Sonik: Benzyna wlewała mi się do buta

autor: Andrzej Prochota | 2012-01-11, 08:50 | źródło: inf. prasowa |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dla Rafała Sonika 9. etap był wyjątkowy na swój sposób. Prawie 560 kilometrów ścigania i byłoby miło, gdyby nie... wysokooktanowe obuwie, dzięki któremu kierowca dojechał z przygodami do mety na trzeciej pozycji.

Czasami rajdy piszą i układają swoje własne nieprzewidziane historie. Kto by przypuszczał, że z pękniętego baku benzyna może wyciekać prosto do... buta. Jak w prawie Murphiego, - jeśli ma się coś zdarzyć dziwnego i innego - to zapewne się to zdarzy.

- Na początku OSu pękł bak - sam od siebie. Bez upadku, bez innej przyczyny. Cała benzyna wlewała mi się do buta. A reszta na wydech. Bałem się, żeby quad się nie zapalił. Gdyby tak się stało, to razem z moją nogą - opowiadał Rafał Sonik.

- Dziwne uczucie… Nagle zaczęło mi się robić równocześnie gorąco i mokro. Potem coraz bardziej gorąco. Oczyma wyobraźni widziałem już moją nogę w kolorze krwistej purpury. Ledwo co dojechałem do mety. Po zdjęciu buta okazało się, że mam poparzenie skóry na nodze - oświadczył kierowca.

W między czasie Sonik miał jeszcze awarię tylnego koła. Potem spadł, a następnie urwał się łańcuch. Zmasakrował zębatkę, a na metę odcinka wjechał pchany przez kibiców.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.