Piotr Stosio: PlusLiga - trzecią ligą na świecie?

autor: Piotr Stosio | 2010-03-04, 17:30 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wielu ekspertów, dziennikarzy podkreśla, że PlusLiga znajduje się tuż za włoską i rosyjską. Czy mają rację? Jeśli chodzi o medialność rozgrywek, frekwencję na trybunach, zachowania i doping kibiców to jesteśmy z pewnością w światowej czołówce, zdecydowanie gorzej jest jednak z poziomem sportowym.

O sile danej ligi świadczą również zagraniczni gracze występujący w niej. W Polsce nie ma zbyt wiele gwiazd światowej siatkówki. Nie licząc niezłych, ale też nie najmłodszych już stranieri ze Skry Bełchatów: Stephane Antigi (34 lata) oraz Miguela Falasci (37), a także Białorusina Aleha Akhrema i Rosjanina Pawła Abramowa nie znajdziemy żadnych znanych i utytułowanych obcokrajowców. Wciąż bardzo często do naszej ligi trafiają mało znani gracze z zagranicy. Brazylijczycy: Ferreira, Marcelo oraz Paulo, trafili do Wielunia i Olsztyna chyba tylko ze względu na swój paszport. Rafael Redwitz, tak często chwalony rozgrywający rzeszowskiej Resovii trafił do naszej ligi z bardzo słabej przecież Yogi Volley. I to było widać wyraźnie w pucharowym starciu w LM z włoskim Trentino. Pojedynek: Rafael kontra Raphael zdecydowanie wygrał ten drugi.

W starciach z silniejszymi rywalami polskie zespoły zwykle odpadają dosyć szybko. Jastrzębie zajęło ostatnie miejsce w grupie. Resovia też nie wykorzystała swoich szans w Trentino, trudno, więc oczekiwać, żeby wygrała w Rzeszowie cztery sety z jednym z najlepszych zespołów na świecie. ZAKSA w Pucharze CEV ograła co prawda Coprę 3:1, ale co z tego, skoro tutaj prawdziwa gra miała miejsce tylko w I secie, a ten padł łupem zespołu z Piacenzy (pierwszy mecz wygrali 3:0). Wiadomo jak Włosi mogli potraktować dalej ten mecz: jak chcecie to sobie ogórki wygrywajcie, my swoje zrobiliśmy, więc nie będziemy się przemęczać.

W Polsce często zapomina się także o sile ligi greckiej. A przecież grają w niej większe gwiazdy niż u nas: Ivan Milijkovic, Paweł Zagumny, Liberman Agamez, Guillaume Samica, Andrej Żekow, Bojan Jordanow czy Israel Rodriguez. W europejskich pucharach również zachodzą dalej od nas. Można wspomnieć chociażby o Iraklisie Saloniki, który w ubiegłym sezonie zajął 2. miejsce w Lidze Mistrzów. A przecież są jeszcze Olympiakos, Patras czy Panathinaikos, który w tym sezonie dwukrotnie nie dał szans Jastrzębskiemu Węglowi. Sukcesów polskich drużyn w ostatnich latach natomiast nie było. Bo za taki z pewnością nie można uznać drugiego miejsca w niezbyt prestiżowym Pucharze Challenge, gdzie Jastrzębie przegrało w finale z Turkami. Dwa lata temu Skra Bełchatów zajęła 3 pozycję w LM, ale chyba tylko dlatego, że sama zorganizowała turniej finałowy. Jak będzie w tym roku i czy Bełchatowianie poprawią ten wynik? Zobaczymy, z pewnością czeka ich ciężkie zadanie.

Dlatego przed kolejnym sezonem (transferowym) prezesi polskich klubów powinni pamiętać, że rozwój medialny naszej ligi powinien iść w parze z rozwojem sportowym, dlatego w PlusLidze potrzeba coraz więcej graczy klasy Antigi czy Abramowa. Europejskie puchary pokażą w którym miejscu znajduje się nasza siatkarska ekstraklasa.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
sad

Nie zapominajmy też o lidze tureckiej, która jest dosyć mocna. A w poprzednim sezonie Jastrzębie dostało z Turkami w finale Challenge.
Po za tym czytaliście wywiad z Ricardo? Powiedział: Włoska, potem rosyjska, brazylijska, grecka, o polskiej nic, zero.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Train

Autor artykułu słusznie zauważył, że ligą nr 3 na świecie jest grecka a nie polska. Oczywiście ekspert Drzyzga i Swędrowski mają swoje teorie ale wyniki mówią co innego.
Do miśka: pamiętasz może wyniki ostatnich meczów Skra – Iraklis w LM? Coś sobie Skra wtedy nie pograła.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
bc

Troche płytki ten artykuł. W przypadku lig, nie można brać pod uwagę ilości gwiazd. Ważnym aspektem jest też caaaaała reszta drużyn. W takiej Grecji to poza gwiazdami typu samica, jordanov itd to kto tam z grekow- ma być gwiazdą? a w Polsce cała plejada mistrzów Europy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sad

Skra w poprzednich latach też nic ciekawego nie ugrała w pucharach. Przegrywała również z Grekami, również z Panathinaikosem. A Grecy zajeli bodajże 5 miejsce na ME.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ks

Ale o czym wy piszecie? Przeciez co warte sa nasze gwiazdy widac własnie w meczach pucharowych. Ślepi jestescie? I wymienianie wsród gwiazd Gacka, który najlepiej to grał jeszcze przed przejsciem do Skry i wiecznie nie nadążającego do bloku Możdżonka, jest co najmniej zastanawiające. Autor artykułu pisze całą prawde o polskiej lidze, a nie o reprezentacji, które wielu zawodników na świecie zwyczajnie olewa bo prawdziwe pieniadze i prawdziwe granie w Europie jest własnie w zespolach klubowych. Dużo szumu mało konkretów w postaci prawdziwych gwiazd, a nie takich którym po wyjsciu na parkiet trzęsą się nogi i ręce, a to są zawodowcy trenujący kilka razy dziennie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
dsadas

oprócz tych gwiazd
w Polsce grają świetni polscy siatkarze
Kurek, Wlazły, Winiarski, Gacek , Gruszka , Bakiewicz, Mozdzonek, Plinski itp etc

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
misiek

zapomniałeś kolego kto jest mistrzem europy i że w naszej lidze grają Winiarski, Wlazły, Kurek, Bąkiewicz , Możdżonek, Pliński a to są gracze których w Grecji nie uświadczysz , u nas Skra jest klubem eksportowym i taki Iraklis, Panathinaikos, Olympiakos ograła by do 0 pozdro

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0