Zbigniew Białek: W Poznaniu nie powielimy błędów

autor: Michał Fałkowski | 2010-04-21, 08:36 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Rywalizacja w fazie pre play-off pomiędzy Energą Czarnymi Słupsk a PBG Basketem Poznań ma szczególne znaczenie dla Zbigniewa Białka. Polski skrzydłowy przez trzy lata swojej kariery reprezentował bowiem barwy słupskiej ekipy, lecz teraz przychodzi mu rywalizować z byłym pracodawcą w batalii o awans do ćwierćfinału. Po pierwszym meczu prowadzi jednak zespół z Hali Gryfia.

Nie ma większej nagrody dla koszykarza niż moment, gdy w szczerych oklaskach witany jest przez byłą publiczność. Taki honor dotknął w poniedziałek Zbigniewa Białka, który wraz ze swoim obecnym pracodawcą, PBG Basketem Poznań, przybył do Słupska na mecz z tamtejszą Energą Czarnymi. Tuż przed pierwszym gwizdkiem kibice zgromadzeni w Hali Gryfia docenili fakt, iż koszykarz przez trzy sezony w latach 2001-2004 reprezentował ich ulubiony klub i powitali go gromkimi brawami.

Podczas meczu nie było jednak sentymentów i specjalnych uprawnień dla polskiego skrzydłowego. Każdorazowo gdy Białek był przy piłce, słyszał gwizdy i buczenie z trybun, lecz nie przeszkodziło mu to rozegrać dobrych zawodów. Co prawda w ciągu 31 minut zdobył tylko siedem oczek (3/7 z gry), ale zebrał również siedem piłek, zanotował trzy przechwyty i miał dwie asysty. Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa. - Niestety nie mogę być zadowolony z tego rezultatu. I nie uważam też, że zagrałem jakoś szczególnie dobrze - mówił po ostatnim gwizdku sędziego zawodnik.

Poniedziałkowe starcie było istotne dla podopiecznych Dejana Mijatovicia, gdyż potencjalne zwycięstwo otworzyłoby im drogę do awansu do ćwierćfinału. Wszak drugie spotkanie rywalizacji rozegrane zostanie w Poznaniu. - Był to bardzo ważny mecz, pierwszy mecz rywalizacji i gdybyśmy go wygrali, byłoby nam łatwiej o tyle, że teraz wracamy do swojej hali - potwierdza tą tezę Białek, dodając po chwili - Niestety przegraliśmy w końcówce i mam nadzieję, że w Poznaniu nie popełnimy tego błędu i spotkamy się jeszcze tutaj w Słupsku w trzecim meczu.

Błąd z końcówki meczu to pozostawienie na otwartej pozycji stojącego za linią 6,25 m Alexa Harrisa. Na 75 sekund przed końcem spotkania, przy stanie 79:77 dla gości Amerykanin znalazł wolną drogę do kosza i rzutem z dystansu wyprowadził gospodarzy na nieznaczne, ale bardzo istotne pod względem psychologicznym, prowadzenie. - Niestety nie ustrzegliśmy się błędów w końcówce starcia, choć generalnie graliśmy całkiem dobrze. W trzeciej kwarcie przegrywaliśmy przecież już różnicą czternastu oczek, ale udało się nam dogonić rywala. Graliśmy bardzo ambitnie - tłumaczy koszykarz poznańskiej drużyny.

Tuż po zmianie stron gospodarze skutecznie zakończyli kilka akcji z rzędu i wyszli na prowadzenie 57:43. Czternaście oczek zaliczki w meczu, gdzie każda piłka jest niezwykle istotna to zapas ogromny, lecz mimo to, gościom udało się doprowadzić do remisu w połowie ostatniej odsłony. - Spotkanie samo w sobie było bardzo zacięte. Ktoś musiał wygrać, ktoś musiał przegrać. Taki jest sport i musimy się z tym już pogodzić - stwierdził Białek.

Polak nie traci jednak optymizmu przed następnym starciem. - Mamy dwa dni na przygotowanie się do środowego meczu i jestem głęboko przekonany, że wygramy. Nie mamy już w tej chwili nic do stracenia - tłumaczy koszykarz, choć faktem jest, że drużynie z Wielkopolski towarzyszyć będzie wielka presja. Każdy błąd może kosztować ich porażkę, a ta oznaczać będzie koniec sezonu 2009/2010. Jednym graczom dodatkowy poziom adrenaliny krępuje ręce i sprawia, że każdy rzut jest o kilka minimetrów nie taki, jaki być powinien, w innych zaś wyzwala dodatkową porcję mobilizacji i koncentracji. - Powtórzę to, co powiedziałem. Wierzę, że spotkamy się jeszcze raz w Słupsku. U siebie w hali nie powielimy błędów z pierwszego meczu - kończy swoją wypowiedź Białek.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
RisoX

W Poznaniu bedzie lepiej! Oni graja bez Brazeltona!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
portishead

no właśnie, dobry mecz ale zwycięstwa brak

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
grypson

NBA! NBA! NBA!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0