To była wyrównana walka - komentarze po meczu Wisła Can - Pack Kraków - Matizol Lider Pruszków

autor: Adam Popek | 2011-10-31, 08:31 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W minioną niedzielę mistrzynie Polski nie bez problemów pokonały Matizol Lider Pruszków. Po spotkaniu wszyscy byli zgodni, że pojedynek był bardzo wyrównany, a o końcowym sukcesie zadecydowały detale.

Powiedzieli po meczu:

Arkadiusz Koniecki (trener Matizol Lider Pruszków): Gratuluję Wiśle i trenerowi Hernandezowi odniesienia już kolejnego zwycięstwa w tym sezonie. Mam na myśli triumfy zarówno w europejskich pucharach, jak i polskiej lidze. My dzisiaj ze wszystkich sił chcieliśmy przeciwstawić się gospodyniom i przez większą część meczu to nam się udawało. W końcowych fragmentach jednak krakowianki przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę, a my nie potrafiliśmy odeprzeć ich naporu. Myślę, że o naszej porażce w dużej mierze zadecydowała nieskuteczność w niektórych momentach, a także duża ilość strat, jaką zanotował zespół. Niemniej jednak dziękuję moim zawodniczkom za walkę i determinację, bo pokazały prawdziwe serce do gry.

Jose Ignacio Hernandez (trener Wisły Kraków): Gratuluję zespołowi z Pruszkowa, który dziś postawił nam naprawdę trudne warunki i do końca walczył o komplet punktów. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo zła. Zawodniczki przeszły jakby obok meczu, brakowało koncentracji. Ponadto, widoczny był problem w strefie podkoszowej, gdzie wciąż brakuje nam Eweliny Kobryn i Magdaleny Leciejewskiej. Przełamanie nastąpiło dopiero w połowie trzeciej kwarty, gdy w defensywie postawiliśmy strefę, która jak się okazało przyniosła bardzo dobre dla nas skutki. Dzięki temu zwyciężyliśmy dziewiąte spotkanie, jakie mieliśmy do rozegrania w październiku i cieszę się, że ten pierwszy miesiąc sezonu, mimo kłopotów zdrowotnych jakie dotknęły naszą drużynę, był dla nas tak pomyślny.

Alicja Bednarek (zawodniczka Matizol Lider Pruszków): Szkoda nam tego meczu. Myślę, że pokazałyśmy, że potrafimy nawiązać walkę nawet z tak silnym rywalem i to na pewno się liczy. Fakt faktem, popełniłyśmy dziś bardzo dużo strat, co uważam, że poniekąd jest spowodowane tym, że w zespole jest wiele nowych zawodniczek i nie jesteśmy jeszcze do końca zgrane. Poza tym cały czas trapią nas kontuzje, co na pewno nie jest komfortowe, ale myślę, że z czasem to wszystko się wyrówna i będziemy wygrywać więcej meczów.

Katarzyna Krężel (zawodniczka Wisły Can – Pack Kraków): Miałyśmy świadomość, że to spotkanie nie będzie należało do łatwych. W pierwszej połowie w ogóle nie byłyśmy skoncentrowane na rywalizacji i to chyba było widać. Oddawałyśmy mnóstwo rzutów, ale większość z nich okazywała się niecelna. Co gorsza, później miałyśmy też problem żeby zebrać piłkę na tablicy. To wszystko sprawiało, że do przerwy byłyśmy w dość nieciekawym położeniu. W drugiej połowie jednak losy rywalizacji się odmieniły. Udało nam się nie tylko odrobić straty, ale też wyjść na prowadzenie, którego nie oddałyśmy do samego końca.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.