Odejście Henin, czyli wielkie poruszenie w tenisowym świecie

autor: Łukasz Roszak | 2008-05-17, 09:09 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

7 tytułów Wielkiego Szlema, 41 wygranych turniejów WTA, trzy sezony (2003, 2006, 2007) zakończone na pierwszym miejscu w rankingu WTA, prawie dwadzieścia milionów dolarów zarobionych na światowych kortach - to tylko niektóre osiągnięcia wielkiej gwiazdy kobiecego tenisa, Justine Henin, która kilka dni temu ogłosiła swoje odejście z zawodowego sportu.

- To koniec fantastycznej podróży, ale to coś o czym myślałam od dawna. Doświadczyłam wszystkiego czego byłam w stanie, żyłam tylko tenisem i tylko dla tenisa. Jestem dumna z tego co osiągnęłam. Jednak czeka mnie nowa przyszłość i już nie zmienię tej decyzji - te słowa zawodniczki pochodzącej z belgijskiego Liege wydawały się czymś zupełnie nieprawdopodobnym. Nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw. Henin ma bowiem tylko 25 lat, a w tym sezonie radziła sobie dobrze - wygrała dwie imprezy WTA (Sydney i Antwerpia) i na dwadzieścia meczów zwyciężała w szesnastu.

Jej decyzja zaskoczyła wszystkich bez wyjątku - tenisowych działaczy, ekspertów, kibiców oraz największe rywali ze światowych kortów. Wszyscy darzyli filigranową belgijkę ogromnym szacunkiem i zgodnie twierdzą, że ta dyscyplina sportu straciła wielką zawodniczkę. Co powiedzieli możni tenisowego świata na wieść o odejściu Henin?

- To z pewnością szok dla całego tenisowego świata. Jest to szczególnie zaskakująca decyzja, bo podjęta przed Roland Garros i Wimbledonem, gdzie Justine nigdy nie wygrała - powiedział lider światowego rankingu ATP, Szwajcar Roger Federer.

- To wielkie zaskoczenie i ogromna strata dla tenisa, ale zapewne miała swoje powody, by tak zrobić. Ona jest niezwykłą zawodniczką, bo potrafi doskonale grać na wszystkich nawierzchniach. To nadzwyczajne, że wygrała tyle turniejów - jest filigranową zawodniczką, a w dzisiejszych czasach wysocy tenisiści mają wyraźną przewagę. Ja chyba nigdy nie zdecydowałbym się odejść będąc numerem jeden. Wolałbym zrobić sobie rok przerwy i uporać się ze wszystkimi sprawami, które by mnie przytłaczały - dodał Szwajcar.

Rosjanka Maria Szarapowa, która zostanie nową liderką kobiecego rankingu stara się zrozumieć decyzję swojej najgroźniejszej rywalki: - Ma zaledwie 25 lat, a osiągnęła tak wiele. Gdybym to ja miała na 25 lat i tyle samo trofeów pewnie też bym zrezygnowała. Nie była największą czy też najsilniejszą tenisistką, a wygrała tak wiele. Ona jest wielką inspiracją dla innych zawodniczek. Jest tyle rzeczy w życiu do zrobienia i z pewnością ona chce ich spróbować. Ja na pewno nie winię ją za odejście z tenisa - powiedziała.

Równie ciepłych słów belgijska zawodniczka doczekała się od sióstr Williams, z którymi nie raz toczyła niesamowite boje. Co ciekawe tylko Henin potrafiła pokonać zarówno Venus jak i Serenę w drodze po tytuł Wielkiego Szlema. - Była wspaniała rywalką. Zawsze walczyła z własnymi słabościami bez względu na okoliczności. Zawsze dawała z siebie maksimum. To była prawdziwa wojowniczka - wyznała Venus.

- To była prawdziwa zwyciężczyni. Zawsze przysparzała mi ogromnych problemów, dlatego życzę jej jak najlepiej. Co mogę powiedzieć o tak wielkiej zawodniczce? Chyba nie starczyłoby czasu, żeby wszystko wymienić - powiedziała Serena.

