Czekam na rozwój sytuacji - rozmowa z Małgorzatą Kożuch, atakującą Atomu Trefla Sopot

autor: Maciej Szeniawski | 2012-02-18, 10:10 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Małgorzata Kożuch była pierwszą zawodniczką Atomu, która wypowiedziała się otwarcie na temat ciężkiej sytuacji w klubie. Choć od tego momentu minęło już trochę czasu, to reprezentantka Niemiec w rozmowie z naszym portalem przyznaje, że sytuacja nadal nie jest taka, jaka być powinna.

Maciej Szeniawski: Piątkowe spotkanie z Budowlanymi Łódź w całości przestała pani w kwadracie dla zawodniczek rezerwowych. Trener dał pani odpocząć?

- Szczerze mówiąc, to ciężko jest mi na to pytanie odpowiedzieć. Sytuacja na razie jeszcze nie jest taka, jaka być powinna. Wiele się nie zmieniło. Decyzje są takie, jakie są. Ja w tym swojej winy nie mam. Czekam ze swoim agentem na rozwój sytuacji. Mam nadzieję, że będę mogła jak najprędzej wrócić do gry i pomóc drużynie w dalszych zmaganiach.

Z pani słów wynika, że klub nadal boryka się ze sporymi problemami. Rzeczywiście niewiele się zmieniło?

- Tak jak już powiedziałam, do wyjaśnienia wciąż zostało sporo spraw. Mi pozostaje tylko czekać na to, jak potoczą się kolejne dni.

Może zagwarantować pani kibicom z Sopotu, że zostanie w zespole do końca sezonu?

- Muszę powiedzieć, że każdego dnia zastanawiam się nad swoją przyszłością. Wciąż jestem na etapie podejmowania decyzji. Nie mogę niczego obiecać, bo nie wiem, czy sytuacja się poprawi.

Skupmy się przez chwilę na sprawach czysto sportowych. Chciałbym zapytać o rywalizację z Budowlanymi. W dwumeczu nie pozostawiłyście im większych złudzeń. Spodziewała się pani, że pójdzie wam tak gładko?

- Prawdę powiedziawszy, to w siatkówce raczej nigdy się w ten sposób nie myśli. Zdarza się tak, że choć drużyna wysoko przegrywa pierwszego seta, to później wcale nie odpuszcza i walczy do końca. Tak też było w przypadku zespołu z Łodzi. Nasze rywalki popełniły jednak sporo błędów i myślę, że właśnie ten element, wliczając w to naszą dobrą grę, zadecydował o losach awansu.

W półfinale czeka was teraz potyczka z Dąbrową Górniczą. Z ostatniej przeprawy z tym zespołem nie macie zbyt przyjemnych wspomnień…

- Myślę, że Dąbrowa to bardzo dobra drużyna. Będziemy musiały pokazać się z jak najlepszej strony, by sobie z nią poradzić. Jeśli zagramy naszą siatkówkę, powinniśmy dać radę. Mam nadzieję, że do czasu spotkań z Tauronem sytuacja w klubie się poprawi i będziemy mogły skoncentrować się tylko i wyłącznie na naszej grze. Jako drużyna jesteśmy bardzo mocne i jeśli nic nie będzie nas rozpraszać, to pokonamy nawet tak mocną ekipę jak MKS.

Teraz, kiedy nie gracie już w Lidze Mistrzyń, będziecie chyba mogły lepiej niż ostatnio przygotować się do rywalizacji z Dąbrową?

- Na pewno jest już nieco inaczej. Możemy już się w pełni koncentrować tylko na jednych rozgrywkach. Wcześniej musiałyśmy walczyć także w Europie, przygotowywać się do następnych spotkań niemal na dzień przed. Teraz mamy na to kilka dni, możemy spokojnie przeanalizować materiały wideo, skupić się bardziej na przygotowaniu taktycznym.

Wraca jeszcze pani czasem myślami do rywalizacji z Rabitą Baku, czy jest to już zamknięty rozdział w pani głowie?

- Staram się już tego nie rozpamiętywać. Nasze rywalki zagrały bardzo dobrze i chyba zasłużenie awansowały dalej. My cieszyłyśmy się, że byłyśmy w stanie wygrać z nimi na własnym parkiecie. Później żałowałyśmy trochę, że nie dałyśmy z siebie trochę więcej w tym decydującym o awansie złotym secie. Rabita dysponuje świetnym zespołem. Ma zawodniczki z najwyższej półki i to w kluczowych momentach okazało się być w rywalizacji z nami decydujące.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Jańcio Wodnik

Trzeba mówić wprost,że za całym tym finansowym burdelem stoi prezio Wierzbicki, fanatyk koszykówki ,któremu marzy się mistrzostwo ligi ale tylko w koszykówce a reszta to pikuś. Skoro dziewczyny tyle wytrzymały bez kasy to i do końca sezonu wytrzymają.Dziewczyny pora rozliczyć darmozjadów, sopockich pyszałków, niech wiedzą ,że z umów trzeba się wywiązywać a nie udawać,że nic sie nie stało.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
natti

Szkoda, że w tym zespole jest taka "chora" sytuacja. Fajny zespół stworzyli z bardzo dobrymi zawodniczkami i wielkim potencjałem, a działacze zrobili z tego jakąś masakrę. Rzeczywiście wstyd.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

muszę się zgodzić, że Małgosia wypowiada się dyplomatycznie. po tym co spotkało ją i resztę zawodniczek mogłaby ostro pojechać po działaczach, ale to kulturalna osoba. kultury niestety brakuje działaczom z Atomu. wystarczy wspomnieć słowa jednego z panów po odejściu Amaranty, który stwierdził, że to nie jest strata sportowa... działacze Atomu to jeden wielki wstyd dla polskiej siatkówki!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
Fanka91

Czytamy, że wiele się nie zmieniło i nie wiadomo tak naprawdę jeszcze czy sytuacja się poprawi. A ostatnio Paulina Maj wspominała, że wszystko zmierza w dobrą stronę itp. Wiedziałam, że to były tylko słowa bez pokrycia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
duszyczka

Moim zdaniem jeśli Atom w ogóle dotrwa do końca sezonu to w przyszłym chyba złoży zespól z juniorek albo siatkarek z I ligi, bo w niższych ligach problemy finansowe to normalka. A ze słów samej siatkarki wynika, że mimo zapewnień działaczy w mediach sytuacja wcale się nie stabilizuje. Gdyby coś poszło do przodu to zawodniczki raczej by pewniej wypowiadały się na temat pozostania w klubie choc do konca tego sezonu. To bardzo przykre, że dziewczyny mogą tylko czekac!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maro

obawiam się że to jest koniec kariery tej znakomitej siatkarki w polskich klubach, do końca sezonu bedzie grała bo lepiej grać za darmo i być w reprezentacyjnej formie niz nie grać w ogóle. nie uwierzy juz jednak w deklarację na kolejny sezon

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mcaga

Z jej słów wynika, że wciąż jeszcze może odejść i że sytuacja jest daleka od stabilnej, nawet jeśli w wywiadzie łagodzi wypowiedzi. Nawet gdyby jakoś Trefl dotarł do końca sezonu, to ciekawa jestem co się z nim stanie w przyszłym sezonie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jab

Trzeba przyznać, że Kożuch jak na sytuację w której się znalazła to wypowiada się bardzo dyplomatycznie.Moim zdanie powinna ostro pojechać po działaczach Trefla z imienia i nazwiska!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1