Falubaz jest "do ugryzienia" - rozmowa z Krzysztofem Cegielskim, menadżerem Janusza Kołodzieja

autor: Kacper Bura | 2011-09-25, 15:30 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po latach nieformalnej współpracy Krzysztof Cegielski został w obecnym sezonie menadżerem Janusza Kołodzieja. W rozmowie z portalem SportoweFakty.pl "Cegła" opowiada o obecnej sytuacji jego podopiecznego, oraz o szansach Unii Leszno na obronienie mistrzowskiego tytułu.

Kacper Bura: Janusz Kołodziej po raz kolejny zaprezentował się poniżej oczekiwań podczas zawodów cyklu Grand Prix. Co według pana jest tego przyczyną?

Krzysztof Cegielski: Januszowi wciąż brakuje pewności na torze. Kończył wyścigi na ostatnim miejscu, mimo że był w nich na punktowanych pozycjach i miał okazje na lepsze zdobycze punktowe. Niestety brakowało postawienia kropki nad "i" oraz stanowczej jazdy. Podczas zawodów nie ma czasu na zbyt długie zastanawianie się nad tym i kalkulacje. Janusz sobie trochę z tym nie poradził.

W tym sezonie "Koldi" już kilkukrotnie pokazywał się z dobrej strony dopiero w ostatnim biegu zawodów, w którym nie miał już szans na awans do półfinału.

- W przedostatnim wyścigu był na prowadzeniu, ale popełnił błąd i o mały włos się nie przewrócił. Na szczęście to się nie stało, co nie oznacza, że powinno mu się to zdarzać. W ostatnim biegu dojechał na pierwszym miejscu, bo pojechał tak, jak powinien występować w całych zawodach tzn. agresywnie po wygranym starcie, przeciągał proste, dobrze ustawiał się w łukach. Sam sobie udowodnił, że może dobrze i skutecznie jechać, szkoda, że to nastąpiło tak późno. Widać, że wszystko idzie w dobrym kierunku i Janusz odzyskuje pewność siebie. Nawet gdy jechał na ostatniej pozycji to walczył i nie było tak, jak we wcześniejszych turniejach, w których niekiedy nawet kamery go do końca nie obejmowały.

Czy pobyt w szpitalu, przez który Janusz Kołodziej ominął jeden z turniejów Grand Prix faktycznie okazał się pomocny?

- Pobyt w szpitalu i odpoczynek w tym czasie bardzo Januszowi pomógł. Nie ma już żadnych dolegliwości oraz problemów z tym związanych. Sprzęt ma doskonale przygotowany, problemy pozasportowe minęły, brakuje jeszcze trochę pewności na torze, umiejętności odpowiedniego zachowania się na nim oraz automatyki, którą miał jeszcze w ubiegłym sezonie.

Trzeba przyznać, że przed rokiem "Koldi" wręcz "fruwał" po żużlowych torach, natomiast w tym roku można mieć momentami wrażenie, że trochę się męczy.

- W tym roku to się wszystko źle poukładało od wypadku podczas Grand Prix w Lesznie. Później zdarzyły mu się jakieś kolejne wywrotki i to był główny problem. To już minęło i ten sezon kończy się pozytywnie, dobrymi występami w lidze. W Grand Prix też jest coraz lepiej, mimo że punktowo nadal nie wygląda to wspaniale, ale ci, którzy śledzą jego jazdę muszą zauważyć to, że inaczej jeździ już na motocyklu i tym musimy się pocieszać.

Przed wami bardzo ważny dwumecz o mistrzostwo Polski przeciwko Falubazowi Zielona Góra. Czy poczyniliście jakieś przygotowania przed tymi pojedynkami?

- Nie musieliśmy specjalnie przygotowywać się do finału Ekstraligi. Jak mówiłem wcześniej, Janusz nie ma żadnych problemów sprzętowych oraz innego typu, które moglibyśmy teraz rozwiązać. On jest dobrze przygotowany i wszyscy wokół niego pracują dobrze i skutecznie. Janusz dobrze czuje się na torze w Lesznie, więc myślę, że najbliższy mecz będzie dobry w jego wykonaniu. Jeśli będzie umiał się należycie skupić, to leszczyńscy kibice z pewnością będą bardzo zadowoleni.

Greg Hancock zapewnił już sobie tytuł indywidualnego mistrza świata, Andreas Jonsson wygrał ostatnie Grand Prix. Czy w obliczu tych faktów uważa pan, że Unia Leszno ma szanse na obronienie mistrzowskiego tytułu?