Także młoda serbska fala, czyli Jelena Jankovic i Ana Ivanovic były zdziwione decyzją Henin. - Byłam bardzo zaskoczona jej odejściem, ponieważ ona prezentowała się w tym sezonie bardzo dobrze i jest nadal młoda. Ona jest stworzona do tenisa. Jednak czasami może być ciężko podróżować przez tyle lat, grac na najwyższym poziomie, być na szczycie cały czas. Będziemy za nią tęsknić - przyznała Jankovic.

- Tenis stracił kolejną mistrzynię, zawodniczkę, która bardzo wiele wniosła do kobiecych rozgrywek. Grała tenis jedyny w swoim rodzaju, żadna zawodniczka nie przypominała jej gry. Jest mi bardzo przykro słyszeć o jej odejściu - mówiła rozżalona Ivanovic.

Nie tylko obecni zawodnicy żałują takiego zakończenia kariery Belgijki. Tenisowa legenda i jedna z założycielek organizacji WTA Billy Jean King stwierdziła: - Patrząc na
wszystkie aspekty tenisowego rzemiosła Justine jest największą zawodniczką tych czasów. Wierzę, że nie podjęła tej decyzji pochopnie i życzę jej jak najlepiej. Justine jest nadzwyczajną zawodniczką i wyjątkową osobą. Jest prawdziwą zwyciężczynią zarówno w tenisie jak i w życiu -
.

Jak widać rywalizacja z dotychczasową liderką rankingu WTA była tenisowym świętem. Dlaczego? Być może, dlatego że Henin nigdy nie traktowała nikogo z góry. Mecz z Cwetaną Pironkową w drugiej rundzie imprezy WTA w Antwerpii był tak samo istotny jak bój w finale US Open z Marią Szarapową. Belgijka nigdy nie lekceważyła żadnej tenisistki, zawsze zachowywała należyty respekt dla rywalki. Nie dało się odczuć gwiazdorstwa czy też poczucia wyższości ze strony Henin.

Bez wątpienia wraz z odejściem Justine Henin kobiecy tenis stracił cząstkę swojej magii. Nigdy już nie zobaczymy bowiem tych niewiarygodnych jednoręcznych backhandów po linii, niewiarygodnego przygotowania mentalnego i fizycznego, prawdziwych, elektryzujących tenisowych wojen z siostrami Williams i wielu innych smaczków, których dostarczała nam ta wspaniała zawodniczka. Historia zapamięta ją jeszcze z jednego, niezwykle ważnego powodu - nikt przed nią, tak w męskim jak i w damskim tenisie, nie przeszedł na sportową emeryturę będą numerem jeden światowego rankingu tenisa.

Na koniec przytoczmy wypowiedź trenera Belgijki Carlosa Rodrigueza, być może pozwoli ona nam zrozumieć fenomen ten zawodniczki i łatwość z jaką osiągała sukcesy: - Nigdy nie interesowała jej sława czy pieniądze. Wszystko czego pragnęła to grać i wygrywać -.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Bukmacher z W-wia

Backhand Henin byl najlepszym w historii kobiecego tenisa. Szkoda, ze juz go nie zobaczymy na zywo. Jak dla mnie najlepsza z siostrami V. tenisistka, ktorej gre widzialem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
tenis_krakow

Hingis zrezygnowała sama. Fakt. Tuż po wykryciu w jej organizmie niedozwolonych substancji, ale na odejście zdecydowała się dobrowolnie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mathieu

Hingis odeszła? Dyskwalifikacji nie nazywał bym odejściem....

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mateusz mierzejewski

uważam,że tenis kobiecy powoli traci swoją ikonę
a tym bardziej po odejściu Belgijki .Ostatnimi czasy odeszły również Clijsters, Hingis,Dawenport ,a Mauresmo też rozważa odejście jeśli jeszcze odejdą siostry Willliams
kobiecy tenis zejdzie na psy

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0