Kamil Sulima: Zabrakło nam chłodnej głowy

autor: Kamil Kołsut | 2011-04-09, 18:26 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Trwa koszmar SKK Siedlce. Podopieczni Tomasza Araszkiewicza przegrali w Warszawie z Polonią 2011 i jeśli w niedzielę nie zdołają pokonać stołecznej drużyny, pożegnają się z pierwszą ligą.

- Pierwszy mecz będzie decydujący - zapewniał przed sobotnim spotkaniem w rozmowie ze SportoweFakty.pl rzucający SKK, Kamil Sulima. Zwycięstwa jego drużynie odnieść się jednak nie udało. Siedlczanie zagrali nerwowo, miast walczyć na parkiecie, energię angażowali raczej w sprzeczki z sędziami, pełno było w ich grze nerwów i niedokładności. - Przełomowym momentem był wówczas, gdy prowadziliśmy siedmioma punktami i daliśmy się dojść. Później grało się już ciężko - tłumaczy Sulima. Ostatecznie jego zespół przegrał z Polonią 75:86.

Czego zabrakło SKK, by wygrać w stolicy? - Przede wszystkim chłodnej głowy - nie ma wątpliwości 31-letni zawodnik. W sobotę to właśnie jego drużyna przypominała zgraję nieobliczalnych nastolatków, a stołeczne młodzież przeistoczyła się w zespół ograny i pewny swoich umiejętności. Przed rozpoczęciem fazy play-out niewielu spodziewało się, że Polonia zdoła nawiązać z siedlczanami wyrównaną walkę, tymczasem to SKK ma teraz nóż na gardle. - Ja wiedziałem, że tak może być. Play-outy rządzą się swoimi prawami - nie kryje Sulima.

On sam robił co mógł, raz po raz próbował rzucać za trzy punkty, skuteczność miał jednak przeciętną. W sumie uzbierał w sobotę czternaście oczek, miał pięć zbiórek, dwie asysty i stratę. Parkiet opuścił przedwcześnie, z powodu przekroczenia limitu przewinień. Pod tym względem nie był jednak w zespole jedyny, po pięć faulu uzbierali bowiem także Rafał Wójcicki, Dawid Bręk i Piotr Miś, a w trakcie meczu zawodnicy i kibice przyjezdnych mieli ogromne pretensje do arbitrów, trener Tomasz Araszkiewicz co chwila posyłał w kierunku sędziowskiego stolika gorzkie słowa i ironiczne uśmiechy.

Szansę na rewanż SKK otrzyma w niedzielę. Przed tygodniem, po sobotniej porażce, siedlczanie zdołali się warszawiakom zrewanżować, teraz marzą o podobnym wyczynie. Wszak w rundzie zasadniczej potrafili ograć zespół Arkadiusza Miłoszewskiego dwukrotnie! - Nie mamy wyjścia, musimy wygrać. Zrobimy wszystko, żeby tak było - zapewnia Sulima. Jednak czy wytrzymają kondycyjnie kolejne starcie z wybieganą, stołeczną młodzieżą? - To jest czwarty mecz w ciągu tygodnia i ciężko mi powiedzieć. Mam nadzieję, że wytrzymamy i zwyciężymy - zapewnia. W innym wypadku za rok czeka go walka na drugoligowych parkietach.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.