Dobry trener nigdy nie wie wszystkiego - rozmowa z Czesławem Czernickim, szkoleniowcem Caelum Stali Gorzów

autor: Krzysztof Wesoły | 2010-08-29, 23:45 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Trener ekstraligowej Caelum Stali Gorzów, Czesław Czernicki, bez wątpienia jest jednym z najbardziej utytułowanych szkoleniowców z Polski. Nazywany przez media "żużlowym Mourinho", w rozmowie z naszym portalem opowiada o tajnikach swojej pracy, radzeniu sobie z presją czy o swoich wzorcach.

Krzysztof Wesoły: Bardziej złośliwi mówią, że praca trenera polega głównie na ustalaniu składu i robieniu ewentualnych zmian meczowych. Jak jest w rzeczywistości? Czym na co dzień zajmuje się trener ekstraligowej drużyny?

Czesław Czernicki: Robię wiele rzeczy, bo mój kontrakt w Stali Gorzów jest tak skonstruowany, że dowodzę całym szkoleniem w tym klubie. Od najmłodszych szkółkowiczów, przez juniorów po licencji, następnie nieco doświadczonych, aż do seniorów, którzy stanowią o sile pierwszej drużyny. Mam pieczę również nad całym warsztatem, jednak w tych wszystkich sprawach mam znakomitego kolegę, Piotra Palucha. Nie mówię o nim jak o drugim trenerze, czy asystencie trenera. Dla mnie to jest partner. Z Piotrem bardzo dobrze się rozumiemy i nie ma takich sytuacji, że szkolenie w taki czy inny sposób jest zaniedbane. Dla przykładu on swego czasu pojechał na zawody młodzieżowe do Poznania, a ja zostałem w Gorzowie by odbyć indywidualny trening z Matejem Zagarem. Do wszystkiego dochodzi również przygotowanie toru, organizowanie systemu szkolenia w cyklu zarówno tygodniowym, miesięcznym jak i całosezonowym. Dużą pomocą służy nam kierownik drużyny Krzysztof Orzeł. Oczywiście w między czasie odpowiadam za wszelkiego rodzaju treningi, czy to na crossie, czy ogólnosprawnościowe. Na samym czubku są już zawody, od tych najważniejszych, ligowych, poprzez te coraz niższych szczebli.

Podobnie jak zawodnicy, również trener jest narażony na duże dawki stresu. Czy dla odreagowania próbuje pan łączyć swoje dwie pasje – żużel i muzykę bluesową?

- W trakcie sezonu mam bardzo mało czasu na słuchanie mojego ulubionego gatunku muzycznego (śmiech). Jedynie wtedy gdy jestem w samochodzie, gdzie wożę praktycznie całą swoją płytotekę, mam na to czas. Dla mnie takim sposobem na odreagowanie jest pobyt w rodzinnej miejscowości, Ochli. Spędzanie każdej wolnej chwili z rodziną na naszym małym gospodarstwie jest dla mnie bardzo antystresogenne. Wtedy rodzą się u mnie różne koncepcje prowadzenia drużyny, składu czy analizy meczów. Tam raczej mało słucham muzyki, bo jest to wspaniała miejscowość, gdzie jest spokój i cisza oraz miejsce na pracę fizyczną, co daje mi taką siłę ognia.

Jest pan jednym z pionierów w swoim fachu, nawet mimo tego, iż nigdy nie był pan żużlowcem. Jak to się stało, że żużel zawładnął tak olbrzymią częścią pańskiego życia?

- Nie byłem czynnym zawodnikiem z licencją żużlową, ale za to na bieżąco uczestniczyłem w treningach szkółki żużlowej. Niestety ciężka kontuzja stawu skokowego przerwała moją edukację żużlową. Byłem jednak bardzo uparty i wcale nie z przypadku skończyłem moją ukochaną szkołę jaką jest technikum samochodowe w Zielonej Górze, jak też wspaniałą uczelnię, czyli Akademię Wychowania Fizycznego w Gorzowie. Żużel zawsze był moją ogromną pasją, ale nie w sensie kibicowania. Pierwszy raz na zawodach żużlowych byłem w 1957 roku i od tej pory to się rozwijało. Pasję zaszczepili we mnie rodzice, mój ojciec, czyli wielki pasjonat sportu, który znakomicie grał w siatkówkę. Był on także muzykiem i bardzo dobrze grał na mandolinie. Kontynuacja zainteresowań nastąpiła w szkole średniej, w technikum samochodowym, które ukończyło wielu wybitnych zawodników Falubazu jak Andrzej Huszcza, Maciej Jaworek czy Piotr Protasiewicz. Na początku swojej pracy tam miałem swoją kuźnię i nabór chłopaków do zielonogórskiego klubu.

