Di Luca: Zaproszą nas na wielki tour, albo zmieniam zespół

autor: Krzysztof Straszak | 2009-06-13, 13:47 | źródło: inf. własna / La Gazzetta dello Sport |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Alessandro Petacchi i Danilo Di Luca wygrali łącznie 21 etapów Vuelta a España i chętnie postaraliby się o kolejne, gdyby tylko Lpr, ich ekipa, otrzymała zaproszenie na hiszpański tour, w którym po przejęciu niemal połowy udziałów coraz więcej do powiedzenia ma ASO.

Amaury Sport Organisation, przedsiębiorstwo organizujące Tour de France i największe klasyki Północy pozostało niewzruszone na zarejestrowaną w Irlandii włoską grupę Lpr, w składzie z Di Luką, triumfatorem Giro d'Italia i wszystkich klasyków w Ardenach, a także Petacchim, najbardziej utytułowanym sprinterem ostatnich lat.

Zawodu nie kryje Di Luca, który we wrześniu będzie najpewniej kapitanem włoskiej reprezentacji na mistrzostwach świata w Mendrisio. Musi teraz zaaplikować sobie inny program przygotowań. - W 2010 roku chcę mieć pewność, że wystąpię w wielkich tourach. Inaczej zmieniał zespół - deklaruje zdecydowanie w La Gazzetta dello Sport.

We Włoszech panuje atmosfera oczywistego współczucia dla 33-latka z Abruzji. W Vuelcie wygrał w przeszłości dwa etapy i dwa dni jechał w 2006 roku w złotej koszulce lidera. W jego przypadku oczywistą rolę gra ekipa (Professional Continental, druga kategoria), którą organizatorowi łatwiej wykluczyć z wyścigu niż chociażby team z ProTour (choć stało się to z Fuji-Servetto, a teraz również z Katiuszą).

Wśród 21 ekip zaproszonych na Vueltę pięć to przedstawiciele zaplecza "ekstraklasy". - Żadnych gierek za kulisami. Zabrakło miejsca - tłumaczy Javier Guillén, nowy dyrektor wyścigu. - Pierwszeństwo miały ekipy hiszpańskie [są trzy drugiej kategorii], które borykają się z problemem braku sponsorów. Jest też zespół holenderski [Vacansoleil], bo przez cztery dni będziemy jeździć w Holandii - mówi, zaznaczając, że też czuje się gorzko, że tacy mistrzowie jak Di Luca i Pettachi nie wezmą udziału w wyścigu.

- Respektujemy decyzje organizatora, ale pokazał on, że zasługi w kolarstwie się nie liczą - burzy się Fabio Bordonali, manager Lpr, przyznając, że jego zespół jest w czołowej piętnastce na świecie.

Zaproszenia na Vueltę zostały przygotowane na bazie "zweryfkowania szczególnych okoliczności, raportów o etycznej odpowiedzialności zawodników i jakości sportowej zespołów".

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.