Bez Leo, bez argumentów - relacja z meczu Widzew Łódź - Artego Bydgoszcz

autor: Piotr Ciesielski | 2012-01-14, 23:56 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Pozbawione chorej Leony Jankowskiej koszykarki łódzkiego Widzewa nie były w stanie przeciwstawić się w sobotę Artego Bydgoszcz w meczu Ford Germaz Ekstraklasy. Zawodniczki gości wykorzystały przewagę fizyczną i wygrały pewnie 74:56.

Trudne zadanie miała postawione przed sobą Elżbieta Trześniewska w pierwszym swoim meczu we własnej hali w roli pierwszego trenera. Przeciw Artego Bydgoszcz nie mogła bowiem zagrać najlepsza zawodniczka Widzewa w tym sezonie, Leona Jankowska. To zapowiadało spore problemy dla gospodyń, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że ekipa Adama Ziemińskiego dysponuje zdecydowanie lepszymi od łodzianek warunkami fizycznymi.

Właśnie przewagę wzrostu i siły koszykarki z Bydgoszczy wykorzystywały od początku spotkania. Niczym czołg wchodziła w defensywę Widzewa Djenebou Sissoko, raz po raz kończąc indywidualne akcje rzutami spod samej tablicy. Aż 10 punktów w pierwszej kwarcie zdobyła Martyna Koc. Gospodynie nie miały argumentów, aby przeciwstawić się wyższym i mocniejszym rywalkom. Pod koszami próbowały walczyć Aleksandra Pawlak i Anna Tondel, ale tym zawodniczkom w tym starciu zdecydowanie brakowało siły fizycznej.

- Jak rywalki idą jak w boksie - głowa w dół i biegną przed siebie - to ich nie faulujcie - próbowała nieco uspokajać swoje podopieczne Trześniewska, ale rzeczywiście, zazwyczaj tego typu akcje kończyły się albo celnymi rzutami bydgoszczanek albo ... akcjami 2+1.

W drugiej kwarcie do dzielącej i rządzącej na parkiecie Sissoko, dołączyła mierząca 192 cm Lauren Jimenez. Amerykanka zdominowała zwłaszcza atakującą tablicę, dzięki czemu nawet po niecelnych rzutach bydgoszczanek, miały one wielokrotnie akcje tzw. drugiej szansy. W całym spotkaniu Artego zanotowało aż 17 zbiórek w ataku, a to oznacza, że nawet gdy ciężka praca w obronie w wykonaniu Widzewa przynosiła skutek, rywalki miały możliwość ponowienia akcji, co zazwyczaj ostatecznie kończyło się zdobyciem punktów. W efekcie tego, przewaga gości rosła bardzo szybko i do przerwy osiągnęła już rozmiary 19 "oczek".

Po zmianie stron i ochłonięciu w trakcie 15-minutowej przerwy, gospodynie nieco opanowały sytuację i rywalizowały już z przeciwniczkami jak równy z równym. Więcej ciężaru gry na siebie wzięły obwodowe zawodniczki Widzewa - Magdalena Rzeźnik i Barbara Głocka, dzięki czemu łodziankom udało się zmniejszyć straty do 11 punktów.

Odpowiedź bydgoszczanek była jednak dość szybka. Kilkoma celnymi rzutami na 3 punkty "wyciągnęła" obronę przeciwniczek Elżbieta Mowlik, dając jeszcze więcej miejsca podkoszowym, które ponownie wypracowały swojemu zespołowi wysoką i bezpieczną przewagę, którą Artego dowiozło do końcowej syreny.

Widzew Łódź - Artego Bydgoszcz 56:74 (16:25, 10:20, 16:19, 14:10)

Widzew: Pawlak 15, Rzeźnik 11, Głocka 10, Tondel 10, Misiek 7, Kotonowicz 2, Polit 1, Kopczyk 0, Okulska 0.

Artego: Sissoko 19, Mowlik 16, Kułaga 13, Koc 11, Jimenez 8, Taylor 5, Faleńczyk 2, Górzyńska-Szymczak 0, Pytlarczyk 0, Kuras 0.

Sędziowali: Czajka i Białas.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Widzew Łódź Artego Bydgoszcz

Widzew Łódź - Artego Bydgoszcz 
14 stycznia, 18:00

56 : 74
Relacja


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
derek

no to widzew w takiej dyspozycji zapomina o play off, i po wam była ta napinka? w Łodzi miejsce jest tylko dla ełkaesianek w ekstraklasie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0