Maciej Raczyński: Pomaga nam dobra atmosfera w zespole

autor: Jakub Sobczak | 2010-11-16, 13:06 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Zastal Zielona Góra odniósł w sobotę piąte w tym sezonie zwycięstwo w rozgrywkach Tauron Basket Ligi. Rewelacyjny beniaminek pokonał tym razem wicemistrza Polski, Anwil Włocławek. Podopieczni Tomasza Herkta wygrali 79:69, a 7 punktów do dorobku ekipy z Grodu Bachusa dorzucił Maciej Raczyński.

26-letni koszykarz w samych superlatywach wypowiada się na temat atmosfery panującej w zielonogórskiej drużynie. - Grałem już w kilku klubach w ekstraklasie i w pierwszej lidze. Zastal jest jednak pierwszym klubem w mojej karierze, w którym spotkałem się z tak dobrą atmosferą w zespole. Przychodzenie na treningi, praca na nich, czy gra w meczach są da mnie przyjemnością. Nie spotkałem się jeszcze z taką atmosferą. Myślę jednak, że to widać chociażby na ławce rezerwowych: jak cieszymy się z każdego punktu zdobytego przez naszych zawodników. Dobra atmosfera na pewno nam pomaga. Gramy dobrze w obronie, harujemy jeden za wszystkich, wszyscy za jednego i przynosi to efekty - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Maciej Raczyński.

Wychowanek Anwilu Włocławek podczas ostatniego meczu z Energa Czarnymi Słupsk nabawił się kontuzji. Wstępne diagnozy mówiły o złamaniu kości łódeczkowatej, ale ostatecznie mierzący 191 cm wzrostu gracz wystąpił w pojedynku ze swoim macierzystym zespołem i mocno przyczynił się do zwycięstwa Zastalu. - Ból ręki jest już minimalny i praktycznie w ogóle nie przeszkadza mi w grze. Od środy normalnie trenowałem z zespołem. Prędzej robiłem to indywidualnie i wszystko było w porządku. Jest tam co prawda jakieś pęknięcie, ale dość specyficzne. Opuchlizna już zeszła i nie przeszkadza mi to - stwierdził.

W poczynaniach Raczyńskiego nie widać było odpuszczania. Zawodnik zagrał na sto procent. - Nawet na treningach dawał z siebie wszystko. Być może, gdyby widać było asekurację z jego strony ze względu na uraz, decyzja co do jego występu w tym meczu byłaby inna - zaznaczył szkoleniowiec Zastalu, Tomasz Herkt.

Maciej Raczyński w sobotnim spotkaniu z Anwilem Włocławek na parkiecie spędził 16 minut i 20 sekund.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
[S]zycha

Raczek pozdro z Ina i Powodzenia!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kibic ZG

panie Macieju! jest Pan jednym z najlepszych i najsympatyczniejszych zawodników Zastalu! Wielkie podziękowania od kibiców, za serce które wkłada Pan w każdy mecz! Ps. Moja siostra Pana uwielbia...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kamil

Bravo Maciek, jesteś z pewnością jednym z głównych defenzorów ligii, świetnie, że grasz akurat w Zastalu, bo i szybki kontratak i przypilnowanie przeciwnika nie jest Ci obce, a to główne elemnty gry Zastalu, które decydują, że ta drużyna gra tak dobrze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0