Skoro pański ojciec grał w siatkówkę, z pewnością ma pan z tym sportem dużo wspólnego.

- Na pewno. Moim ogromnym wzorcem jest nieżyjący, wspaniały trener, Hubert Wagner. Siatkówka to moja druga ukochana dyscyplina sportu, która jest jednocześnie królową gier zespołowych. Tam naprawdę, z całym szacunkiem do innych dyscyplin, trzeba mieć w głowie olej najwyższej jakości. Ponadto nieprawdopodobną sprawność przy takich parametrach wagowo-wzrostowych. Warto dodać, że osobiście znałem Huberta Wagnera, który był moim guru trenerskim.

Porównywany jest pan jednak do innego trenera, z tym, że piłkarskiego. Jakiś czas temu media nadały panu przydomek – "żużlowy Mourinho". Identyfikuje się pan z nim?

- Piłkę nożną bardzo cenię, ale tylko w wykonaniu tym najlepszym. Drużyny, które prowadzi Jose Mourinho to najlepsza potrawka. Portugalczyk również wszystkim zaprzecza, bo sam wybitnym piłkarzem nigdy nie był, a trenerem jest znakomitym. Dobry trener nigdy nie wie wszystkiego i nawet jeśli ma ogromny bagaż doświadczeń, do swojej pracy musi podchodzić z wielką pokorą i marginesem. W trakcie sezonu wszystko może się przecież zreorganizować czy znowelizować. Zarówno Mourinho jak i Hubert Wagner to moje dwa najwspanialsze wzorce. Moim pierwszym trenerem był jednak pan Stanisław Sochacki, którego chciałbym bardzo serdecznie pozdrowić. W Gorzowie z kolei, gdy zaczynałem studia, największe tajniki sportu żużlowego przekazał mi nieżyjący już Ryszard Nieścieruk.

Kilka lat temu powiedział pan, że młodzi żużlowcy nie potrafią sobie poradzić z dużymi pieniędzmi jakie otrzymują. Czy ten stan utrzymuje się do dzisiaj?

- Znam realia kontraktów juniorów i profitów, które otrzymują. To jest bardzo szeroki temat. Wiadomo, że chłopcy świeżo po licencji są na utrzymaniu klubu i tu mowa jest o bardzo dużych pieniądzach idących na sprzęt i organizowanie systemu szkoleniowego. Wiadomo jednak, że presja na wynik jest ogromna i nadopiekuńczość klubów też nie może być zbyt wysoka. Ja w swojej dewizie szkoleniowej daję maksymalnie dwa lata na zmianę reguł gry. Oczywiście gdy przychodziłem do Gorzowa w listopadzie, miejscowi juniorzy zostali o tym przeze mnie poinformowani.

Duże pieniądze pojawiają się jednak nieco później. Jak ten proces szkolenia wygląda dalej?

- Po tych dwóch latach trzeba szukać nowych rozważań, a rozwiązaniem z najwyższej półki jest kontrakt zawodowy. Młodzi zawodnicy muszą rozdysponować zarobione pieniądze, szukać sponsorów przez co jednocześnie zakładają swój organizm podmiotu gospodarczego. To jest weryfikacja młodych chłopców. Czy po dwuletnim okresie opieki będzie dobry chleb z tej mąki? Młodzież Stali Gorzów, widząc takie realia, wzięła się ostro do roboty. Potem, gdy ci zawodnicy są już dobrymi zawodnikami, nie opowiadajmy bajek, że dostają niebotyczne kontakty. Poza tym nie wszystkie gratyfikacje są takie same. W orkiestrze nie każdy zarabia tyle samo. Jest pierwszy skrzypek, pierwszy wiolonczelista po lewej stronie dyrygenta, a reszta jest tylko tłem. Tak samo jest w żużlu i innych dziedzinach życia.

