Jak nie trafiasz, to nie wygrywasz - komentarze po meczu Halcon Avenida Salamanka - Ros Casares Walencja

autor: Krzysztof Kaczmarczyk | 2011-04-08, 22:40 | źródło: fibaeurope.com |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W hiszpańskim starciu w półfinale Final Four Euroligi koszykarek Halcon Avenida Salamanka, pogromca Wisły Can Pack Kraków, ograł Ros Casares Walencja. Bratobójczy pojedynek był przez większość czasu wyrównanym starciem ze wskazaniem na Halcon Avenidę. W kluczowych dla losów meczu momentach zawodniczkom z Walencji, które broniły tytułu wicemistrzyń, po prostu zabrakło skuteczności.

- Jeżeli nie potrafisz trafić do kosza i zdobyć punktów, to nie możesz wygrać meczu w koszykówkę. Zasada jest prosta - oceniła mecz Edwige Lawson-Wade, francuska rozgrywająca Ros Casares. - Grałyśmy solidnie w pierwszej połowie meczu, a w drugiej zaczęłyśmy pudłować łatwe rzuty i efekt tego jest taki, jaki jest.

Przed rokiem Ros Casares wywalczyło tytuł wicemistrzowski podczas turnieju, którego było gospodarzem. W tym roku tego wyniku już nie da się powtórzyć. - Pierwszym i podstawowym powodem naszej porażki jest dobra gra koszykarek z Salamanki - skomentowała mecz Natalia Hejkova, trener teamu z Walencji. - Duża zasługa jest w tym jednak nasza. Straciliśmy tylko 60 punktów, a to dobry wynik. Niestety zdobyliśmy ich tylko 49, a to już nie może cieszyć. Niestety nasze podkoszowe nie zagrały dzisiaj tak skutecznie, jak oczekiwaliśmy. Już przed turniejem straciliśmy jednego naszego centra, a to dało nam się we znaki.

Halcon Avendia Salamanka, która w ćwierćfinale odprawiła krakowską Wisłę Can Pack, wygraną udokumentowała to, że jest to zespół ze ścisłej europejskiej czołówki, który w tym sezonie jest w stanie wygrać całą Euroligię.

- Myślę, że wynik był do przewidzenia - powiedział krótko Lucas Mondelo, trener salamanckiej drużyny. - Graliśmy bardzo agresywnie, dobrze broniliśmy akcje pick-and-roll, a w drugiej połowie kontrolowaliśmy zbiórkę. To były klucze do wygranej.

Halcon Avenida dzięki tej wygranej udowodnił swoją tegoroczną dominację w hiszpańskiej koszykówce. Już na krajowym podwórku Salamanka była poza zasięgiem Ros Casares, ale półfinałowa potyczka w Eurolidze tylko to potwierdziła, że Walencji dużo brakuje do pułapu rywala.

- Jesteśmy podekscytowane awansem do wielkiego finału Final Four Euroligi - cieszyła się po meczu Anke DeMondt, rzucająca z Salamanki. - Wyszłyśmy na parkiet nieco zdenerwowane ale zdołałyśmy pokazać, że jesteśmy dobrym zespołem. Wiedziałyśmy jak zagrać. Jesteśmy wielkim zespołem, który jest gotowy na finał.

W finale koszykarki Halcon Avenidy Salamanka będą miały okazję do rewanżu za porażkę sprzed dwóch sezonów, kiedy to we własnej hali uległy w wielkim finale Spartakowi Moskwa Region Vidnoje. Czy tym razem hiszpańskiej drużynie uda się sięgnąć po miano najlepszej w Europie?

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.