Rzucić wszystko na jedną szalę - komentarze po meczu Olimp Start Lublin - Sudety Jelenia Góra

autor: Paweł Patyra | 2010-04-07, 23:54 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Gospodarze wystąpili w roli faworyta i długo zanosiło się na to, że należycie z niej się wywiążą. W czwartej kwarcie jednak roztrwonili ponad 20-punktową przewagę i rywale zaczęli deptać im po piętach, ale Olimp Start opanował sytuację, a uratowała go dobra postawa w końcówce.

Ireneusz Taraszkiewicz (trener Sudetów): My jesteśmy drużyną z charakterem, trochę nieobliczalną, ale gramy do końca. Ja przynajmniej staram się wpajać tym młodym graczom konsekwencję w tym, co robimy. Mamy grać do końca bez względu na wynik - czy przegrywamy 20 punktami czy wysoko wygrywamy, dlatego złapaliśmy kontakt do przeciwnika. Niestety, troszeczkę zabrakło nam zmienników i wytrzymałości. Widać było, że ławka jest krótka. Gracze, którzy byli na boisku przez całą drugą połowę stracili sporo sił.

Dominik Derwisz (trener Olimp Startu): Ja w przerwie przestrzegałem, że ten mecz jeszcze nie jest wygrany i drużyna przyjezdna na pewno będzie walczyć do samego końca. My i oni graliśmy o życie. Równie dobrze można było przegrać 5 czy 30 punktami - i tak to jest porażka, która kończy się spadkiem. Trzeba było rzucić wszystko na jedną szalę i próbować szczęścia. Ono w drugiej połowie bardziej zaczęło uśmiechać się do rywali, co spowodowało, że zniwelowali naszą przewagę nawet do czterech punktów i od razu odskoczyliśmy. Oni poddali się na ostatnie pół minuty i to było już widać. Nie zwracałem uwagi na to czy rywale wytrzymują fizycznie. Ja miałem swoje emocje i na tym się koncentrowałem. Bardzo się cieszę, aczkolwiek jest pewien niedosyt, bo była bardzo duża szansa, żebyśmy walczyli w play-off.

Tomasz Celej (skrzydłowy Olimp Startu): Doszło nawet do czterech oczek różnicy, na pewno niepotrzebnie. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Myślę, że nie możemy pozwalać sobie na takie mecze. Skoncentrowaliśmy się jeszcze na ostatnie dwie minuty i wygraliśmy. Skończyło się 15-punktową różnicą.

Michał Sikora (rozgrywający Olimp Startu): Stara koszykarska prawda mówi, że jak za wcześnie wysoko się prowadzi, to jeszcze można przegrać mecz. Na szczęście nam udało się w porę opanować nerwy. Zdobyliśmy ważne punkty, obroniliśmy parę piłek i teraz możemy cieszyć się z utrzymania. Chociaż moim zdaniem to jest tylko utrzymanie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
lem

Nie widać przyszłości przed Startem. Jakby to nie były ostatnie w tabeli Sudety to mieliby dużo trudniej, a i tak ledwo co wybrnęli.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
seba

z taką grą to możecie jelenią , gdyby była to inna drużyna to ... !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0