Sport żużlowy wciąż nie jest tak popularny jak inne dyscypliny. Z czego wynika fakt, że mimo sukcesów, żużel jest w cieniu sportów, w których nie zawsze nam idzie?

- Wielcy znawcy sportu, którzy nim rządzą, również ci ze sfer politycznych, tak do tego podchodzą: drużyna zdobywa Puchar Świata po wspaniałym półfinale w Gorzowie oraz dramatycznym finale w Vojens. I teraz premier ma zamiar spotkać się z drużyną Mistrzów Świata we wrześniu. Z całym szacunkiem do takiej dyscypliny jaką jest lekkoatletyka. Były Mistrzostwa Europy i spotkanie z rządem zostało zorganizowane błyskawicznie, nawet mimo tego, iż są wakacje czy tragedie żywiołowe, które dotknęły nasz kraj. Po pierwsze widać teraz jaką wagę przykładają strefy rządowe do tej dyscypliny. Po drugie oglądalność i frekwencja na stadionach żużlowych, nie ma porównania z tym co się dzieje w innych sportach.

Czy wina niskiej popularności żużla na skalę kraju może wynikać z pomijania go przez największe media w Polsce?

- Ostatnie spotkanie z Kamerunem, jakiś tam mecz towarzyski, naszych wielkich, wielkich, wielkich piłkarzy, którzy się potykają o własne nogi. Z tego się zrobiło wielkie wydarzenie medialne. W żużlu z kolei wchodzimy teraz w najważniejszą fazę rozgrywek, ale wystarczy wziąć do ręki niby najbardziej poczytny i najlepszy merytorycznie Przegląd Sportowy, a potem porównać miejsce poświęcone na żużel i na piłkę nożną oraz wszystkie inne dyscypliny sportu.

No właśnie, play-off. Dużo się ostatnio mówi o tym, że rundę zasadniczą kluby odjechały praktycznie bez celu. Również pan krytycznie wypowiadał się na temat aktualnego systemu.

- Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jest to moja asekuracja przed obecnym systemem rozgrywek. Nasuwa się po prostu zasadnicze pytanie – co nam dało, Stali Gorzów, czy mi jako trenerowi, czternaście meczów? Bardzo mało było kiepskich spotkań. Mamy za sobą dobre, bardzo dobre i znakomite spotkania. Nie może być tak, że w perspektywie play-offów, ten dorobek jest marnowany. To nie jest żadna asekuracja, tylko moje przemyślenia na podstawie funkcjonowania tego systemu przez ostatnich kilka lat. Sprawiedliwy byłby system taki, który premiuje również to co się zdobyło w rundzie zasadniczej. To jeszcze bardziej mobilizowałoby kluby do jazdy i nie byłoby ustawiania spotkań, a były takie mecze, gdzie drużyny odpuszczały pojedynki, skupiając się na tym co czeka je w play-off. Wielokroć powtarzam, że dobry jest klasyczny system, w którym osiem klubów zostaje podzielonych na dwie czwórki przy jednoczesnym zaliczeniu rezultatów z rundy zasadniczej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Stalowiec

do "daro" kara za odpuszczanie musi byc? Dobra no to Toruń, Falubaz wypad z e-ligi :). oni najwiecej odpuscili w zasadniczej Stal odpuściła JEDEN MECZ właśnie ten na smoczyku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Stalowiec

Prawda ze Czecze jest raczej dobrym trenerem jako taktyk, nie może powiedzieć jaką technika ma żużlowiec jechać bo nigdy nie jeździł ale taktycznie ładnie wszystko rozkminia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Stalowiec

Wszyscy tak go opluwacie a tak naprawdę dwa Mistrze ma na swoim koncie, więc nie macie niestety o co sie przyczepić, zamieszanie z Lesznem nie jest jego winą a całego klubu ponieważ panowliście w lidze w tamtym roku powinęła wam się noga i każdy się obraził.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
OlaF

Prawda jest po prostu taka, że nie ma w Polsce drugiego takiego pedagoga, jak z koziej ...... trąba ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
takaprawda

zuzlowy mourinho.buuuahahahahhaahaaha to na bank wymyslil jakis kobylak.zaden z niego trener.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
gfa

po prostu Stal jest cieniutka jak bibuła.....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Łukaszenko do Majki 10

