Wojciech Wieczorek: Specyfika każdej hali sportowej

autor: Patryk Neumann | 2012-01-07, 12:16 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Od porażki 2012 rok rozpoczęli Koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza, którzy są szóstą pokonaną ekipą w hali Szczecińskiego Domu Sportu. Zadowolony z takiego rezultatu nie mógł być szkoleniowiec gości, Wojciech Wieczorek. AZS Radex Szczecin prowadził niemal przez całe spotkanie, lecz dąbrowianie doprowadzili do trzymającej w napięciu końcówki.

- Chcę pogratulować drużynie gospodarzy, bo zagrali o wiele spokojniej. Początek meczu był w naszym wykonaniu bardzo nerwowy i to przełożyło się na naszą grę w trakcie całego spotkania. W końcówce była szansa, aby jednak ten pojedynek wygrać - powiedział po piątkowym spotkaniu trener Zagłębiaków.

MKS za odrabianie jedenastopunktowej straty wziął się w trzeciej kwarcie. Goście byli na dobrej drodze, lecz dwie minuty przed końcem tej odsłony ich szanse poważnie spadły po przewinieniu technicznym Pawła Zmarlaka. Łukasz Pacocha wykorzystał cztery rzuty wolne i akademicy odzyskali bezpieczne prowadzenie. - Przewinienie techniczne, które otrzymał Paweł Zmarlak za to, że nie odgwizdano na nim faulu spowodowało, że straciliśmy sześć punktów. W tym momencie AZS uzyskał przewagę, której nie oddał do końca spotkania - skomentował tę sytuację Wieczorek.

Większość drużyn przyjeżdżających do hali SDS narzeka na specyficzne kosze, które pomagają gospodarzom. Również dąbrowski MKS przez długi czas nie mógł się wstrzelić zarówno z gry, jak i na linii rzutów wolnych (57 proc. w tym elemencie). Opiekun czołowej ekipy I ligi zdaje sobie jednak sprawę, że każdy obiekt jest inny. - To jest specyfika każdej hali sportowej, która pomaga gospodarzom. Idealnie by było, gdyby tylko warunki, w których rozgrywany jest mecz im sprzyjały... - przyznał. - Chcę podkreślić, że pomimo tego nie poddaliśmy się i walczyliśmy o każdą piłkę do końca. Były realne szanse na dwie minuty przed końcem, aby coś ugrać - dodał po chwili.

MKS w grudniowych spotkaniach z łatwością pokonywał swoich rywali. Zapytaliśmy, więc szkoleniowca, czy przerwa w rozgrywkach wybiła jego zespół z rytmu? - W żadnym wypadku - odpowiedział. - Wszystkie zespoły miały bardzo podobne warunki. W tym momencie jesteśmy traktowani, jako faworyt do awansu. Tonuję nastroje i przez cały czas powtarzam, że naszym celem jest awans do Play Off. Liga w tym sezonie jest tak wyrównana, że jeden - dwa przegrane mecze mogą sprawić, że drużyna z czołówki może znaleźć się w strefie walczącej o utrzymanie - kontynuował oceniając rywalizację na zapleczu TBL.

Drużyna z Zagłębia Dąbrowskiego nie ma zbyt wiele czasu na odpoczynek. Już we wtorek w ramach III rundy Pucharu Pzkosz MKS we Wrocławiu zagra z drugoligowym Śląskiem. Podopieczni Wojciecha Wieczorka są jednym z siedmiu pierwszoligowców pozostających w grze o to trofeum. - Myślę, że ta kolejka pucharowa pomoże wszystkim drużynom, żeby ponownie wejść w rytm meczowy - wyjaśnił trener, jaką korzyść wyniesie z kolejnego meczu w krótkim odstępie czasowym.

W 18. kolejce I ligi 14 stycznia MKS Dąbrowa Górnicza podejmie AZS WSGK Polfarmex Kutno. Gospodarze będą chcieli zrewanżować się za minimalną porażkę na parkiecie rywala. Inaczej do tego meczu podchodzi jednak trener Zagłębiaków. - Staramy się nikomu nic nie udowadniać. Chcemy wygrywać każdy kolejny mecz, a jeżeli uda się ich u nas pokonać, to będzie bardzo miło - odniósł się do kolejnego ligowego pojedynku. W pierwszym spotkaniu między tymi ekipami to MKS był bliski wygranej jednak w czwartej kwarcie roztrwonił kilkanaście punktów przewagi.

Oprócz kolejnych gier do połowy stycznia kibiców pierwszoligowców fascynują ruchy kadrowe. Kilka drużyn przejawia dużą aktywność. Dość spokojnie jest w zespole z Dąbrowy Górniczej, z którego odszedł jedynie Daniel Kubista. Młody koszykarz zasilił drugoligowy GTK Fluor Britam Gliwice. - Daniel otrzymywał bardzo mało minut, ponieważ na zbliżonym poziomie sportowym prezentowali się Mateusz Zawadzki i Marcin Wójcik, nasi siedemnastolatkowie. Myślę, że nie było sensu zamykać mu okazji do gry. Zdecydował się na powrót do II ligi, a u nas młodzi też będą otrzymywali więcej minut. Obie strony są chyba zadowolone z tego w mojej opinii optymalnego rozwiązania - wyjaśnił powody takiej decyzji trener Wieczorek.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.