Lawrence Kinnard: Po drugiej stronie barykady

autor: Michał Fałkowski | 2011-12-17, 08:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W sobotę Anwil Włocławek zmierzy się w wyjazdowym spotkaniu z Treflem Sopot i dla dwóch zawodników drużyny z Kujaw spotkanie to z pewnością wyzwoli dodatkowe emocje. Lawrence Kinnard i Lorinza Harrington, bo o nich mowa, w zeszłym sezonie bronili bowiem barw... sopockiego zespołu. Ten pierwszy zapewnia jednak, że nie zamierza jakoś specjalnie nastawiać się na ten mecz.

Gdy w 2009 roku sopocki Trefl, odradzający się po tym jak Sopot został opuszczony przez ekipę Asseco Prokomu, sięgnął po niedoświadczonego w europejskiej koszykówce absolwenta Alabama Birmingham, wydawało się, że Lawrence Kinnard, bo o nim mowa, będzie kolejnym z wielu amerykańskich koszykarzy, którzy spędzają w Polsce rok, a potem przenoszą się do ościennego kraju by grać za inne pieniądze.

Z Kinnardem tak jednak nie było. Amerykanin już w swoim pierwszym sezonie w Treflu zaprezentował się z bardzo dobrej strony, zaś w drugim tylko udowodnił swój talent i umiejętności. I kiedy wydawało się, że sopocianie z chęcią zatrzymają tego zawodnika na następny sezon, obie strony nie doszły do porozumienia i bierność trójmiejskiej drużyny wykorzystali włodarze Anwilu Włocławek. Kinnard dołączył do ekipy przed dwoma tygodniami i zdążył już zadebiutować przeciwko ŁK Łódź, któremu zaaplikował 10 oczek.

Teraz przed Amerykaninem kolejne wyzwanie. W sobotę jego obecny zespół zmierzy się z jego poprzednim pracodawcą, sopockim Treflem, a spotkanie zostanie rozegrane w hali, w której Kinnard trenował cały poprzedni sezon - Ergo Arenie. Dziennikarze już od kilku tygodni spekulują na ten temat, ale 25-letni skrzydłowy tonuje ich nastroje. - Wbrew temu, co już zdążyłem usłyszeć tutaj we Włocławku, że na pewno nastawiam się na ten mecz jakoś specjalnie, powiem otwarcie - nie nastawiam się w ogóle jakoś specjalnie - mówi gracz Anwilu.

Naciskany przez dziennikarzy, Kinnard przyznaje jednak, że choć podejdzie do tego spotkania, jak do każdego innego, to jednak nie uniknie wyzwolenia dodatkowych emocji. - OK, będę bardzo podekscytowany meczem w Ergo Arenie, ale głównie tym, że zobaczę starych znajomych, fanów, którzy wspierali mnie przez dwa lata, ale nic ponadto. Wyjdę na parkiet i będę grał swoją koszykówkę, tym razem po drugiej stronie barykady - mówi Amerykanin, dodając, że wreszcie dowie się jak wygląda szatnia dla zespołu gości.

Spotkanie Trefla z Anwilem budzi wiele emocji, wszak oba zespoły celują w tym sezonie w finał i póki co ich ścieżki pełne są wpadek. Wygrana w prestiżowym spotkaniu na pewno wpłynie na morale zespołu i sprawi, że wyznaczony cel nieco się przybliży. Dodatkowo, w pierwszej części sezonu zasadniczego to Trefl był lepszym zespołem przez prawie 40 minut, ale ostatecznie trzypunktowy rzut Krzysztofa Szubargi dał wygraną Anwilowi. - Bardzo liczymy na zwycięstwo, choć wiemy, że nie będzie łatwo. Jeśli jednak chcemy wygrać mistrzostwo, a chcemy, to niejednokrotnie jeszcze będziemy musieli mierzyć się z tak dobrymi rywalami i pokonywać ich - mówi Kinnard.

Grając w barwach Trefla Sopot, Amerykanin dwukrotnie był bardzo blisko wywalczenia medalu, ale dwukrotnie wylądował na najbardziej pechowym miejscu, czyli czwartym. - Czy mam tego dość? Oczywiście, że mam. Jedną z przyczyn dlaczego nie podpisałem wcześniej żadnego kontraktu było to, że nie miałem za wiele propozycji z drużyn, które biją się o najwyższe cele. Kiedy więc zadzwonił mój agent i powiedział, że Anwil chce mnie i jeszcze jednego koszykarza bo mają problemy, ale nadal mierzą wysoko, uśmiechnąłem się tylko i wkrótce podpisałem kontrakt. Ambicje drużyny były i są zbieżne z moimi i o to w tym wszystkim chodzi - tłumaczy 25-letni skrzydłowy.

Warto dodać, że wspomnianym drugim graczem, który został sprowadzony do Włocławka by pomóc Anwilowi w walce o medal i finał jest... kolega Kinnarda z gry w Treflu, Lorinza Harrington, dla którego sobotni mecz będzie debiutem w koszulce włocławskiego klubu.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.