Kolego, czy ty wierzysz w te bajki? Jaki żużlowy Mourinho? Powiedziałem, że nikomu nie życzę, nawet Gorzowianom, aby mieć trenera Czernickiego. On się tak naprawdę średnio zna na żużlu? Jak może mieć posłuch u żużlowców, jeżeli nigdy nie jeździł jako zawodnik? Żaden, taki facet jest kompletnie niepoważny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MAJKI 10

Ja myślę ,że "czecze" to bardzo dobry trener , nie mógł nic zrobić gdy miał taki skład na dwumecz z zieloną górą . Wyciągnął z drużyny wszystko co mógł .Nie bez powodu nazywają "ŻUŻLOWY MOURINHO" .Stal musi mieć bardziej wyrównany skład i mieć takiego trenera jak Czernicki .A do kitu jest w stali polityka pana Władka który myślał że jak kupi wielkiego pedersena to sam z gollobem będą wygrywać mecze !!!!.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
OlaF

Czernicki jako trener w derbach z Falubazem popełnił szkolne błędy. Nie musiał w Zielonej Górze korzystać z ZZ. Wtedy w Gorzowie w rewanżu mógłby pojechać Nicki. Stal wygrałaby przynajmniej jeden mecz, a przy tym miała szansę na odrobienie strat z przegranego pierwszego meczu jeśli chodzi o małe punkty. Stal miałby przynajmniej dwa duże punkty. Czesio nie nadaje się na trenera. Nie umie logicznie myśleć. Poszedł na całość, ale ryzykował, nie zostawił sobie buforu bezpieczeństwa.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Unia Gostyn

teraz znajdzie czas na wprawienie sobie ząbkow bo w wywiadach plujesz na redaktora TVP sport

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Rz - ow

Indywidualnie szkolil Zagara! - Pfff... - Dobre!
Facet ktory w swoim zyciu nie zrobil jednego kolka na torze, no moze paradowal na motocyklu do zdjecia, - "WYBITNYM SZKOLENIOWCEM"!!! W jaki sposob taki gostek ma czelnosc cokolwiek opowiadac o jakimkolwiek szkoleniu??? ZENADA!!!!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
C.Skłodowskiej 7/ ?

Żużlowy Mourinho...he,he, niezły żart. Wystarczy na niego spojrzeć, toż jego wyglad mówi o wszystkim. Bezzębny, niechlujnie ubrany, nieogolony wyglada jak typowy kloszard...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ZENGOTA

"...nie byłoby ustawiania spotkań, a były takie mecze, gdzie drużyny odpuszczały pojedynki, skupiając się na tym co czeka je w play-off"
A CO ZROBIłES W LESZNIE????

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
KS Leszno

Można go lubić lub nie ale co do piłki nożnej to ma racje że o własne nogi się potykają pseudo piłkarze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
COACH

Czesiu, najpierw trzeba być tym dobrym trenerem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do Gorzów Wlkp. Info 100%

widać że nie masz pojęcia o żużlu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Lukan

Kiedy Stal jedzie nastepny mecz bo nigdzie nie mozna znalezc ? prosze o odp

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Gorzów Wlkp. Info 100%

Czesław Czernicki i Piotr Żyto dogadali sie co do toru bo Czecze chciał żeby obie drużyny weszły do półfinału. Zyto wykiwał Czecze i wygrał mecz. Czernicki chciał w konferencji otym powiedziec ale przemilczał to. (tor był taki jak robił S.Chomski czyli twardy a Falubaz lubi taki tor) Więc ani Gapa, Zagar czy Ruud nie zawalili bo byli przygotowani na tor takie jak na Wrocek i Toruń. Pozdro

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kibic Stali

Powiedz CzeCze i co dało to że odbywałeś treningi z tym Zagarem?6 punktów!!Więc już w Zielonej lepiej pojechał...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Unia Gostyn

teraz jednak czesiu znajdziesz czas na posłuchanie swojej muzyki bo sezon juz zakonczyles wiec nie klam ze nie masz czasu . Do kwietnia spokojnie przerobisz caly album jeszcze na pamiec nauczysz sie spiewac :) pozdrawiamy z Leszna

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
f1

dajcie mu spokój, też bym się nie przyznał że w Zielonej mieszkam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kibic Staleczki.

