Wspaniałe narciarskie maratony

autor: Daniel Ludwiński | 2010-02-28, 07:10 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Maraton na dystansie 50 kilometrów każdorazowo jest ostatnią konkurencją narciarską na igrzyskach olimpijskich. Niezwykle prestiżowy bieg jak żaden inny przyciąga uwagę kibiców, a triumfator prócz złotego medalu otrzymuje nieoficjalny przydomek króla nart. W dniu maratonu w Vancouver czas przypomnieć sobie olimpijską historię najtrudniejszego biegu z ostatnich 30 lat w formie zestawienia. Zaczynamy od najmniej ciekawego maratonu, kończymy najbardziej pasjonującym.

8. Turyn 2006
Bieg na 50 kilometrów rozegrany cztery lata temu we Włoszech był pierwszym rozegranym w nowej formule - ze startu wspólnego. Niestety, trasy w Turynie nie okazały się wystarczająco trudne i przez blisko dwie godziny brakowało jakichkolwiek większych emocji. Cała czołówka światowa biegła bowiem razem i wszyscy czekali już tylko na finisz. Ten okazał się bardzo ciekawy, jednak nawet walka wręcz do ostatnich metrów w samej końcówce nie zrekompensowała wcześniejszych nudnych 48 kilometrów. Nic więc dziwnego, że maraton z Turynu nie zapadł zbytnio w pamięci fanów biegów narciarskich. Dodajmy więc, że zwycięzcą został Giorgio Di Centa.

7. Lake Placid 1980
Igrzyska rozegrane trzydzieści lat temu w Ameryce stały pod znakiem dominacji najsilniejszych zawodników w danej dyscyplinie. W łyżwiarstwie szybkim był to Eric Heiden, natomiast w biegach narciarskich Nikołaj Zimiatow. Zawodnik z ZSRR rozpoczął od zwycięstwa na 30 kilometrów, następnie triumfował w sztafecie wspólnie z kolegami z reprezentacji, a na koniec okazał się najlepszy w maratonie. Jego przewaga była bardzo duża - sklasyfikowany na drugim miejscu Juha Mieto stracił prawie trzy minuty.

6. Albertville 1992
W słoneczny piękny dzień toczyła się rywalizacja na 50 kilometrów w Les Saises w 1992 roku, bo tam właśnie toczyła się walka biegaczy w trakcie igrzysk w Albertville. Na trasach we Francji dominowali Norwegowie, którzy wygrali wszystkie biegi, w tym ten najtrudniejszy. W przekonywującym stylu triumfował w nim Bjoern Daehlie, który podobnie jak Zimiatow zapewnił sobie tym samym trzecie olimpijskie złoto na tej samej imprezie. Bohaterem był również blisko 42-letni Maurilio De Zolt, który sięgnął po srebro. Weteran nie miał jednak zamiaru na tym poprzestać i dopiero po dwóch kolejnych latach rozstał się ze sportem.

5. Calgary 1988
Igrzyska w Calgary pamiętane są jako jedne z najbardziej udanych w całej historii olimpizmu. Szwedzi kojarzą je również z ostatnimi olimpijskimi medalami Gunde Svana, w tym ze zwycięstwem na 50 kilometrów. Jeden z najwybitniejszych zawodników w całej historii tej dyscypliny sportu miał początkowo niespodziewane problemy z Holgerem Baurothem. Niemiec osłabł jednak w końcówce i spadł na piąte miejsce, a Svan mógł cieszyć się z czwartego w karierze olimpijskiego złota.

4. Salt Lake City 2002
Jedyny w historii igrzysk maraton, którego zwycięzca został zdyskwalifikowany za doping. Johan Muehlegg, bo o nim mowa, dominował na trasach w Soldier Hollow, jednak w końcu pożegnał się ze złotymi medalami, a dziś pamiętany jest głównie jako jedna z najbardziej negatywnych postaci w dziejach biegów. Po dyskwalifikacji pochodzącego z Niemiec reprezentanta Hiszpanii wygrał Michaił Iwanow z przewagą zaledwie 24 sekund nad Andrusem Veerpalu. Kto wie jak zakończyłby się ten bieg, gdyby Estończyk wcześniej narzucił wysokie tempo - na ostatnich kilometrach odrabiał sekundę za sekundą i na finiszu wcale nie był zmęczony. Zbyt późny atak kosztował go być może złoty medal.

3. Lillehammer 1994
Najpiękniejszy maraton w historii zimowych igrzysk. W Lillehammer panowała przepiękna pogoda, świeciło słońce, a mimo sporego mrozu wokół malowniczej trasy położonej w lesie zebrały się wyjątkowe tłumy. Różne źródła podają, że widzów było od 100 do 200 tysięcy. Norwegowie dopingowali nie tylko swoich, ale i Władimira Smirnowa. Kazach rok wcześniej minimalnie przegrał z Bjoernem Daehlie na mistrzostwach świata w Falun, jednak w Norwegii fani uznali, że sędziowie powinni byli przyznać dwa złote medale. W tej sytuacji Smirnow jako niesłusznie skrzywdzony został przywitany niczym Norweg i niesłychanie dopingowany sięgnął w Lillehammer po jedyne w karierze olimpijskie złoto.

2. Sarajewo 1984
Legendarny bieg, w którym mimo bardzo długiego dystansu dwójkę najlepszych podzieliło pięć sekund. Gunde Svan biegł z niższym numerem startowym, w związku z czym Thomas Wassberg, drugi ze Szwedów, miał nieco lepszą sytuację, gdyż otrzymywał informacje o wynikach młodszego kolegi z kadry. Prowadzenie na kolejnych punktach pomiaru czasu zmieniało się często i jeszcze pięć kilometrów przed metą prowadził Svan, lepszy o niespełna dwie sekundy. Na mecie szybszy był jednak Wassberg, biegnący wspólnie z grupą mocnych rywali, którzy na zmianę narzucali tempo. Po wielu latach w swojej biografii Gunde Svan przyznał, że został oszukany przez jednego z trenerów, który powiedział mu, że nie musi biec już tak szybko, gdyż jego przewaga nad Wassbergiem jest bardzo duża. Szkoleniowiec faworyzował bowiem starszego ze Szwedów.

1. Nagano 1998
O oryginalność wbrew pozorom nie trudno, gdyż bieg w Sarajewie również był znakomity, jednak palmę pierwszeństwa przyznajemy najsłynniejszemu biegowi w całej historii narciarstwa klasycznego. Warunki w Nagano były złe, zatem czołówkę światową puszczono z niskimi numerami. Niklas Jonsson otrzymał numer drugi, Bjoern Daehlie trzeci, a Christian Hoffmann czwarty. Mimo trzydziestosekundowych różnic dzielących ich na starcie, szybko utworzyli grupę biegnącą po medale. W tej sytuacji złoto otrzymałby Austriak, jednak osłabł i musiał zadowolić się brązem. Teraz złoto było w rękach Norwega, lecz Jonsson na kilka kilometrów przed metą zaatakował czując, że jest w stanie odrobić z powrotem stracone po starcie trzydzieści sekund. Ostatecznie Daehlie nadludzkim wysiłkiem obronił osiem sekund przewagi i zdobył ósme olimpijskie złoto ustanawiając absolutny rekord. Na mecie długo nie mógł dojść do siebie i trzeba było udzielić mu pomocy medycznej zanim w pełni odzyskał siły.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
maly

LILLEHAMMER 94 - to były igrzyska. Smirnow, Daehlie, Ullvang...To se nevrati

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0