Kto czarnym koniem mistrzostw?

autor: Mateusz Lis | 2008-06-19, 19:51 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Turniej Euro 2008 wkracza w decydującą fazę. W czwartek odbędzie się pierwszy mecz ćwierćfinałowy pomiędzy Portugalią i Niemcami. W gronie ośmiu najlepszych drużyn w Europie znalazło się kilka zespołów, które na tych mistrzostwach nie były wymieniane w gronie faworytów i skazano je na porażkę.

Grupa A

Pierwsza grupa i od razu pierwsze zaskakujące rozstrzygnięcie. Po dwóch kolejkach nic nie zwiastowało sporej niespodzianki. Z grupy pewni awansu byli Portugalczycy i w ostatniej kolejce grali oni mecz z walczącą jedynie o honor Szwajcarią. Znacznie bardziej elektryzujący był drugi mecz pomiędzy Czechami, a Turcją. Zdecydowanym faworytem byli Czesi, którzy na piętnaście minut przed końcem spotkania prowadzili 2:0. Piłkarze znad Bosforu okazali się jednak bardzo waleczni i przed końcowym gwizdkiem sędziego trzykrotnie pokonali Petra Cecha. W ten sposób wywalczyli oni awans do ćwierćfinału, w którym zmierzą się z Chorwacją.

Grupa B

W tej grupie, niestety dla polskich kibiców, obyło się bez niespodzianek. Z grupy wyszli Chorwaci i Niemcy, z turniejem pożegnali się Polacy i Austriacy. Jedynym zaskoczeniem w tej grupie mógł być wynik spotkania drugiej kolejki pomiędzy Chorwatami i Niemcami. Podopieczni Slavena Bilića pokonali naszych zachodnich sąsiadów 2:1, czym zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie. W następnym meczu Chorwacja grała już tylko o prestiż z Polską. Selekcjoner udowodnił, że ma 23 równych piłkarzy w kadrze pokonując biało-czerwonych 1:0.

Grupa C

Grupa, która przed turniejem została okrzykniętą "grupą śmierci". Znajdowali się w niej Mistrzowie Świata Włosi, Wicemistrzowie Świata Francuzi, groźni Holendrzy i nieobliczalni, ale skazywani przez wszystkich na pożarcie Rumuni. Już pierwsza kolejka spotkań w tej grupie przyniosła zaskakujące rozstrzygnięcia. Holendrzy rozbili Włochów 3:0, a Rumunia zdołała odnieść dość niespodziewany, bezbramkowy remis z reprezentacją Francji. W drugiej kolejce gier Holendrzy ponownie pokazali, że są świetnie przygotowani do turnieju. Tym razem podopieczni Marco van Bastena rozbili reprezentację Francji 4:1. W drugim spotkaniu ponownie o niespodziankę postarała się reprezentacja Rumunii. Podopieczni Victora Piturci zremisowali 1:1 z Włochami. Na dodatek w 82. minucie spotkania rzut karny zmarnował Adrian Mutu. Gdyby napastnik Fiorentiny wykorzystał tę okazję i jego drużyna zdołałaby utrzymać korzystny rezultat to z turniejem po dwóch meczach żegnaliby się Włosi. Przed ostatnią kolejką Holendrzy mieli komplet punktów i byli pewni gry w ćwierćfinale, na drugim miejscu była Rumunia z dorobkiem dwóch punktów, po jednym oczku mieli Mistrzowie i Wicemistrzowie Świata. Jednak Rumunia decydują mecz przegrała 2:0 z drugą reprezentacją Holandii, a Włosi pokonali Francję identycznym stosunkiem bramek. W ten sposób w grupie C obyło się bez niespodzianek i awans wywalczyli faworyci. Z dalszej rywalizacji odpadli Francuzi, ale było to nieuniknione, co najmniej jedna z czołowych drużyn Europy musiała z tej grupy odpaść.

Grupa D

W grupie tej grali Hiszpanie, Szwedzi, Rosjanie i obrońcy mistrzowskiego tytułu - Grecy. Po dwóch kolejkach pewni gry w ćwierćfinale byli piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego. Małą niespodzianką było to, że Mistrzowie Europy nie mieli już wtedy żadnych szans na wyjście z grupy. O drugie miejsce premiowane awansem walczyła więc Szwecja z Rosją. Cichym faworytem byli podopieczni Larsa Lagerbaecka, jednak Rosjan nie wolno było lekceważyć, ponieważ w dotychczasowych spotkaniach pokazali ciekawy futbol. Drużyna Guusa Hiddinka pokazała wielką klasę. Po wysokiej, 1:4, porażce z Hiszpanią Rosjanie szybko się podnieśli. Pokonali Grecję 1:0 i w decydującym meczu zasłużenie pokonali piłkarzy Trzech Koron 2:0 i wydaje się, że był to najniższy wymiar kary.

Podsumowanie

Z turniejem pożegnali się Czesi. Ich miejsce zajęła Turcja. Podopieczni Fatiha Terima w półfinale zmierzą się z Chorwacją. Być może sam awans Turków z grupy nie jest wielkim zaskoczeniem, jednak sam styl w jakim to zrobili może już budzić respekt i nie pozwala ich lekceważyć.

Chorwaci byli jednym z faworytów do awansu z grupy B. Mało kto jednak spodziewał się, że podopieczni Slavena Bilića wygrają wszystkie trzy mecze. Selekcjoner reprezentacji Chorwacji wygrywając mecz z Polską udowodnił, że ma w kadrze 23 równych piłkarzy co z pewnością stawia jego drużynę w roli cichego faworyta Euro. Wygrywając swoją grupę i pokonując reprezentację Niemiec udowodnili też, że wyeliminowanie Anglii nie było przypadkiem.

Rosjanie, po dotkliwej porażce w pierwszym spotkaniu, we wspaniałym stylu wywalczyli awans do ćwierćfinału. Ograli obrońców mistrzowskiego tytułu i pokonali Szwedów. Podopieczni Hiddinka grają na mistrzostwach ciekawy i ładny dla oka futbol. Z pewnością jeżeli poprawią skuteczność, to mogą stać się bardzo trudnym rywalem dla każdego. Mają jednak na to mało czasu ponieważ już w ćwierćfinale zmierzą się z, okrzykniętą najsilniejszą drużyną Euro, Holandią.

Czy któraś z tych trzech drużyn ma szansę na końcowy sukces? Czas pokaże. Z pewnością ich obecność w ósemce najsilniejszych drużyn Europy nie może być przypadkowa. Wszystkie te reprezentacje pokazały, że w piłkę grać potrafią. Wkrótce zobaczymy, czy na boiskach w Austrii i Szwajcarii będziemy mieli powtórkę z przed czterech lat, kiedy to Mistrzem Europy została Grecja.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.