Ble,ble,ble.Co do jednego się zgadzam.Ten tzw. plejoff w obecnym wydaniu to jakaś kpina z zawodników i nas-KIBICÓW.A chyba to my jesteśmy najważniejsi?A może sie mylę?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jass ul

No, nie wszystko ok., tyle, że to już trzysta trzydziesty ósmy odcinek telenoweli pt. " Życie i twórczość polskiego Mourinho " oraz czterdziesty czwarty rozdział wiekopomnego dzieła pt. " Złote myśli Cz. Cze ".
W EL pracuje 8 trenerów. Ilość art. o R. Jankowskim, J.Ząbiku i pozostałych razem wzietych, to nawet nie połowa tego, co pojawia sie o tym trenerze.
Analogicznie dzieje z prezesami klubów: średnio zorientowany kibic nawet nie kojarzy nazwisk
prezesów lub władz połowy klubów, za to życiorys, dzien powszechni i świąteczny, poglądy i opinie,
humory i nastroje pana Komarnickiego to stały element medialny.
Ide o zakład, że pomimo tego iż to inne druzyny, a nie Stal, jadą dalej, to dzisiejsze proporcje zostaną zachowane.
( Czekają nas jeszcze sagi : " Jak zerwac kontrakty
Pawlickich w Lesznie ", " Jak namówić np. Kasprzak do polubienia Cz. Cze." ( to akurat może byc niewykonalne ) oraz ciąg dalszy narzekania na regulamin rozgrywek i szukania winnych porażki.

Na marginesie: teraz już nie dziwi radość w Lesznie, gdy Dworakowski podziekował w ub. roku temu trenerowi?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
tfu

i prosba do prezesa Komarnickiego. prosze odpuscic przyszly sezon, nikt nie spadnie, wiec jest czas na eksperymenty. sklad bez wiekszych rewolucji: nicki, zmarzlik p. (cyran), gapa, zagar, gollob, zmarzlik b., cyfer. trenerem... Piotr Paluch!!! jak prezes krzyknie, ze wszyscy maja go sluchac, to tak bedzie! przyklad romana jankowskiego jest wymowny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic stali

mrinho co ty gadasz ten system rozgrywek kótry proponujesz jest przerabiany w 1 lidze i wszyscy na niego narzekają kluby z drugiej połówki nie chciały w ogóle jechać bo po co niby

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Łukaszenko

Masz prawie rację CZCZ-bo raz: nigdy nie jeździłeś jako zawodnik, więc o technice jazdy i startu nie masz żadnego pojęcia. Dwa-dobry trener? "Żużlowy" Mourinho? Ja szanuję wielkiego Jose, ale Czernicki to conajwyżej "żużlowy" Skorża. Zwykły laik, który zna teorię, bo guzik zna się na jeździe. To ma być autorytet? To taki Sochacki,Langner,Grabowski mieli więcej do powiedzenia o żużlu, niż ten cwaniak CZCZ "Judasz". Przez pańskie "dojście do celu po trupach" straciliśmy 2 jeźdźców, którzy dobrze się zapowiadali! Mi pana nie szkoda, ty wredny lansiarzu. A w Rybniku odwaliłeś wielkie zero. Tak samo w Pile. Więc cwaniaczku nie lansuj się tak, bo życie ci takiego kopa w tyłek, że może nabierzesz więcej pokory! Czernicki=Judasz! P.S. Współczuję panu Władkowi, że ma takiego w klubie kłamcę i szuję. Już lepsi byliby Plech albo Chomski. Żadnemu klubowi nie życzę, aby "Judasz" trenował zawodników. Nikomu!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zj

W kazdym klubie gdzie ten klamliwy czlowiek był dochodzilo do klotni w druzynie, spadku formy druzyny i ostatecznie blamazu i przegranego sezonu.Czernicki mieszka w Zielonej Górze na M>C Sklodowskiej a w Ochli ma jakąs ruderke weekendowa.boi sie przyznac ze jest z zg? proponuje go wysiedlic jak tak chce ze sklodowskiej.:)cały ten wywaiad to klamstwa i naciaganie.mourinho ? ludzie on nawet nie jest dobrym trenerem nie siedzial na motorze nigdy i nic nie zdobył..tylko klotnie i rozpierdułka w kazdym klubie gdzie był..ps.zmien pan tą ksozule jeansową chyba od kuronia:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jarmuła-Leszno

