Europejskie transfery: Morrison zagra w Crvenej Zvezdzie, Saras przejdzie do Maccabi?

autor: Michał Fałkowski | 2011-09-15, 07:34 | źródło: inf. własna / zagraniczne media |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wydawało się, że nic nie przebije transferu Igora Rakocevicia do Crvenej Zvezdy Belgrad. Stołeczny zespół tymczasem doszedł do porozumienia z Adamem Morrisonem, numerem trzecim draftu 2006. Tymczasem niezniszczalny 35-letni Sarunas Jasikevicius rozmawia obecnie w sprawie kontraktu z Maccabi Tel Awiw - klubem, z którym wywalczył wszystkie możliwe trofea w Europie.

Trzeci numer draftu w Europie

Jakiś czas temu trener Crvenej Zvezdy Belgrad, Svetislav Pesić ogłosił, że prowadzony przez niego zespół został wzmocniony jednym z najlepszych strzelców Euroligi ostatnich lat, Igorem Rakoceviciem. Wówczas wydawało się, że żaden inny transfer nie przebije tej transakcji, wszak włodarze "Czerwonej Gwiazdy" zdecydowanie wolą inwestować w swoją zdolną młodzież niż dokonywać zmian z udziałem graczy zagranicznych.

Tymczasem kierownictwo klubu uzgodniło wszystkie warunki rocznego kontrakt z Adamem Morrisonem, koszykarzem, który w roku 2006 został wybrany z 3. numerem w drafcie przez Charlotte Bobcats. W stolicy Serbii biały snajper ma szansę odbudować swoją karierę, która uległa załamaniu właściwie zanim na dobre się rozwinęła.

W swoim pierwszym sezonie w NBA, Morrison notował obiecujące 11,8 punktu i 2,9 zbiórki, choć tak naprawdę takich średnich trzeciego numeru draftu nikt nie uznał za sukces. Później było już tylko gorzej - w roku 2008 koszykarz został oddany do Los Angeles Lakers, lecz tam rozegrał w ciągu dwóch sezonów tylko 39 spotkań. W swoim najlepszym momencie zdobywał zaledwie 2,4 punktu i 1 zbiórkę.

Amerykanin podpisał kontrakt roczny, a z racji tego, że w zeszłym sezonie nie grał w ogóle w koszykówkę po tym jak nie otrzymał szansy w Washington Wizards włodarze Crvenej Zvezdy nie muszą się obawiać o utratę gracza jeśli lokatut w NBA się zakończy.

"Saras" powróci do Izraela?

Sarunas Jasikevicius jest bliższy powrotu do Maccabi Tel Awiw, klubu, z którym świętował największe sukcesy w karierze, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. 35-letniego Litwina chciałby w swoim zespole David Blatt, szkoleniowiec mistrza Izraela, i wszystko wskazuje, że obie strony dojdą wkrótce do porozumienia.

Zeszły sezon koszykarz rozpoczął w Lietuvosie Rytas Wilno, ale w trakcie rozgrywek przeszedł do Fenerbahce Ulkeru Stambuł i z tym klubem wywalczył mistrzostwo Turcji. Wcześniej przywdziewał m.in. trykot Panathinaikosu Ateny, Indiany Pacers czy FC Barcelony.

W Maccabi Jasikevicius grał przez dwa lata w sezonach 2003/2005 i w tym czasie wygrał wszystkie możliwe trofea. Rozpoczął od zwycięstwa w Pucharze Izraela, następnie doprowadził Maccabi do wygranej w Eurolidze (118:74 z Fortitudo w finale), by zakończyć rozgrywki na tytule mistrzowskim w kraju. Rok później wszystkie te trofea zostały obronione w wielkim stylu, a największy podziw może budzić zwycięstwo w Eurolidze. Zdecydowanym faworytem Final Four był wówczas gospodarzy turnieju, CSKA Moskwa, który w finale musiał uznać jednak wyższość Maccabi. Izraelski zespół do złotego medalu poprowadził oczywiście Jasikevicius. Litwin zdobył 22 punkty, miał sześć zbiórek oraz pięć asyst i bez dwóch zdań został wybrany MVP meczu finałowego.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.