Kombinacja norweska w Polsce odbuduje swą pozycję sprzed lat?

autor: Daniel Ludwiński | 2010-11-12, 08:48 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kombinacja norweska przez ostatnią dekadę była w Polsce dyscypliną sportu zepchniętą na margines mimo pięknych tradycji z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Obecnie wiele wskazuje jednak na to, że zdolni juniorzy mogą nawiązać w ciągu najbliższych sezonów do dawnych rezultatów.

Zapaść polskiej kombinacji najlepiej pokazuje fakt, że po raz ostatni na mistrzostwach świata nasi reprezentanci wystąpi w 2001 roku w Lahti, a na igrzyskach w ... 1994 roku w Lillehammer, gdy dwudzieste pierwsze miejsce zajął Stanisław Ustupski. Marazm trwał do ubiegłego sezonu, gdy nasza kadra dość regularnie zaczęła startować w Pucharze Świata. W nowym cyklu Pucharu Świata ma być podobnie. Skład szerokiej reprezentacji to Tomasz Pochwała, Adam Cieślar, Andrzej Gąsienica, Andrzej Zarycki, Stanisław Biela, Michał Pyclik i Szczepan Kupczak. W Kuusamo, na inaugurację Pucharu Świata, możemy wystawić dwójkę zawodników, którzy wyłonieni zostaną po zgrupowaniu w Vuokatti. Kadrę tworzą w zdecydowanej większości juniorzy, więc okazji do startów w zawodach niższej rangi będzie wiele. W gronie rówieśników młodzi Polacy należą do najlepszych na świecie - jest więc szansa, że za parę lat będą w czołówce także wśród seniorów.

- Mam taką nadzieję, że to będzie renesans kombinacji norweskiej w Polsce - mówi Jakub Michalczuk, trener polskiej reprezentacji. - Mamy zawodników, którzy w tym roku na pewno podejmą starania, żeby jak najlepiej pokazać się na zawodach Pucharu Świata oraz na mistrzostwach świata seniorów i juniorów, czy na zawodach EYOF (Europejski Festiwal Młodzieży - dop. red.). W Oslo będziemy mieli również możliwość wystawić drużynę i miejmy nadzieje, że pokaże się ona z jak najlepszej strony. Kombinacja obecnie składa się z jednego skoku i biegu na dziesięć kilometrów, a ostateczny wynik rozstrzyga się na trasie biegowej. Można powiedzieć, że jest w kombinacji niewielka przewaga biegów narciarskich. W każdej konkurencji, gdzie łączy się dyscypliny, trzeba umieć to robić na wysokim poziomie. U nas Tomkowi Pochwale udało się już zdobyć punkty Pucharu Świata. Jest nadzieja, że będzie te wyniki powtarzał.

Sam Pochwała przyznaje, że jest zadowolony z tego, że postawił na kombinację norweską. Dawniej startował w skokach narciarskich, wystąpił nawet na igrzyskach w Salt Lake City, jednak ostatecznie zmienił dyscyplinę i skupił się na sporcie, w którym niegdyś sukcesy święcił jego dziadek, Franciszek Groń-Gąsienica. - Decyzja o zmianie była bardzo prosta. Zawsze lubiłem biegać, tak jak i skakać. Punkty Pucharu Świata, które zdobyłem w ubiegłym sezonie, zwiększyły moją motywację. Jestem dobrej myśli - powiedział najbardziej doświadczony z członków polskiej kadry.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.