Karol Dębski: Atmosfera jest bojowa

autor: Jakub Artych | 2011-04-07, 20:48 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

SKK Siedlce w swoim pierwszym sezonie na parkietach I ligi walczy o utrzymanie. Po dwóch spotkaniach z Polonią 2011 Warszawa stan rywalizacji wynosi 1:1. Teraz zawodnicy przenoszą się do Warszawy, aby tam rozegrać dwa spotkania. Czy w ten weekend poznamy zespół, który w przyszłym roku będzie dalej walczył na parkietach zaplecza Tauron Basket Ligi?

Premierowe spotkanie w walce o utrzymanie miało niespodziewany przebieg. Wydawało się, iż siedlczanie łatwo poradzą sobie z niżej notowanym rywalem. Ku zaskoczeniu wszystkich kibiców to poloniści wygrali ten pojedynek 74:72. - W pierwszym meczu wyszliśmy chyba za bardzo spięci. Nie wykonywaliśmy założeń, które mieliśmy przed spotkaniem, czyli wykorzystać naszą siłę fizyczną. Popełniliśmy ponad 30 strat, przez co oddaliśmy o 14 rzutów mniej od przeciwnika. Graliśmy tak jak Polonia 2011 lubi, czyli szybką i szaloną koszykówkę. Oni czują się w takiej grze jak ryba w wodzie. Mimo to byliśmy trzy sekundy od wygranej, ale rzut Michała Michalaka zabrał nam radość ze zwycięstwa - opowiada Karol Dębski.

W drugim pojedynku podopieczni Tomasza Araszkiewicza zagrali już dużo lepiej. Od początku spotkania zawodnicy byli maksymalnie skoncentrowani i zmobilizowani. Przez cały pojedynek siedleccy koszykarze kontrolowali przebieg wydarzeń i bez problemu uporali się z Polonią 79:55. - Drugie spotkanie było, takie jak powinno być pierwsze. Od pierwszej do ostatniej minuty dyktowaliśmy warunki gry. Może wydawać się to dziwne, ale to właśnie młodzi chłopcy z Polonii nie mieli sił biegać i walczyć, a nie odwrotnie. Twarda obrona była naszą siłą i podstawą do sukcesu - tłumaczy wychowanek Legii Warszawa.

Dwa najbliższe spotkania odbędą się w weekend w Warszawie. Faworytem spotkań będą siedlczanie, jednak Polonia nie raz już pokazała, że może sprawić niespodziankę i pokonać wyżej notowanego rywala. - Myślę, że najważniejsze będzie sobotnie spotkanie. Kto je wygra będzie naprawdę blisko osiągnięcia celu. Osobiście wierzę, że pokonamy dwa razy Polonie 2011 i skończymy sezon już w Warszawie - mówi pełen optymizmu Karol Dębski.

Po przegranym pierwszym spotkaniu zespół SKK stracił przewagę parkietu. Jeżeli warszawianie dwa razy pokonają na własnym parkiecie beniaminka, to oni będą cieszyć się z utrzymania w I lidze. - W zespole nie ma nerwowej sytuacji, ba nawet nie było jej po pierwszym przegranym meczu. Pracujemy w pełnym spokoju z zamierzonym celem. Atmosfera jest bojowa, i najważniejsze, że wszyscy jesteśmy zdrowi i gotowi na walkę - kończy skrzydłowy SKK.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.