Serwiński po meczach z Cannes: Jest kac

autor: Paweł Sala | 2012-02-09, 14:16 | źródło: mksmuszynianka.com |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Na 1/8 finału Ligi Mistrzyń zakończyły swoją przygodę z tymi rozgrywkami siatkarki Banku BPS Muszynianki Fakro Muszyna. Trener Bogdan Serwiński oraz zawodniczki byli niepocieszeni tak jednostronną rywalizacją z francuskim RC Cannes. - Po takim dwumeczu kac jest olbrzymi - mówił szkoleniowiec Mineralnych.

Trener Bogdan Serwiński był niepocieszony kolejną porażką swojej drużyny z RC Cannes i odpadnięciem z rozgrywek Ligi Mistrzyń. Tym bardziej, iż o meczach z Francuzkami w wykonaniu polskiego zespołu niewiele można powiedzieć dobrego. Ci, którzy liczyli na odwrócenie losów rywalizacji w drugim spotkaniu musieli przyznać, że awans Cannes do ćwierćfinału jest jak najbardziej zasłużony. - W końcówce pierwszego seta zrobiliśmy kuriozalnego byka. To się zdarza w siatkówce. Dalej było jeszcze ładnie, ale później już Cannes grało bezbłędnie. Było widać dużą różnicę sportową. Z głową podniesioną do góry trzeba sobie powiedzieć, że przegraliśmy z drużyną lepszą - powiedział na łamach oficjalnej strony klubu trener Serwiński.

Podsumowując tegoroczne występy swojej drużyny w Lidze Mistrzyń trener Mineralnych nie ukrywał sporego zawodu. - W jakiś sposób jest zawód i można to odbierać w kategorii porażki. Szczególnie porównując do poprzedniego roku to jest zdecydowanie porażka - zapewnił opiekun mistrzyń Polski.

Podobnego zdania była serbska środkowa Banku BPS Muszynianki Fakro Vesna Djurisić, która we wtorkowym spotkaniu wystąpiła w wyjściowej szóstce swojej drużyny. - Mogę mówić z perspektywy zawodniczki i obserwatora. Patrząc na występy Muszyny w ciągu ostatnich kilku lat zauważyłam, że ten zespół pojawia się w Lidze Mistrzyń, zwykle udaje mu się wyjść z grupy i na tym kończy swoją grę. Tak samo było w tym roku. W tych rozgrywkach jednak nie liczy się ten, kto odpada w 1/8 ani nawet ten kto odpada w 1/4 finału, a jedynie czwórka z Final Four. To o zwycięzcach się pamięta - przyznała zawodniczka polskiego zespołu.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
zn

Raczej było widac podczas meczów słabe relacje trener - zawodniczki, nie wiemy też do końca jakie są relacje miedzy zawodniczkami. Jakby nie czuło się 'ducha jedności'. Błędem pierworodnym jednak było słabe przyjęcie niezależnie kto grał.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jab

W RC Cannes od początku było widać że zawodniczki wiedziały co mają robić na boisku i czego mogą spodziewać się po naszych zawodniczkach.Przykład to Bednarek która atakując po swoich ulubionych kierunkach dostała pare czap i było po niej!Wygląda na to że Pan Boguś ograniczył się tylko do jednej rady dla swojego zespołu ,,huzia na Józia!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Boss

Szkoda bo tywalki były zdecydowanie w zasięgu Mineralnych. Tam jednak przydałby sie trener z prawdziwego zdarzenia, a nie facet rodem z przedwiecznych wiejschkich podstawówek (przepraszam za porównanie, nie chcę nikogo urazić), który uczył wszystkiego, a po lekcjach jeszcze sprzątał hehe;) To jest jak z chińskimi telefonami przepełnionymi abjerami- jak coś jest do wszystkiego, to może nie jest od razu do niczego, ale w niczym nie będzie naprawdę dobre;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0