Zielona Góra żegna Europę - relacja z meczu PGE Turów Zgorzelec - KK Buducnost Voli

autor: Grzegorz Bereziuk | 2011-12-13, 22:08 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

PGE Turów przegrał rewanżowy mecz z KK Buducnost 73:78 w grupie H EuroPucharu. Tym samym ostatnie, szóste spotkanie w międzynarodowych rozgrywkach w tym sezonie z Dexią Mons Hainaut wicemistrzowie Polski rozegrają już tylko o honor.

Turów chcąc zachować szanse na awans do dalszej fazy EuroPucharu musiał pokonać zespół z Podgoricy. W przypadku wygranej różnicą ponad 25 punktów zgorzelczanie świętowaliby awans do dalszych części turnieju (w drugim meczu Alba Berlin wygrała z Dexią Mons Hainaut). Goszczącym w Zielonej Górze graczom Turowa mimo chęci nie udało się ani jedno, ani drugie.

Początek był wyrównany. Oba zespoły prezentowały w pierwszych akcjach dobrą skuteczność i zdobywały punkty z różnych pozycji. W miarę upływu czasu zgorzelczanom nie udawało się utrzymać tempa narzuconego przez gości. Po akcji 2+1 Jermaine Andersona KK wygrywało 13:5, a po 10 minutach 24:16.

Turów starał się, grał ambitnie, lecz po punktach aktywnego Bojana Krstovicia w 16. minucie przegrywał 22:32. Przewaga grających bardziej wyrachowaną koszykówkę gości nie była dziełem przypadku. KK Buducnost grał w tym czasie skuteczniej i miał mniej strat. Wicemistrzowie Polski w poprzednich meczach w zielonogórskiej hali przyzwyczaili kibiców, że nie zwykli składać broni nawet w beznadziejnym położeniu. Tak też było tym razem. Swój zespół do walki poderwał najlepszy w Turowie Ronald Moore. Po rzucie zza linii 675cm Amerykanina Turów przegrywał w 18. minucie tylko 31:35, a do przerwy 34:37.

Druga połowa rozpoczęła się po myśli drużyny ze Zgorzelca. Zaczął on grać agresywnie, a po rzucie Daniela Kickerta wyszedł na prowadzenie 42:41. Następnie po akcjach Konrada Wysockiego i Ronalda Moore było 49:43 dla zespołu z Dolnego Śląska. Obraz gry szybko się jednak zmienił, bo zespół z Podgoricy strefę rywali rozmontowywał rzutami z dystansu. Przed ostatnią kwartą Turów prowadził jeszcze 51:50. To zwiastowało kolejne emocje, które nielicznie jeżdżącym fanom ze Zgorzelca do Zielonej Góry były doskonale znane. Także tym razem horror rozkręcał się w miarę zbliżania się do końcowej syreny. W przeciwieństwie do spotkań z Albą czy Dexią w końcówce więcej szczęścia mieli goście. Na niewiele poniżej 1,5 minuty do końca meczu po punktach Bojana Krstovicia KK wygrywało już 72:67 i wypracowanej przewagi nie oddało do ostatniej syreny.

Tym samym zgorzelczanie, mimo że do rozegrania został im jeszcze mecz w belgijskim Mons nie mają już szans na awans do dalszych gier. W drugim meczu grupy H Alba Berlin pokonała Dexię Mons Hainaut 83:63.

PGE Turów Zgorzelec - KK Buducnost Voli 73:78 (16:24, 18:13, 17:13, 22:28)

PGE Turów: Moore 22 (2), Gustas 15 (1), Wysocki 13 (1), Kickert 9 (2), Jackson 6, Cel 5 (1), Edwards 3, Chyliński 0, Mielczarek 0, Lauderdale 0.

Buducnost: Dubljević 16 (1), Anderson 16 (1), Krstović 13 (3), Vitkovac 13, M. Popović 10, Ivanović 4, A. Popović 3 (1), Mihailović 2, Tica 1, Milosević 0.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Entor

To co że asseco gra polakami jak nie gra w polskiej lidze...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
koszykarz

Drogi kibicu chciałem tylko zauważyć, że ten prokom o którym wspominasz gra polakami bo musi, nie ma innego wyjścia, sam jest sobie winien, to po pierwsze. Po drugie chyba zapomniałeś, co było w latach ubiegłych, w rozgrywkach międzynarodowych polacy praktycznie nie zdobywali pkt wo ogóle. Po trzecie granie tymi polakami nie przynosi tej drużynie żadnej chwały i sławy. Każdy inni kibic z poza naszego kraju nie patrzy czy gra polak, nie miec czy ruski, tylko na drużynę i taka jest prawda. Co z tego, że w innych druzynach europejskich wychodzi 4 amerykanów i jeden z poza tego kraju ? Ważne że drużyna wygrywa. Tyle w tym temacie. Jak chcesz grać rodowitymi polakami, najlepiej ze swojego miasta to proponuje żebyś przeniósł swoją drużynę do ligi okręgowej. Tam będą ci bić brawo z takiej sytuacji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
patrycja

Przepraszam bardzo, ale Konrad Wysocki tez jest Polakiem pomijajac fakt, ze mieszka w Niemczech i gra dla reprezentacji Niemiec. Urodz sie w Polsce i Polakiem jest! A to sa rozgrywki Eiropejskie i mile widziane jest by grali zawodnicy na Europejskim poziomie. Przynajmniej takie jest moje zdanie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic

Śmiejecie sie z prokomu a tam przynajmniej punktują polacy a tu 2 rodowitych polaków 0pkt, którzy nie nadają się nawet na TBL. Jakby co nie jestem kibicem prokomu. Pozdrawiam normalnych

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0