PGE Turów skupia się na EuroPucharze?

autor: Grzegorz Bereziuk | 2011-12-13, 09:11 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

PGE Turów dobrze radzi sobie w rozgrywkach EuroPucharu. Zgorzelczanie mają realną szansę na awans do dalszych gier. Tymczasem w Tauron Basket Lidze zespół z Dolnego Śląska przegrał cztery z ostatnich pięciu spotkań, w tym w miniony piątek na swoim parkiecie z PBG Basket Poznań 74:75.

Czy to znak, że zgorzelczanie odpuszczają mecze na krajowym podwórku i skupiają się na rozgrywkach międzynarodowych? - Nie można mówić o braku motywacji z naszej strony na spotkania ligowe. Przegraliśmy ostatnio trzy mecze z rzędu. Spotkanie z Poznaniem było więc dla nas bardzo ważne. Przespaliśmy trzy kwarty i choć później goniliśmy wynik, to ostatecznie przegraliśmy - powiedział kapitan PGE Turowa, Konrad Wysocki.

Być może wynik z PBG Basket byłby inny, gdyby na parkiecie pojawił się Daniel Kickert. Oficjalnie Australijczyk ma kłopoty z pachwiną, nieoficjalnie był oszczędzany na wtorkowy mecz w EuroPucharze. - To bardzo ważny gracz. Nawet gdy nie trafia w trakcie meczu to wiemy, że jest w stanie w końcówce odzyskać skuteczność i zapewnić nam zwycięstwo. Swoją postawą na parkiecie otwiera też kolegom drogę do nowych rozwiązań. Nie zmienia to faktu, że takie mecze jak z Poznaniem nawet bez niego musimy wygrywać - zaznaczył Konrad Wysocki.

- Po czterech porażkach w lidze atmosfera jest ciężka. Naszym zadaniem jest to, by się zmotywować. Nie mamy innego wyjścia. We wtorek gramy bardzo ważny mecz w EuroPucharze. Następnie jedziemy do Wrocławia na mecz ze Śląskiem. Musimy mentalnie przygotować się na walkę - powiedział trener PGE Turowa, Jacek Winnicki.

We wtorek (godz. 19) zgorzelczan czeka arcyważny mecz w Zielonej Górze z KK Buducnost. - W Podgoricy przegraliśmy różnicą 25 punktów. Rywale kryli na całym boisku, naciskali, a pod koszem twardo walczyli o pozycje. To taki zespół, który nikogo się nie boi i gra bez kompleksów. Chcemy wziąć rewanż. Przyjadą do nas bez Nicoli Vucevicia. Będzie nam więc trochę łatwiej. Postaramy się udowodnić, że mecz w Podgoricy zwyczajnie nam nie wyszedł. Wiemy że jak wygramy większą różnicą niż 25 to zapewnimy sobie awans do dalszych gier - powiedział Konrad Wysocki.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.