- Myślę, że Falubaz jest "do ugryzienia". Również uważam, że jest to faworyt w starciu o drużynowe mistrzostwo Polski. Ich zespół jest kompletny, z zawodnikami, którzy przez cały rok jeżdżą praktycznie doskonale. Unia Leszno tak naprawdę wraca do gry. Przez cały rok mieli duże problemy, kontuzje niemal wszystkich zawodników w drużynie. Na szczęście większość z nich wróciła już do sprawności, z Januszem Kołodziejem na czele.

Co pańskim zdaniem może być czynnikiem, który zadecyduje o tym, na czyich szyjach zawisną w tym roku złote medale DMP?

- Mam wrażenie, że wszystko zależy od pierwszego meczu na torze w Lesznie. Jeżeli Unii uda się wygrać różnicą około 10 punktów, to będą mieli szansę obronić tą przewagę w Zielonej Górze. Jeśli Falubaz utrzyma rezultat w okolicach remisu lub zwycięży, to sądzę, że na swoim torze już tylko przypieczętuje mistrzostwo.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
KIBIC45- FALUBAZ - CZERWIEŃSK GÓRA

CEGŁA NIE WIESZ CO PISZESZ I NIE WIESZ CO MÓWISZ - KOŁODZIEJOWI ZIELONA HERBATA JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁA

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sergio

Kołodziej też miał być gwiazdą ES i GP . Krzysiek nie bądz wróżką wygra lepszy

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
żałosne

"Januszowi wciąż brakuje pewności na torze. Kończył wyścigi na ostatnim miejscu, mimo że był w nich na punktowanych pozycjach i miał okazje na lepsze zdobycze punktowe. Niestety brakowało postawienia kropki nad "i" oraz stanowczej jazdy." Pomysl czasami co ty bredzisz czlowieku. Zawodnik tej klasy nie ma pewnosci na torze? Sam sie pograzasz i ponizasz swojego zawodnika

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic z Zielonej

Cegła, w Gorzowie sie wychowałes, jeździc nauczyłes, a na Tvp Sport z Gorzowa sie nabijasz, nie ładnie....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
obserwator_

Po wczorajszym blamażu kibice z Torunia powinni zamilknąć. Wyrzucenie Kryjoma to jak przyznanie się do winy....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
♥♥♥

koldi kc byles supcio szkoda ze pawel nie jechał :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
taka prawda

Widzicie Gorzowianie nic tak nie cieszy jak zwycięstwo wychowanka w dodatku juniora nad tuzami żużla

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jj

Brawo Falubaz! Brawo Unia! Godni finaliści. Toruńscy kombinatorzy chcący wygrać finał "przy zielonym stoliku" zasłużone czwarte miejsce !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
wicia

Moim zdaniem wynik zależy od postawy "Janka". Jak zacznie sie ścigać, a nie mazać to Unia obroni medal.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jacekk

Ważne, że w finale jadą dwie waleczne drużyny, a nie kombinatorzy ("protestujemy! protestujemy!"My chcemy wygrać walkowerem bo finał nam się należy ...!") z Torunia.. :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ZAKON KRZYZACKI

Chciales powiedziec ze masz wrazenie ze wszystko bedzie zalezało od stanu toru w lesznie,po tym co pokazaliscie zycze zlotego medalu myszom, mniejsze zło.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ryczacz

ciekawe za kich cegła bedzie podczas realcji za ulubionym falubazem ( z najbardziej stroniczym sprawozdawcą darżynkiewiczem ) czy za swoim podopiecznym kołodziejem , ale bedzie ciekawie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
lesznooo DMP2011

Ja tam cię lubię Krzysiu;) I ważne że Januszowi pasujesz jako menadżer..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maxx

Falubaz powinien wygrac zloto bo one nie nalezy sie zadnemu klubowi za kombinatorstwo z torem

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Daro

Oby tylko tor w Lesznie był prawidłowo przygotowany!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
swiete miastooooooo

widac ze cegła jest za Lesznem bo tam kołodziej jeździ ... mam nadzieje że Falubaz was rozjedzie ...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sopel

ameryki nie odkrył... jednak 10 pkt chyba nie starczy, 13 lub wiecej da Unii kolejny medal

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kaktus Toruń

No jak to co może mieć znaczenie ? Oczywiście że tor w Lesznie. Proszę nie zadawać oczywistych pytań !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0