Maciej Raczyński: Druga połowa wyglądała lepiej niż pierwsza

autor: Jakub Sobczak | 2010-12-24, 08:42 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Zastal 2010 rok zakończył porażką. Zielonogórzanie we własnej hali przegrali 80:89 z Polpharmą Starogard Gdański w meczu rozegranym w ramach fazy grupowej Pucharu Polski. Maciej Raczyński na parkiecie spędził dokładnie 10 minut i 24 sekundy. Nie zdobył w tym czasie ani jednego punktu, ale zaliczył trzy zbiórki.

- Wydaje mi się, że druga połowa wyglądała lepiej niż pierwsza. Trochę przespaliśmy początek i w drugiej części spotkania musieliśmy gonić rywala. Udanie go dogoniliśmy, ale w końcówce doszło do kilku strat. Mieliśmy mało szczęścia i niestety nie udało się wygrać - powiedział po środowym meczu z Polpharmą Maciej Raczyński.

Po pierwszej, bardzo nieudanej połowie, w szatni Zastalu było podobno dość gorąco. - Odbyła się poważna rozmowa, jak to między mężczyznami. Wiadomo, nie możemy grać tak, jak w pierwszej połowie. Mimo że był to ostatni mecz przed świętami, musimy być skoncentrowani do samego końca - podkreślił rzucający zielonogórskiego klubu.

Czy to perspektywa zbliżających się świąt podziałała na gospodarzy środowego meczu tak dekoncentrująco? - Wiadomo, że każdy myśli o świętach, ale to jest nasza praca. Zaangażowanie musi być nawet gdybyśmy grali 23 grudnia wieczorem. Trzeba wyciągnąć z tego wnioski. Trener miał pretensje głównie o zaangażowanie w pierwszej połowie. Nie byliśmy może tak agresywni, jak zawsze. Rozmowa poskutkowała jednak tym, że w drugiej połowie zagraliśmy już lepiej. W końcówce nie udało się dowieźć tego zwycięstwa i skończyło się tak, jak się skończyło - stwierdził 26-letni koszykarz.

Jak Raczyński oceniłby pierwszą część sezonu w wykonaniu swojego zespołu? - Myślę, że pierwszą rundę mogę ocenić pozytywnie. Uważam, że sześć zwycięstw, które odnieśliśmy, stawia nas w dobrej pozycji przed rundą rewanżową. Wiadomo, że nie będzie łatwo, bo mamy więcej meczów na wyjeździe i to z ciężkimi rywalami. Musimy walczyć w spotkaniach u siebie, wygrywać zwłaszcza w Zielonej Górze i powinno być dobrze. W sezonie nie jest tak, że cały czas gra się na tym samym poziomie. Ma się zarówno lepsze, jak i gorsze dni. Kiedy przychodzą te gorsze, trzeba myśleć pozytywnie i walczyć dalej - zakończył wychowanek Anwilu Włocławek.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
szwaku

Oj "Raczek", znacząco obniżyłeś loty w końcówce minionej rundy. Na początku sezonu wnosiłeś do gry nie tylko determinację w obronie ale i cenne zdobycze punktowe. Ostatnio grasz dużo słabiej w defensywie, nie mówiąc już o ataku. Bardzo potrzebna zespołowi jest Twoja mocna gra obronna i przechwyty w każdym spotkaniu. Trzeba wierzyć, iż po powrocie do składu Dłoniaka i Kęsickiego, innej rotacji i roli w zespole powrócisz do dyspozycji z pierwszych meczów...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0