Ósmy finał Budowlanych z rzędu - relacja z meczu Budowlani Łódź - Orkan Sochaczew

autor: Norbert Namejski | 2010-06-13, 14:55 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Rugbyści łódzkich Budowlanych zagrają po raz ósmy z rzędu w finale Mistrzostw Polski. W pojedynku półfinałowym pokonali na własnym boisku czwarty zespół rundy zasadniczej - Orkan Sochaczew 30:7.

Łodzianie byli niekwestionowanym faworytem tego pojedynku. W fazie zasadniczej, pokonali dwukrotnie bardzo wyraźnie zespół z Sochaczewa 22:10 i 47:0. Przed spotkaniem trener gości Bogdan Wróbel zapowiadał jednak, że jego drużyna walczyć będzie o zwycięstwo.

- Sam awans do półfinału to dla nas ogromny sukces, jako dla beniaminka, ale jak się już jest w strefie medalowej, trzeba walczyć o finał. Najsłabsza u przeciwnika jest pierwsza linia i to trzeba wykorzystać - mówił Wróbel.

Zapowiedzi szkoleniowca Orkana się jednak nie potwierdziły i od pierwszego gwizdka sędziego, zdecydowaną przewagę na boisku uzyskali gospodarze. Mieli oni kilka szans na zdobycie punktów, ale za punkt honoru przyjęli chyba sobie, aby otworzyć wynik przyłożeniem i mimo dwóch dość bliskich rzutów karnych, nie decydowali się na próby punktowe. Budowlani kilkakrotnie zbliżali się w pobliże pola zespołu Orkana, jednak czterokrotnie łatwo tracili piłkę w decydującym momencie.

Udało się w końcu zdobyć punkty w 21. minucie meczu. Łodzianie szybko rozegrali piłkę po faulu gości na 5. metrze i przyłożenie zaliczył Dariusz Kaniowski, a podwyższył Tomasz Stępień. To właśnie ten ostatni zawodnik okazał się bohaterem pierwszej połowy, zdobywając w niej łącznie 12 "oczek", a w całym pojedynku - 20. W 29. minucie udanie wykonał on rzut karny po faulu Francuza Cedrica Vissiera. Niedługo później gracz Budowlanych zaliczył natomiast 7-punktową akcję. Błąd popełnił Piotr Pietrzyk, który zgubił piłkę we własnym polu punktowym i arbiter podyktował młyn z 5 metrów. Łodzianie najpierw na moment stracili piłkę, by po chwili przechwycił ją Stępień i przebiegł z nią za linię końcową, a następnie po raz kolejny podwyższył.

Po przerwie spotkanie się wyrównało. Łodzianie nie forsowali tempa, szanując wysokie prowadzenie, a zarazem pilnując gry w defensywie. Sochaczewianie nie potrafili jednak przedostać się pod pole punktowe Budowlanych, a ci w końcu wyprowadzili kontrę. Nie do zatrzymania okazał się "taran" w teamie gospodarzy - Merab Gabunia, który mimo asysty czterech rywali, przepchnął się za linię końcową przeciwnika.

Honorowe punkty sochaczewianie zdobyli w 69. minucie spotkania. Podaną w pole punktowe piłkę przyłożył Wojciech Łukasiewicz, a z niemal idealnej pozycji na wprost słupów, podwyższył Tomasz Gasik. Wynik spotkania ustalił natomiast kolejnymi dwoma rzutami karnymi Stępień.

W finale zawodnicy Budowlanych zmierzą się z Lechią Gdańsk, która pokonała w sobotę Arkę Gdynia. To spotkanie odbędzie się w sobotę o godzinie 13 na boisku przy ul. Górniczej w Łodzi.

Z awansu cieszył się po meczu oczywiście trener Budowlanych Mirosław Żórawski, który jednak podkreśla, że dla łodzian awans do finału to już niemal obowiązek i dopiero kolejne spotkanie będzie mogło wprowadzić euforię w szeregi jego podopiecznych.

- Odkąd wprowadzono play-offy w lidze rugby, graliśmy za każdym razem w finale, a więc już 7 razy, za tydzień zrobimy to znów. Dla zawodników nie ma już więc presji, tremy. Cieszymy się także, że w tym roku całe play-offy gramy u siebie, przed naszą publicznością i zrobimy wszystko, aby zdobyć złoto - dodał Żórawski.

Budowlani Łódź - Orkan Sochaczew 30:7 (17:0)

Punkty: Stępień 20, Kaniowski 5, Gabunia 5 (Budowlani) oraz Łukasiewicz 5, Gasik 2 (Orkan).

Budowlani: Sachrajda (60' Grabski), Królikowski, Siepielski (69' Szulc), Zych (51' Mirosz), Fortuna, Ławski, Mirosz, Gabunia, Pabjańczyk, Grodecki (51' Rydzyński), Kaniowski, Stępień, Żórawski (60' Sobczak), Kozakiewicz, Kiełbik.

Orkan: Zatorski (47' Wydrzyński), Dobrowolski, Polakowski (34' Stachniuk, 73' Sawiński), Sieklicki, Kotlarski, Kowalewski, Wylot, Brażuk, Vissiere, Popławski, Morawski (56' Tokarski), Pietrzyk (46' Malesa), Łukasiewicz, Gasik, Kępa.

Żółta kartka: Pietrzyk - 38' (Orkan).

Sędzia: Grzegorz Michalik.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.