. Robili to na tyle skutecznie, że na dwie i pół minuty przed końcową syreną niemal dopięli swego. Dwa trafienia Konrada Kapturskiego dały wynik 67:70. Gospodarze, niesieni głośnym dopingiem kibiców, mieli piłkę, ale w najważniejszym momencie... Piros ją stracił. Przy stanie 69:72 zza linii 6,75m chybił Donigiewicz, co prawda rehabilitując się 13 sekund później, jednakże nawet po tym rzucie goście nie stracili "zimnej krwi" i utrzymali przewagę. W ich szeregach świetne spotkanie rozegrał Mateusz Kostrzewski, autor 22 punktów (3/4 "za trzy"-przyp.red.).

- Mecz mógł się podobać - powiedział Mirosław Noculak tuż po zakończeniu zawodów. Z kolei Paweł Piros żałował niezwykle ważnej akcji. - Będę się uczył i wyciągał wnioski - podkreślił. Trzeba dodać, że "ukłon" zarządu klubu w stronę uczniów, którzy na środowe spotkanie mogli wejść za darmo, bardzo się udał. Hala wypełniła się do ostatniego miejsca, a fani basketu zadbali o dobrą oprawę. Zwyciężyli jednak goście i zostali liderem tabeli, spychając z pierwszego miejsca łańcucian. Sokół swój wyjazdowy pojedynek z Sudetami Jelenia Góra w ramach 19. kolejki rozegra dopiero w sobotę.

Rosa Radom - Start Gdynia 72:80 ( 21:27, 18:15, 11:19, 22:19 )

Rosa: Radke 19, Kosiński 17, Donigiewicz 17, Kapturski 6, Piros 5, Kardaś 4, Zalewski 2, Nikiel 2, Cetnar 0

Start: Kostrzewski 22, Mordzak 17, Wojdyła 13, Andrzejewski 7, Malczyk 7, Śmigielski 7, Szpyrka 5, Krajniewski 2, Młynarski 0, Lisewski 0.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Rosa Radom Start Gdynia

Rosa Radom - Start Gdynia 
18 stycznia

72 : 80
Relacja


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Fan Radexu

Brawo Start. Wiedziałem, że się uda. Gratulacje jeszcze raz Rysiu. Pozdro z Belgradu, bo tam mnie obecnie wywiało.

Radex&Start!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Jose Mourinho

A Krauzego zabrakło? Ten mecz trochę ustawił tabelę. Start potwierdził, że jest głównym faworytem do awansu. W rundzie zasadniczej pewnie jeszcze coś przegrają, ale skoro wchodzi jeden zespół to trudno mi wskazać kogoś poza nimi. Łańcut ma dobry zespół, ale wiadomo, o co chodzi. Z kolei Rosa może i robi postęp w porównaniu z początkiem sezonu, ale na awans to raczej za mało. Odradza się za to Kosiński.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1