Znicz walczy dalej - relacja z meczu MKS Znicz Jarosław - Polonia Azbud Warszawa

autor: Grzegorz Czech | 2010-04-22, 08:10 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Nie udało się podopiecznym Wojciecha Kamińskiego zakończyć w dwóch meczach rywalizacji z ekipą Znicza Jarosław. Ambitnie grający koszykarze z Podkarpacia po nerwowej końcówce pokonali gości 76:73 i po raz kolejny wybierają się w piątek do stolicy.

Obie ekipy do tego pojedynku przystępowały mocno skoncentrowane, tym samym chcąc uniknąć przestojów w grze, które miały miejsce w pierwszej potyczce rozgrywanej w Warszawie. Spotkanie lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy dzięki dobrej grze Bartosza Sarzało i Keddricka Maysa wyszli na okazałe prowadzenie, a gdy w 7. minucie celną trójkę dołożył Jeremy Chappell Znicz prowadził 16:7. Goście za odrabianie strat wzięli się, gdy na parkiecie pojawił się Marcin Nowakowski - wnosząc do gry sporo ożywienia. Pomimo dobrej postawy rozgrywającego "Czarnych Koszul", przyjezdni nadal popełniali bardzo dużą ilość strat. Poloniści najgorszy moment mieli jednak w od 14 do 18 minuty - w tym właśnie czasie sześciokrotnie z rzędu stracili w bezmyślny sposób piłkę. Skrzętnie tą sytuację wykorzystywali gospodarze, którzy widząc niefrasobliwość przeciwnika ponownie zaczęli odskakiwać rywalom, po 20. minutach prowadząc 40:28.

- W pierwszej połowie popełniliśmy za dużo strat. Dużo za dużo. Przez to graliśmy źle w ataku. Oddaliśmy tylko kilkanaście rzutów. Po przerwie zaczęliśmy odrabiać straty - powiedział szkoleniowiec Polonii, Wojciech Kamiński.

Po przerwie sygnał do ataku dał Eddie Miller, który dość szybko odpalił za trzy punkty. Do odrabiania strat wziął się również Harding Nana i dobrze znany z występów w Zniczu - Brandun Hughes. Dominacja gości była na tyle skuteczna, że po 30. minutach gry jarosławianie prowadzili już tylko 3 punktami, 59:56.

Koszykarze ze stolicy widząc nadarzającą się okazję na osiągnięcie korzystnego rezultatu, po chwili odpoczynku nadal kontynuowali swoją dobrą grę, w 32. minucie wychodząc na prowadzenie 60:55. Podopieczni Dariusza Szczubiała jednak nie dawali za wygraną i bardzo szybko wrócili na właściwy tor. Dobra gra Dawida Witosa, który w ostatnich meczach prezentuje naprawdę wysoką formę i "trójka" Bartosza Sarzało sprawiły, że w 36. minucie 5 punktami tym razem prowadził Znicz (70:65). Gościom udało się w samej końcówce zniwelować straty do jednego "oczka", jednak faulowani taktycznie zawodnicy znad Sanu nie mylili się z linii rzutów wolnych i tym samym wygrywając 76:73 doprowadzili do stanu remisowego w konfrontacji pre play off.

- Doszliśmy ich na jeden punkt. Na kilkanaście sekund przed końcem Hughes wchodził pod kosz, zdobył punkty, ale sędziowie odgwizdali mu błąd kroków. Musieliśmy faulować. Chappell trafił oba wolne. W ostatnich sekundach jeszcze Miller rzucał za trzy punkty, ale nie trafił i niestety przegraliśmy. Dziś wygrała drużyna, która włożyła więcej serca w grę i zaangażowania - kwituje Wojciech Kamiński, trener Polonii Azbud Warszawa.

MKS Znicz Jarosław - Polonia Azbud Warszawa 76 : 73
(21:13, 19:15, 19:28, 17:17)

Znicz: Chappell 24, Witos 16, Mays 16, Sarzało 10, Diduszko 4, Mikołajko 3, Wyka 3, Szczotka 0, Moralewicz 0;

Polonia:Nana 20, Hughes 18, Miller 17, Nowakowski 7, Przybylski 6, Frasunkiewicz 3, Czujkowski 2, Bacik 0, Perka 0;

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.