Dobrze że go nie ma już w Lesznie, bo znowu była by wielka klapa taka sama jak w Gorzowie. Ten facet kompletnie nie umie przygotować toru dla swoich zawodników, a do tego jest arogancki i strasznie niesympatyczny. Nie trawie typa! Dobrze że w Lesznie mamy Romka Jankowskiego :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
tfu

czecze wedlug mnie nie wytrzymal presji i przegrywal najwazniejszy mecz przez caly tydzien. 1. klotnie o godzine rozpoczecia zamiast koncentrowac sie na meczu; 2. ustalenie skladu nie pozwolajace na pelne manewrowanie skladem, z numerem 5 powinno z/z za pedersena; 3. trzymanie za wszelka cene wyniku na styku, przy tak wyrownanej druzynie jak falubaz, to nie moglo zdac egzaminu, czecze reagowal mocnymi zmianami za kazdym razem, gdy falubaz wychodzil na prowadzenie, w ten sposob gollob w ostatnich 5 biegach jechal 2x, gollob nie powinien byl jechac jako z/z przed 11 biegiem, stal po 10 biegach przegrywalaby 6-8 punktami, ale gollob jechalby w 11, 12, 13 i 15 (z/z, taktyczna, "swoj" i nominowany); 4. skoro juz wykorzystal golloba za wczesnie, w 13 nalezalo wpuscic gape do pary z zagarem, we wczesniejszym biegu zdobyl 2 pkt., a wpuszczajac pawlickiego skreslil bieg 15, bo musial jechac ruud, a przemek powinien byl jechac wlasnie w 15 jako rezerwa; 5. przygotowanie toru. takie moje gdybanie, nic ono nie da, ale zawsze mozna pogdybac.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
.....

Ludzie trzymajcie mnie bo nie wytrzymam tu klamstwo goni klamstwo jak mozna byc tak mowic.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
stary kibic

Tak pan indywidualnie szkolil Zagara ze w meczach w Gorzowie w decydujacych momentach nie umial jechac po Gorzowskim owalu.panie czernicki dlaczego pan klamie kibicow ze prowadzil pan nabory mlodziezy do szkolki Falubazu,przeciez w pierwszym okresie gdy byl pan trenerem od ogolnorozwojowki to nabor do szkolki prowadzil Pan Stanislaw Sochacki(owczesny trener),a zaraz po Panu Sochackim tymi sprawami zajmowal sie J.Grabowski wiec nie oklamuj pan kibicow i nie dodawaj sobie zaslug.Nie lubie klamstwa i bezczelnoci wiec celowo pisze nazisko pana z malej litery bo niemam szcunku do klamcy i samochwaly.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zonik

Zaliczanie rezultatów z rundy jest bez sensu, bo w ten sposób można się dowiedzieć kto jest mistrzem po 14-tu 15-tu meczach, i nic w tym emocjonującego. Proponowałbym albo podział na 4-ki i przyznanie pktów odpowiednio za miejsca 4,2,1,0 (lub po 1/4 aktualnego dorobku), albo 4-ki i rundy do 2-ch zwyciestw.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maestro

Zuzlowy Mourinho. Hehe. Do tego ta hipokryzja nt. odpuszczanis meczow(dla przypomnienia Stal Gorzow odpuscila ostatni mecz sezonu zasadniczego w Lesznie). Mimo usilnych staran, zdecydowanie nie trawie tego pana...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Falubaz

od kiedy to Czesiu mieszkasz w Ochli? nie chcesz się przyznać że w Zielonce mieszkasz? nie ładnie buuuuuuuu..... i to jest właśnie kolejna ściema Czerniaka

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
adrianzkz94

jak zawsze kto odpadnie na 1 PO to zwala winę na system. Ile lat można??? CzeCze jak w każdym wywiadzie musi 3 grosze w sprawie systemu wcisnąć. Żenada. Aż się go nie chce czytać

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0